Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 11:21
Reklama Żabka

Smycz to wyraz troski - nie tylko o psa, ale i o ludzi wokół

Wielu z nas kocha psy i uważa je za członków rodziny. Są wspaniałymi towarzyszami, dostarczając radości i bezwarunkowej miłości. Jednak osoba, która posiada psa, musi pamiętać, że wiąże się to z obowiązkami, a jednym z ważniejszych jest prowadzenie go na smyczy w miejscach publicznych. Choć dla wielu może się to wydawać oczywiste, wciąż istnieje grono właścicieli, którzy ignorują ten przepis, stwarzając zagrożenie i dyskomfort dla innych.
Smycz to wyraz troski - nie tylko o psa, ale i o ludzi wokół

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Strach i złe doświadczenia 

Nie każdy reaguje entuzjazmem na widok swobodnie biegającego psa, nawet jeśli jest przyjazny.

- Ostatnio spacerowałam z dziećmi na Rybaczówce, gdy nagle w naszym kierunku zaczął biec pies. Kiedy właściciel zaczął go wołać, zwierzę nawet nie reagowało i pędziło prosto na nas - mówi pani Agata ze Strzelec Opolskich. - Nie wiem, czy pies był przyjaźnie nastawiony, ale bałam się o swoje dzieci. Jeżeli właściciel nie panuje nad swoim pupilem, nie powinien go spuszczać ze smyczy, szczególnie w miejscu, gdzie jest plac zabaw i spacerują inni ludzie.

Pani Małgosia nie miała swoim życiu żadnej sytuacji z psem, która mogłaby wywołać u niej traumę. Jednak na widok psa, nie ważne jakich rozmiarów, reaguje strachem i bezruchem.

- Moja babcia kiedyś została pogryziona i od najmłodszych lat przestrzegała mnie przed psami i powtarzała, że to tylko zwierzę, które jednak może być niebezpieczne i zaatakować. Za każdym razem, kiedy w moją stronę biegnie pies, zamieram. Chciałabym bardzo, żeby właściciele pamiętali, że nie każdy musi lubić psy, ja się ich zwyczajnie boję - opowiada.

Z kolei pani Aneta miała bardzo przykrą sytuację. Jej niewielkich rozmiarów czworonóg, kiedy była z nim na spacerze, został zaatakowany przez dużo większego psa i bardzo dotkliwie pogryziony. Jej psiaka nie udało się uratować. Mimo krzyków właścicieli i prób odsunięcia agresywne zwierzę nie reagowało, a w tej sytuacji wystarczyło, żeby pies był na smyczy. 

Co na to przepisy

Obowiązki właścicieli psów w Polsce regulowane są przede wszystkim przez ustawę o ochronie zwierząt oraz kodeks wykroczeń, a także przez lokalne przepisy. 

W ustawie o ochronie zwierząt czytamy: "Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna". W praktyce oznacza to, że nawet jeśli pies jest bardzo posłuszny i reaguje na komendy, nadal musi być pod kontrolą właściciela. Choć ustawa nie nakazuje wprost trzymania zwierzęcia na smyczy we wszystkich miejscach, to bez niej niezwykle trudno jest spełnić warunek "możliwości kontroli". Wyjątkiem od tego zakazu jest teren prywatny, pod warunkiem, że jest on ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście.

Kodeks wykroczeń odnosi się do "niezachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia". Czytamy: "Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany", zaś właściciel zwierzęcia, "które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany".

- Należy pamiętać, że mandaty za tego typu wykroczenia mogą wynosić od 50 do 250 zł, a w przypadku, gdy zwierzę stwarza realne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, mandat może wzrosnąć nawet do 500 zł, a sprawa może trafić do sądu - informuje mł. asp. Justyna Woźniak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich. - W 2024 roku na terenie powiatu strzeleckiego odnotowano 5 wykroczeń, a w 2025 roku 3 wykroczenia. Są to sprawy, które zakończyły się wnioskiem o ukaranie.

Pamiętajmy, że w lasach państwowych obowiązuje bezwzględny zakaz puszczania psów luzem. Złamanie tego przepisu grozi naganą lub grzywną. Wyjątkiem są psy myśliwskie podczas polowania. W ogóle natomiast nie wolno wprowadzać psów na obszary objęte ochroną ścisłą, np. do parków narodowych. 

Smycz ma znaczenie

Prowadzenie psa na smyczy to nie tylko kwestia przepisów prawnych, ale przede wszystkim wyraz szacunku dla innych ludzi i ich poczucia bezpieczeństwa. To odpowiedzialność, która leży po stronie właściciela. Smycz daje kontrolę nad zwierzęciem, umożliwiając uniknięcie potencjalnych niebezpiecznych sytuacji. To stosunkowo mały wysiłek, który ma ogromne znaczenie w różnorakich sytuacjach, które mogą wyniknąć między człowiekiem a zwierzęciem.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 13°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1011 hPa
Wiatr: 13 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama