Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 10:54
Reklama

80 lat temu w Strzelcach Opolskich. O Tragedii Górnośląskiej

W styczniu 1945 roku na Śląsk Opolski weszli żołnierze Armii Czerwonej. W imię "wyzwalania” tych ziem od Niemców mordowali cywilów, gwałcili kobiety, grabili mienie… Cierpienie, jakie wtedy spotkało ludność - nie tylko pochodzenia niemieckiego, lecz także powstańców śląskich i deklarujących narodowość polską - dziś nazywamy Tragedią Górnośląską.
80 lat temu w Strzelcach Opolskich. O Tragedii Górnośląskiej
Rzeźba buta upamiętnia rodzinę Gaborów

Autor: JK

- Już pod koniec roku 1944 wśród mieszkańców Strzelec Opolskich (wówczas Strzelec Wielkich) narastał niepokój z powodu zbliżającego się frontu wschodniego - mówi Piotr Smykała, pasjonat lokalnej historii, autor licznych książek o dziejach ziemi strzeleckiej. - Część osób wtedy wyjechała z miasta, bojąc się Armii Czerwonej. I to właśnie ich złe przeczucia się potwierdziły. 

- Wkroczenie wojsk radzieckich było zupełnie niespodziewane - dodaje. - Miało miejsce w sobotę 20 stycznia o godzinie 23.00. Żołnierze 31 Samodzielnego Korpusu Pancernego w zasadzie nie napotkali silnego oporu. Wiemy na pewno, że zginęło 10 młodych i 4 starszych żołnierzy z obsługi działa przy moście od strony Zawadzkiego. Inni, którzy się poddali w mieście, zostali na miejscu rozstrzelani. W niedzielę strzelecki rynek i przylegające do niego uliczki pełne były pojazdów pancernych. Co ciekawe, ta pierwsza fala Sowietów okazała się nawet przyjaźnie nastawiona do miejscowej ludności. Dopiero kolejne fale były nad wyraz brutalne. Sowieci plądrowali domy, palili je, mordowali zwykłych mieszkańców. Strzelce dla Armii Czerwonej były jednym z pierwszych miast napotkanych w III Rzeszy.

O skali zniszczeń, jaka spotkała Strzelce Opolskie, oraz o losach pojedynczych osób i rodzin, Piotr Smykała opowiedział uczniom klasy trzeciej Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Strzelcach Opolskich podczas spaceru ulicami miasta śladami Tragedii Górnośląskiej

- Krótkotrwałych walk na różnych ulicach i w zakątkach Strzelec było naprawdę dużo. Warto wspomnieć np. o małżeństwie Luci i Piusie Gaborach, którzy pod koniec stycznia 1945 zostali wyciągnięci ze swojego domu i pod miastem rozstrzelani w jednej z remiz. Luci i Pius Gaborowie byli właścicielami sklepu obuwniczego oraz producentami obuwia. Dzisiaj niedaleko ratusza znajduje się rzeźba w kształcie buta - właśnie na pamiątkę tej rodziny. Marka obuwia Gabor jest bardzo ceniona w Europie - mówi Piotr Smykała.

I dodaje, że najsłynniejszym morderstwem tamtych tragicznych dni było zabójstwo ówczesnego proboszcza parafii św. Wawrzyńca.

- Stało się to późnym wieczorem 24 stycznia 1945. Ks. dziekan Karl Lange został zamordowany w pobliżu kościoła. Żołnierzom sowieckim naraził się tym, że w krypcie ukrywał miejscowe kobiety. Wściekłość Sowietów wywołał dodatkowo brak kosztowności i zegarków na plebanii, po które przyszli. Proboszcza zabili ciosami bagnetów. Kapłan został pochowany 31 stycznia 1945 r. przy murach kościoła - wskazuje historyk. - Po tym zabójstwie Sowieci zabrali ukrywające się kobiety na Wapienniki i tam brutalnie je zgwałcili. Niemal wszystkie zostały potem zrzucone do kamieniołomu i zginęły.

Ksiądz Lange został jako jeden z nielicznych pochowany jeszcze w styczniu. Większość ofiar czekała na pochówek do kwietnia i maja.

- Zabici leżeli wszędzie, a była wtedy wyjątkowo surowa zima, co utrudniało kopanie grobów. Trupy miały też przestrzegać innych przed stawianiem oporu. W połowie lutego 1945 z rozkazu komendanta miasta wielu mężczyzn, a nawet kobiety, zostało zmuszonych do budowy okopów, rozbiórki zakładów i pomocy w różnych pracach na terenie miasta i powiatu. Większość internowanych wywieziono później do Związku Radzieckiego, skąd wrócili nieliczni. Dokładnej liczby poszkodowanych nie znamy - mówi pasjonat historii. 

- Za to żyją jeszcze osoby, które widziały zrujnowane miasto po przejściu Sowietów. Nieodżałowany i nieodbudowany do dziś zostaje strzelecki zamek w Parku Renardów, spalony przez Rosjan, z centrum zniknęły liczne zabytkowe kamienice, których również nie oszczędzili - wskazuje Smykała.

Z okazji przypadającej w tym roku 80. rocznicy Tragedii Górnośląskiej młodzież z CKZiU wybrała się również do Muzeum Śląska Opolskiego na prelekcję oraz prezentację filmu poświęconego tej tematyce. W szkole nauczyciele przygotowali tematyczne gazetki, plakaty, a na lekcjach puszczali filmy poświęcone tamtym wydarzeniom.

- Śląsk to tygiel narodowościowy, kulturowy i religijny. Trzeba pamiętać, że w jednej rodzinie były osoby deklarujące narodowości niemiecką i polską, a niektóre czuły się po prostu Ślązakami. Dla Rosjan to jednak nie miało znaczenia. Zabijali wszystkich - bez względu na ich tożsamość, dlatego Tragedia Górnośląska ma tak doniosłe znaczenie w historii regionu i powinno się o niej opowiadać młodemu pokoleniu - podkreśla Piotr Smykała. 

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama