Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 12:46
Reklama

Nie ma nic za darmo. Nie dajmy się oszukać!

Mimo rosnącej świadomości społecznej, wciąż wielu oszustów żeruje na ufności i dobrym sercu zwłaszcza osób starszych.
Nie ma nic za darmo. Nie dajmy się oszukać!

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Jednym z mechanizmów jest naciąganie seniorów na zamawianie rzekomo cudownych suplementów diety, które później stają się pretekstem do ciągłego wysyłania niechcianych przesyłek i generowania kosztów.

"Cudowne" witaminy dla seniora

Często zaczyna się od telefonicznego kontaktu lub wizyty akwizytora w domu seniora. Naciągacze prezentują się jako przedstawiciele renomowanych firm, lekarze albo osoby z rzekomymi kwalifikacjami medycznymi. Używają manipulacji psychologicznych, opowiadając o zagrożeniach zdrowotnych, które rzekomo mogą usunąć ich "rewolucyjne" witaminy.

Wygląda to tak: senior odbiera telefon, a po drugiej stronie słuchawki osoba stosuje techniki presji, strasząc chorobami lub obiecując natychmiastową poprawę zdrowia. Często naciska na podjęcie szybkiej decyzji, nie dając czasu na zastanowienie się, bo akurat dzisiaj jest taka "okazja".

Są też reklamy, które wprowadzają w błąd i sugerują, że produkt jest darmowy lub dostępny na bardzo korzystnych warunkach. Po pierwszym zamówieniu, często rzekomo symbolicznym lub darmowym, seniorzy zaczynają otrzymywać regularne przesyłki z witaminami, których wcale nie zamawiali ani nie potrzebują. Do każdej przesyłki dołączana jest faktura z coraz wyższymi kwotami. Oszuści liczą na to, że seniorzy, zdezorientowani lub nieświadomi swoich praw, będą płacić, bojąc się konsekwencji. 

- W ostatnim czasie zgłosiło się kilka osób, które niekoniecznie z własnej woli stały się posiadaczami tabletek witaminowych i nie potrafiły poradzić sobie z ciągle przychodzącymi nowymi przesyłkami z tymi suplementami, za które trzeba było zapłacić - przyznaje Małgorzata Płaszczyk-Waligórska, Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Strzelcach Opolskich. - Niektóre osoby nieświadomie zawarły telefonicznie umowę, zgadzając się na jedną przesyłkę, inne skusiły się jakąś ofertą w prasie jeszcze, inne podejrzewają, że na jakimś pokazie wyraziły zgodę na tę ofertę. Są też osoby, które twierdzą, iż nic nie zamawiały. Pamiętajmy, że - jeżeli nic nie zmawialiśmy - nie musimy odsyłać przesyłek i za nie płacić i jest to ryzyko wysyłającego.

Przedsiębiorca podejmuje działania na własne ryzyko i nie może żądać opłaty za ich wykonanie.

- Zgodnie z art. 5 ustawy o prawach konsumenta, brak odpowiedzi konsumenta na niezamówione świadczenie nie jest równoznaczny z wyrażeniem zgody na zawarcie umowy. Są też przypadki, że konsumentka otrzymała pocztą przesyłkę - czasopismo wraz z ofertą handlową. Nie zamawiała go ani nigdy nie udostępniała swoich danych w tym celu. Odłożyła gazetę na półkę, a z czasem zapomniała o niej. Po 3 tygodniach przysłano następny numer publikacji, tym razem wraz z fakturą i wezwaniem do zapłaty. Przedsiębiorca uznał, że przyjęcie i nieodesłanie pierwszego egzemplarza oznaczało zawarcie wiążącej umowy i zgodę na zamówienie kolejnych czasopism. Takie działanie jest bezprawne i nie rodzi po stronie konsumenta obowiązku regulowania rachunków wystawionych z tego tytułu - tłumaczy rzeczniczka. 

- Jeżeli zgodziliśmy się na coś poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość, możemy do 14 dni odstąpić od takiej umowy. Jeżeli termin ten minął, a zawarcie umowy było pod wpływem błędu, można uchylić się od skutków prawnych umowy zawartej pod wpływem błędu. Jednocześnie firmy oferujące swoje produkty przez telefon muszą mieć na to naszą uprzednią zgodę. Zgodnie z art. 398 Prawa Komunikacji Elektronicznej, zakazane jest używanie do celów przesyłania informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego, do abonenta lub użytkownika końcowego, chyba że uprzednio wyraził on na to zgodę. Zapewnianie z kolei o szczególnych właściwościach produktu to nieuczciwe praktyki rynkowe. Można zatem powołać się na te przepisy, a w razie wątpliwości zawsze można skorzystać z pomocy rzecznika konsumentów - zachęca Małgorzata Płaszczyk-Waligórska.

"Nagrody" za tysiące złotych

- Bardzo rzadko, ale jeszcze zdarzą się sytuacje, by ktoś zakupił towary na pokazie i miał problem ze zwrotem - przyznaje Małgorzata Płaszczyk-Waligórska. - Ostatnio przyszedł do mnie konsument, który został wprowadzony w błąd i podpisał umowę, sądząc, że to nagrody w ramach losowania za prawie 13 000 zł. Zorientował się i odstąpił od umowy w ustawowym terminie i odesłał produkty w stanie niezmienionym. Firma twierdzi jednak, iż otrzymała towary uszkodzone i niekompletne. Obecnie prowadzona jest mediacja w sprawie. Dlatego jeżeli zdarzy nam się taka sytuacja i podpisaliśmy niechcianą umowę, w przypadku odstąpienia zabezpieczmy dowody. Pamiętajmy, że w takich przypadkach odstąpienie wysyłamy najpierw osobno za potwierdzeniem odbioru. Następnie do 14 dni musimy odesłać towar. Najlepiej zrobić zdjęcie, w jakim stanie go odsyłamy, filmiki z pakowania, wysyłki, miejmy na to świadków. Nieuczciwe firmy próbują uniemożliwić nam odstąpienie od umowy albo zwracają mniejszą kwotę, powołując się na przepisy dotyczące zmniejszenia wartości towaru.

Konsument jest odpowiedzialny wobec sprzedawcy za zmniejszenie wartości rzeczy w związku z korzystaniem z niej w nieodpowiedni sposób. Ma prawo zbadać charakter, cechy i funkcjonowanie towaru w taki sposób, w jaki mógłby to uczynić w sklepie stacjonarnym. Nie może jednak używać rzeczy w sposób nieograniczony. Jeśli tak robi, przedsiębiorca ma prawo obciążyć go dodatkowymi kosztami w związku ze zmniejszeniem wartości towaru. W tej sytuacji, jeżeli konsument będzie chciał odstąpić od umowy, może ponieść odpowiedzialność za pogorszenie stanu zwracanej rzeczy.

Oszuści są sprytni i ciągle zmieniają swoje metody. Dlatego tak ważne jest, aby być czujnym. Jednak jeżeli zdarzy nam się paść ofiarą oszustów czy ich nielegalnych praktyk - warto skorzystać z pomocy Powiatowej Rzeczniczki Konsumentów, która zawsze służy pomocą i radą. 

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 14°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1011 hPa
Wiatr: 12 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama