Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 01:22
Reklama Żabka

Powiat strzelecki się wyludnia. Jest coraz mniej ślubów i urodzeń

Programy takie jak "Mieszkanie dla młodych”, "500+” czy "800+” miały poprawić sytuację demograficzną w Polsce. Mimo tych działań, dane pozostają nieubłagane: jako społeczeństwo kurczymy się w szybkim tempie. Najnowsze statystyki Głównego Urzędu Statystycznego jasno to wykazują...
Powiat strzelecki się wyludnia. Jest coraz mniej ślubów i urodzeń

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Druzgocący raport GUS

Główny Urząd Statystyczny przedstawił niedawno raport dotyczący dzietności w Polsce. Dane jasno pokazują, że nasz kraj wyludnia się, a liczba zgonów znacznie przewyższa liczbę urodzeń.

Widać to bardzo dobrze w powiecie strzeleckim, liczącym ponad 70 tysięcy mieszkańców. W pierwszym półroczu 2025 roku zawarto jedynie 60 ślubów. Na świat przyszło 210 dzieci, natomiast zmarło 436 osób. To oznacza ujemny przyrost naturalny na poziomie -6,4 osoby na 1000 mieszkańców.

Źródło: GUS

Najbardziej niepokojąco sytuacja wygląda w gminie Kolonowskie, gdzie na 1000 mieszkańców umiera ponad 17 osób. Przekłada się to na ujemny przyrost naturalny sięgający prawie 14 osób.

Najlepsza sytuacja demograficzna jest w gminie Izbicko, w której jako jedynej w powiecie udało się osiągnąć dodatni bilans demograficzny. Przyrost jest jednak minimalny i wynosi jedynie +0,8 na 1000 mieszkańców.

Coraz mniej ślubów, coraz mniej dzieci

Na niską dzietność wpływa również liczba zawieranych małżeństw. W gminie Strzelce Opolskie, w ciągu pierwszego półrocza odbyły się 24 śluby. Może się wydawać, że to dobry wynik, ale tylko pozornie. W przeliczeniu na 1000 mieszkańców daje to zaledwie 1,7 małżeństwa.

Dla porównania - w gminie Kolonowskie wskaźnik ten wynosił 0,7. Widać więc wyraźnie, że tam, gdzie małżeństw jest mniej, również rodzi się mniej dzieci.

Jako społeczeństwo wciąż jesteśmy w dużej mierze tradycyjni - około trzech czwartych dzieci w Polsce przychodzi na świat w związkach sakramentalnych. Kiedy więc maleje liczba ślubów, spada także liczba urodzeń.

Źródło: GUS

Na problem nakłada się również rosnący wiek nowożeńców. W ostatnich trzech dekadach (1993-2020), wiek statystycznej pary młodych przesunął się o pięć lat w górę. Obecnie w województwie opolskim średni wiek panny młodej to 29 lat, a kobiet rodzących pierwsze dziecko - 28 lat.

Studia, kariera, pieniądze

Dlaczego młodzi ludzie coraz później się pobierają, a ślubów jest coraz mniej? Nie ma jednej przyczyny. To wynik zmian społecznych i kulturowych, które w ostatnich dekadach całkowicie przeobraziły model życia rodzinnego.

Coraz więcej osób stawia na samorealizację. Najpierw chcą zdobyć wykształcenie, znaleźć stabilną pracę, kupić mieszkanie i osiągnąć niezależność finansową. Dopiero potem myślą o małżeństwie i dzieciach.

Do tego dochodzi dłuższy okres nauki - studia i początki kariery zawodowej wydłużają czas, w którym pary nie decydują się na formalizację związku.

- Dzieci? Na pewno nie teraz - mówi pani Kasia ze Strzelec Opolskich. - Dzieci muszą mieć gdzie mieszkać, muszą mieć dostatnie życie, a do tego potrzebne są pieniądze. Na chwilę obecną odkładamy z narzeczonym na ślub. Musimy też znaleźć mieszkanie. Dzieci to wydatki, to i lepsza praca by się przydała. Więc teraz na pewno nie.

Podobnie myśli wiele par z naszego powiatu. Późniejsze decyzje o ślubie i rodzicielstwie przekładają się zaś na coraz niższą dzietność. W pierwszym półroczu tego roku w powiecie strzeleckim urodziło się 6 dzieci na 1000 mieszkańców. W skali kraju wskaźnik dzietności kobiet spadł do 1,16 dziecka - znacznie poniżej poziomu zapewniającego zastępowalność pokoleniową.

Puste sale i puste szkoły

- Rzeczywiście, sytuacja w branży uległa zmianie. Pary młode coraz rzadziej planują śluby z rocznym czy dwuletnim wyprzedzeniem - dziś decyzję podejmują często zaledwie pół roku wcześniej. Liczby organizowanych ślubów i wesel trudno porównywać z okresem sprzed dwóch-trzech lat, ponieważ był to czas pandemii, a więc wyjątkowy. Jeśli jednak spojrzymy na sytuację sprzed COVID-19, widać, że obecnie odbywa się mniej uroczystości - mówi Michał Szrajber, fotograf ślubny.

Z pozoru może się wydawać, że brak ślubów i narodzin to jedynie kłopot właścicieli sal weselnych czy salonów z odzieżą ślubną. W rzeczywistości problem ma znacznie większy zasięg i dotyka nas wszystkich, chociaż często nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy.

Ujemny przyrost naturalny to bowiem nie tylko starzejące się społeczeństwo, ale także poważne skutki gospodarcze i społeczne, które wszyscy odczujemy.

Brak rąk do pracy

Gdy liczba osób w wieku produkcyjnym maleje, pracodawcy zaczynają mieć problem z obsadzeniem stanowisk. Z jednej strony to dobra wiadomość dla pracowników - łatwiej znaleźć zatrudnienie. Z drugiej jednak - przedsiębiorstwa produkują mniej, a budżety samorządów tracą wpływy z podatków PIT i CIT.

Mniej pieniędzy oznacza ograniczone możliwości finansowania budowy dróg, remontów, wydarzeń kulturalnych czy lokalnych inwestycji.

- Po stronie samorządu kurcząca się baza podatkowa i rosnący udział wydatków opiekuńczych wypychają inwestycje oraz utrudniają domknięcie wkładu własnego do projektów, co pogarsza atrakcyjność inwestycyjną i napędza spiralę odpływu (mieszkańców do innych regionów - przyp. red.) - stwierdził licencjonowany przez KNF ekspert finansowy Adam Kaczmarek.

Rosnąca presja na służbę zdrowia

Starzejące się społeczeństwo to także większe obciążenie systemu ochrony zdrowia. Już dziś część naszych mieszkańców uskarża się na długie kolejki do lekarzy. W przyszłości może być gorzej. Osoby starsze potrzebują bowiem większej opieki medycznej niż młode. Starzejące się społeczeństwo z niską dzietnością oznacza, iż z jednej strony pacjentów będzie więcej, a młodych zastępujących lekarzy i pielęgniarki odchodzących na emeryturę będzie mniej.

Zamykane szkoły i odpływ młodych

Brak dzieci to bezpośrednie zagrożenie dla szkolnictwa. Mniej uczniów to mniej klas, a więc i mniej godzin pracy dla nauczycieli. W wielu gminach w Polsce szkoły już teraz łączą oddziały lub są zamykane z powodu braku uczniów. Unaoczniają to doskonale opuszczone, zamknięte szkoły na wsiach naszego powiatu, jak na przykład szkoła podstawowa w Kalinowicach.

Brak odpowiedniej bazy edukacyjnej powoduje odpływ młodych rodzin do większych miast, gdzie oferta edukacyjna jest bogatsza, a to tylko pogłębia problem wyludniania w rejonach takich jak nasz.

Gospodarka i finanse pod presją

Ujemny przyrost naturalny wpływa także na sytuację gospodarczą i finansową mieszkańców. Wyludniające się gminy tracą na atrakcyjności inwestycyjnej, co może odbić się nawet na zdolności kredytowej tamtejszych społeczności.

- Starzenie się i ubytek ludności obniżają popyt na nieruchomości i usługi, co przekłada się na niższe wyceny i gorszą płynność rynku: banki odpowiadają ostrożniejszym LTV, wyższą marżą ryzyka i mniejszą ilością udzielanych kredytów. Przy wysokich kosztach stałych infrastruktury (wodociągi, ciepło, energia, drogi), mniej odbiorców oznacza wyższe taryfy jednostkowe, a we wspólnotach mieszkaniowych - narastający "dług techniczny" i spadek wartości budynków. Patrząc szerzej, wchodzimy w okres rekordowo niskich urodzeń i bardzo głębokiego ubytku naturalnego, co będzie jednym z kluczowych wyzwań rozwojowych najbliższych lat - mówi Adam Kaczmarek.

Nie wszystko stracone

Choć dane GUS i prognozy demograficzne nie napawają optymizmem, warto pamiętać, że to nie statystyki, lecz ludzie tworzą przyszłość tych ziem.

Każde narodziny i każde młode małżeństwo, które decyduje się zostać w powiecie strzeleckim, to małe zwycięstwo nad niekorzystnym trendem.

Być może rozwiązaniem nie są kolejne rządowe programy z dopiskiem "plus", ale tworzenie miejsc, w których naprawdę chce się żyć, pracować i wychowywać dzieci. Bo dopóki w małych miejscowościach wciąż słychać dziecięcy śmiech - dopóty nie wszystko jest stracone.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 9°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama