Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 19:09
Reklama

Przedsiębiorca dostał 10 tysięcy kary

Przedsiębiorca dostał 10 tysięcy kary
Krzysztof Wolny nie zgadza się z decyzją sanepidu

Krzysztof Wolny to przedsiębiorca z Jemielnicy. Szesnastego maja, razem z 11 innymi osobami z Opolszczyzny, pojechał na strajk przedsiębiorców do Warszawy.

- To było legalne wydarzenie, ponieważ obywatele mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo do zgromadzeń - uważa pan Krzysztof. - Chcieliśmy zamanifestować przeciwko restrykcjom związanym z koronawirusem. Przez wszystkie obostrzenia, które wprowadzili rządzący, nasze biznesy przechodzą poważny kryzys. Obroty mojej firmy w kwietniu spadły o 50% względem lutego czy marca. Mogę to udokumentować. Nie podobało mi się totalne „zamrożenie” gospodarki, dlatego wziąłem udział w strajku - wyjaśnia.

Jak mówi, uczestnicy mieli założone maseczki ochronne i starali się zachować odstępy.

- Na filmikach widać, że nieśliśmy 4-metrowy transparent. Byliśmy od siebie w odpowiedniej odległości - opowiada pan Krzysztof. - Już na „dzień dobry” wylegitymowała nas policja. Zanim jeszcze rozpoczął się strajk, funkcjonariusze otoczyli nas kordonem, uniemożliwiając nam rozejście się, a z drugiej strony wzywali przez głośniki do rozejścia, po kolei „wyrywali” osoby z tłumu i spisywali. Mnie wzięli na bok dosłownie kilka minut przed rozpyleniem gazu w stronę protestujących. Zawieziono mnie radiowozem do Otwocka, 30 km za Warszawę. O godz. 20.00 zakończono spisywać protokół, a wypuszczono mnie ok. 22.00. Nie miałbym jak wrócić. Na szczęście te osoby ze strajku, które nie trafiły na komisariat, skrzyknęły się i przyjechały po mnie i innych zatrzymanych. Tak wróciłem do Warszawy, a stamtąd do domu - relacjonuje.

W sobotę, 6 czerwca, do drzwi pana Krzysztofa zapukał dzielnicowy.

- Przyniósł mi list z sanepidu. Okazało się, że powiatowy inspektor sanitarny w Strzelcach Opolskich nałożył na mnie 10 tysięcy złotych kary za „niezastosowanie się do zakazu imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju”, czyli ukarał mnie za udział w strajku w Warszawie. Na zapłatę wyznaczono 7 dni - mówi Krzysztof Wolny. - Nie zgodziłem się z tą decyzją, skierowałem sprawę do adwokata. Czekam, co będzie dalej - przyznaje.

Przedsiębiorca jeszcze w Warszawie, gdy został zatrzymany, nie zgodził się też na przyjęcie 100 zł mandatu.

- Uznałem, że nie złamałem prawa. Dlatego policja skieruje sprawę do sądu. Przede mną dodatkowa rozprawa - mówi Krzysztof Wolny. - Prócz tego batalia o anulowanie kary z sanepidu... Przykro mi, że jako przedsiębiorcę spotykają mnie takie formy represji i próby zastraszenia. Mój udział w strajku miał zwrócić uwagę na realne problemy przedsiębiorców, nie miał charakteru politycznego. Nie sądziłem, że coś takiego może się zdarzyć w państwie prawa - dodaje Krzysztof Wolny.

O sprawie nałożenia kary na pana Krzysztofa rozmawialiśmy z Katarzyną Kanozą, Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Strzelcach Opolskich.

- To nie kara za udział w proteście, lecz za niezastosowanie się do obowiązujących w tamtym czasie ograniczeń - mówi dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Strzelcach.

Jak wyjaśnia, strzelecki sanepid otrzymał notatkę z warszawskiej policji. Po przeanalizowaniu sprawy - na pana Krzysztofa została nałożona najniższa przewidziana ustawowo kara. Zasadność jej nałożenia wcześniej sprawdził radca prawny.

- W ciągu 14 dni od chwili otrzymania decyzji strona może się od niej odwołać - mówi Katarzyna Kanoza. - Możemy sami rozpatrzyć takie odwołanie, a jeśli podtrzymamy swoje stanowisko, sprawę zbada Opolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny - dodaje.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Gugi7 24.06.2020 08:17
Co się dziwić kraj nakazowy zakazowy klerykał o policyjny
Nnn 23.06.2020 09:25
Widac bycie ofiara systemu ostatnio jest w modzie
sajmon 22.06.2020 17:36
Nie róbcie z niego bohatera. Jak większość ludzi nie będzie przestrzegała reguł to daleko nie zajdziemy.
Jarząbek Wacław 23.06.2020 16:46
Reguł nie przestrzegają przede wszystkim rządzący. Natomiast przedsiębiorców, którym w wyniku idiotycznych i często sprzecznych przepisów, utrudniono działalność gospodarczą trzeba wspierać w ich proteście. Tutaj wymądrzają się chyba nieroby, mający nikłe pojęcie o biznesie.
bo-bo 22.06.2020 15:50
Czowieku, zachowanie na poziomie 5-latka. To tak jakbyś jechał w zabudowanym 90/h, dostał mandat za nieprzepisową jazdę, a potem zrobił sobie zdjęcie z tym mandatem w gazecie i wołał: żałujta mnie! ..normalnie żenada
wojtek_f 22.06.2020 10:19
Przedsiębiorca który nie pilnuje firmy i łamie prawo?Sam sobie zasłużył na karę i ją słusznie otrzymał!
Ja 20.06.2020 16:33
Żalisz się czy chwalisz? „niezastosowanie się do zakazu imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju” - to chyba nawet dziecko zrozumie.
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama