Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 04:15
Reklama
Reklama

Smycz to wyraz troski - nie tylko o psa, ale i o ludzi wokół

Wielu z nas kocha psy i uważa je za członków rodziny. Są wspaniałymi towarzyszami, dostarczając radości i bezwarunkowej miłości. Jednak osoba, która posiada psa, musi pamiętać, że wiąże się to z obowiązkami, a jednym z ważniejszych jest prowadzenie go na smyczy w miejscach publicznych. Choć dla wielu może się to wydawać oczywiste, wciąż istnieje grono właścicieli, którzy ignorują ten przepis, stwarzając zagrożenie i dyskomfort dla innych.
Smycz to wyraz troski - nie tylko o psa, ale i o ludzi wokół

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Strach i złe doświadczenia 

Nie każdy reaguje entuzjazmem na widok swobodnie biegającego psa, nawet jeśli jest przyjazny.

- Ostatnio spacerowałam z dziećmi na Rybaczówce, gdy nagle w naszym kierunku zaczął biec pies. Kiedy właściciel zaczął go wołać, zwierzę nawet nie reagowało i pędziło prosto na nas - mówi pani Agata ze Strzelec Opolskich. - Nie wiem, czy pies był przyjaźnie nastawiony, ale bałam się o swoje dzieci. Jeżeli właściciel nie panuje nad swoim pupilem, nie powinien go spuszczać ze smyczy, szczególnie w miejscu, gdzie jest plac zabaw i spacerują inni ludzie.

Pani Małgosia nie miała swoim życiu żadnej sytuacji z psem, która mogłaby wywołać u niej traumę. Jednak na widok psa, nie ważne jakich rozmiarów, reaguje strachem i bezruchem.

- Moja babcia kiedyś została pogryziona i od najmłodszych lat przestrzegała mnie przed psami i powtarzała, że to tylko zwierzę, które jednak może być niebezpieczne i zaatakować. Za każdym razem, kiedy w moją stronę biegnie pies, zamieram. Chciałabym bardzo, żeby właściciele pamiętali, że nie każdy musi lubić psy, ja się ich zwyczajnie boję - opowiada.

Z kolei pani Aneta miała bardzo przykrą sytuację. Jej niewielkich rozmiarów czworonóg, kiedy była z nim na spacerze, został zaatakowany przez dużo większego psa i bardzo dotkliwie pogryziony. Jej psiaka nie udało się uratować. Mimo krzyków właścicieli i prób odsunięcia agresywne zwierzę nie reagowało, a w tej sytuacji wystarczyło, żeby pies był na smyczy. 

Co na to przepisy

Obowiązki właścicieli psów w Polsce regulowane są przede wszystkim przez ustawę o ochronie zwierząt oraz kodeks wykroczeń, a także przez lokalne przepisy. 

W ustawie o ochronie zwierząt czytamy: "Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna". W praktyce oznacza to, że nawet jeśli pies jest bardzo posłuszny i reaguje na komendy, nadal musi być pod kontrolą właściciela. Choć ustawa nie nakazuje wprost trzymania zwierzęcia na smyczy we wszystkich miejscach, to bez niej niezwykle trudno jest spełnić warunek "możliwości kontroli". Wyjątkiem od tego zakazu jest teren prywatny, pod warunkiem, że jest on ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście.

Kodeks wykroczeń odnosi się do "niezachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia". Czytamy: "Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany", zaś właściciel zwierzęcia, "które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany".

- Należy pamiętać, że mandaty za tego typu wykroczenia mogą wynosić od 50 do 250 zł, a w przypadku, gdy zwierzę stwarza realne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, mandat może wzrosnąć nawet do 500 zł, a sprawa może trafić do sądu - informuje mł. asp. Justyna Woźniak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich. - W 2024 roku na terenie powiatu strzeleckiego odnotowano 5 wykroczeń, a w 2025 roku 3 wykroczenia. Są to sprawy, które zakończyły się wnioskiem o ukaranie.

Pamiętajmy, że w lasach państwowych obowiązuje bezwzględny zakaz puszczania psów luzem. Złamanie tego przepisu grozi naganą lub grzywną. Wyjątkiem są psy myśliwskie podczas polowania. W ogóle natomiast nie wolno wprowadzać psów na obszary objęte ochroną ścisłą, np. do parków narodowych. 

Smycz ma znaczenie

Prowadzenie psa na smyczy to nie tylko kwestia przepisów prawnych, ale przede wszystkim wyraz szacunku dla innych ludzi i ich poczucia bezpieczeństwa. To odpowiedzialność, która leży po stronie właściciela. Smycz daje kontrolę nad zwierzęciem, umożliwiając uniknięcie potencjalnych niebezpiecznych sytuacji. To stosunkowo mały wysiłek, który ma ogromne znaczenie w różnorakich sytuacjach, które mogą wyniknąć między człowiekiem a zwierzęciem.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama