Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 16:14
ReklamaFilplast

Skarby Kalinowic - zapaleńcy stworzyli darmową grę. Jest dla każdego!

Pasjonaci historii lokalnej stworzyli grę terenową w postaci darmowej aplikacji na smartfony. Gra nazywa się „Kalinowice”, aplikację można ściągnąć, wpisując tę nazwę do sklepu Google Play.
Skarby Kalinowic - zapaleńcy stworzyli darmową grę. Jest dla każdego!
Kody zamieszczono w pobliżu ciekawostek, do których prowadzi aplikacja – pokazuje Andrzej Legrand. – Np. w sąsiedztwie zabytkowej kopaczki.

Autor: BES

Na terenie wioski ukryte zostały w różnych miejscach (na elewacjach, murkach, drzewach) kody QR, a aplikacja pomaga je odnaleźć. Po odnalezieniu każdego w aplikacji odblokowuje się kolejny „skarb”, czyli filmik z ciekawostką historyczną dotyczącą miejsca. Póki co, jest ich 13, a cała trasa to blisko 13 km. Najlepiej do pokonania pieszo lub rowerami. To wiele godzin zabawy.

– Aplikacja jest interaktywna i korzysta z GPS. Otwiera się nam mapa z zaznaczonymi punktami, które trzeba odszukać. Można rozpocząć w dowolnym punkcie – wyjaśnia Marian Jureczko, programista, który społecznie wykonał aplikację. – Wyświetla się odległość i kompas pokazujący kierunki świata. Podążając w stronę danego punktu, widzimy, że odległość się zmniejsza. Są też zaszyte w aplikacji podpowiedzi, gdzie szukać. Można sobie wyświetlić zdjęcie, które dodatkowo sugeruje, gdzie ten kod QR jest.

Gra różni się od popularnych miejskich questów, nawiązując do geocachingu. Stworzyła ją de facto jedna rodzina, a pomysłodawcą, reżyserem i autorem informacji historycznych jest Andrzej Legrand – mieszkaniec Kalinowic. Marian Jureczko to jego zięć. W przygotowaniu gry pomagała też żona pana Mariana – Alina (córka Andrzeja), która napisała instrukcję do gry i ich dzieci: 13-letnia Zosia i 9-letnia Alicja. To głos Zosi udziela wskazówek w aplikacji, a obie dziewczynki rysowały kredkami grafikę gry.

– Trzy lata temu stworzyliśmy dla mieszkańców podobną grę z szukaniem jajek wielkanocnych, ale ona trwała jeden dzień – mówi Andrzej Legrand. – Stwierdziliśmy, że przydałaby się taka zabawa, w którą można grać cały rok bez ograniczeń czasowych, można sobie grę podzielić na przykład na dwa, trzy weekendy i niektórzy tak robili. Poza tym będziemy tę aplikację rozbudowywać. Z naszą wsią jest związanych wiele ciekawych informacji historycznych. Już mam pomysły na kolejnych kilkanaście punktów na trasie.

O samej trasie i miejscach zbyt wiele powiedzieć nie można, by nie psuć zabawy. Wiadomo tyle, że „skarby” Kalinowic to obiekty, pozostałości historyczne, flora i fauna. A wieś ma niezwykle ciekawą historię: kiedyś należała do rodu Kalinowskich, potem do rodu Elsner von Gronow. Aplikacja nie powiela jednak informacji dostępnych gdzie indziej, we wsi są też rozmieszczone tablice informacyjne. Ona je uzupełnia o lokalne ciekawostki: np. o remizie OSP, gdzie mieścił się kiedyś posterunek policji i areszt, w którym w latach 70. osadzono przyłapanych złodziejów piłki (ukradzionej podczas meczu wiejskich drużyn), o przysiółku Dolna Lipa, gdzie kiedyś mieszkali przesiedleńcy z Westfalii, historii kapliczki pochodzącej z czasów wojny trzydziestoletniej lub o krzyżu przydrożnym z figurą Chrystusa, do którego w latach 50. strzelał pijany milicjant i podziurawił go...

– Od maja nasza aplikacja została ściągnięta blisko sto razy, pierwsze rodziny, które zdobyły wszystkie „Skarby Kalinowic”, nagradzaliśmy książkami „Zamki i pałace powiatu strzeleckiego”, które zasponsorował autor tych publikacji Marek Gaworski – opowiada Andrzej Legrand. – Do tej pory w grę grali głównie nasi mieszkańcy, a teraz chcielibyśmy ją rozpropagować wśród osób z innych miejscowości, jako sposób na aktywne spędzenie czasu z rodziną. Ciekawostki, które pokazujemy w naszej grze, mogą być atrakcyjne dla każdego. Kto na przykład wie, że właśnie Kalinowice uznawane są za kolebkę uprawy ziemniaka na Śląsku? Że Wilhelm Ferdinand Elsner nie tylko sprowadził tu kartofle, ale stworzył ich nową odmianę, nazwaną od jego nazwiska, podobnie jak potem też jego syn Martin i wnuk Heinrich. Nasza aplikacja między innymi o tym opowiada, a aby uczcić ten fakt, ustawiliśmy w miejscu nieopodal ruin dworu zabytkową konną kopaczkę do ziemniaków.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama