Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 02:08
ReklamaFilplast

Smycz to wyraz troski - nie tylko o psa, ale i o ludzi wokół

Wielu z nas kocha psy i uważa je za członków rodziny. Są wspaniałymi towarzyszami, dostarczając radości i bezwarunkowej miłości. Jednak osoba, która posiada psa, musi pamiętać, że wiąże się to z obowiązkami, a jednym z ważniejszych jest prowadzenie go na smyczy w miejscach publicznych. Choć dla wielu może się to wydawać oczywiste, wciąż istnieje grono właścicieli, którzy ignorują ten przepis, stwarzając zagrożenie i dyskomfort dla innych.
Smycz to wyraz troski - nie tylko o psa, ale i o ludzi wokół

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Strach i złe doświadczenia 

Nie każdy reaguje entuzjazmem na widok swobodnie biegającego psa, nawet jeśli jest przyjazny.

- Ostatnio spacerowałam z dziećmi na Rybaczówce, gdy nagle w naszym kierunku zaczął biec pies. Kiedy właściciel zaczął go wołać, zwierzę nawet nie reagowało i pędziło prosto na nas - mówi pani Agata ze Strzelec Opolskich. - Nie wiem, czy pies był przyjaźnie nastawiony, ale bałam się o swoje dzieci. Jeżeli właściciel nie panuje nad swoim pupilem, nie powinien go spuszczać ze smyczy, szczególnie w miejscu, gdzie jest plac zabaw i spacerują inni ludzie.

Pani Małgosia nie miała swoim życiu żadnej sytuacji z psem, która mogłaby wywołać u niej traumę. Jednak na widok psa, nie ważne jakich rozmiarów, reaguje strachem i bezruchem.

- Moja babcia kiedyś została pogryziona i od najmłodszych lat przestrzegała mnie przed psami i powtarzała, że to tylko zwierzę, które jednak może być niebezpieczne i zaatakować. Za każdym razem, kiedy w moją stronę biegnie pies, zamieram. Chciałabym bardzo, żeby właściciele pamiętali, że nie każdy musi lubić psy, ja się ich zwyczajnie boję - opowiada.

Z kolei pani Aneta miała bardzo przykrą sytuację. Jej niewielkich rozmiarów czworonóg, kiedy była z nim na spacerze, został zaatakowany przez dużo większego psa i bardzo dotkliwie pogryziony. Jej psiaka nie udało się uratować. Mimo krzyków właścicieli i prób odsunięcia agresywne zwierzę nie reagowało, a w tej sytuacji wystarczyło, żeby pies był na smyczy. 

Co na to przepisy

Obowiązki właścicieli psów w Polsce regulowane są przede wszystkim przez ustawę o ochronie zwierząt oraz kodeks wykroczeń, a także przez lokalne przepisy. 

W ustawie o ochronie zwierząt czytamy: "Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna". W praktyce oznacza to, że nawet jeśli pies jest bardzo posłuszny i reaguje na komendy, nadal musi być pod kontrolą właściciela. Choć ustawa nie nakazuje wprost trzymania zwierzęcia na smyczy we wszystkich miejscach, to bez niej niezwykle trudno jest spełnić warunek "możliwości kontroli". Wyjątkiem od tego zakazu jest teren prywatny, pod warunkiem, że jest on ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście.

Kodeks wykroczeń odnosi się do "niezachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia". Czytamy: "Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany", zaś właściciel zwierzęcia, "które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany".

- Należy pamiętać, że mandaty za tego typu wykroczenia mogą wynosić od 50 do 250 zł, a w przypadku, gdy zwierzę stwarza realne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, mandat może wzrosnąć nawet do 500 zł, a sprawa może trafić do sądu - informuje mł. asp. Justyna Woźniak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich. - W 2024 roku na terenie powiatu strzeleckiego odnotowano 5 wykroczeń, a w 2025 roku 3 wykroczenia. Są to sprawy, które zakończyły się wnioskiem o ukaranie.

Pamiętajmy, że w lasach państwowych obowiązuje bezwzględny zakaz puszczania psów luzem. Złamanie tego przepisu grozi naganą lub grzywną. Wyjątkiem są psy myśliwskie podczas polowania. W ogóle natomiast nie wolno wprowadzać psów na obszary objęte ochroną ścisłą, np. do parków narodowych. 

Smycz ma znaczenie

Prowadzenie psa na smyczy to nie tylko kwestia przepisów prawnych, ale przede wszystkim wyraz szacunku dla innych ludzi i ich poczucia bezpieczeństwa. To odpowiedzialność, która leży po stronie właściciela. Smycz daje kontrolę nad zwierzęciem, umożliwiając uniknięcie potencjalnych niebezpiecznych sytuacji. To stosunkowo mały wysiłek, który ma ogromne znaczenie w różnorakich sytuacjach, które mogą wyniknąć między człowiekiem a zwierzęciem.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama