Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:49
Reklama
Reklama

Jedna fotografia i wiele ukrytych historii. To nie była łatwa zagadka

Ołtarze na Boże Ciało w Zalesiu Śląskim od pokoleń są budowane przez konkretne rodziny. Jedna z nich powiązana jest ze zdjęciem, które po latach odnaleziono w plebanijnym archiwum. Kłopot w tym, że nie było wiadomo, czyja to fotografia ani kogo przedstawia. Zagadkę postanowił rozwiązać Błażej Duk, mieszkaniec Zalesia Śląskiego, fotograf oraz pasjonat lokalnej historii.
Jedna fotografia i wiele ukrytych historii. To nie była łatwa zagadka
Zdjęcie, na którym są członkowie rodziny Niemiec oraz Józef Rudzki. Od niego zaczęła się cała zagadka

- Jedna z najstarszych fotografii przedstawiających ołtarz zrobiony na Boże Ciało w Zalesiu Śląskim została znaleziona w 2021 roku na plebanii przez ks. proboszcza Teodora Smiatka - zaczyna opowiadać Błażej Duk. - Zdjęcie nie było w żaden sposób opisane czy podpisane. Żadna z najstarszych osób z naszej miejscowości, którym pokazywałem tę fotografię, nie potrafiła również nikogo na niej rozpoznać ani wskazać, gdzie mogła zostać zrobiona.

Na zdjęciu, o którym mówi Błażej Duk, w centralnej części ołtarza, widać obraz przedstawiający Pana Jezusa modlącego się w Ogrodzie Oliwnym. Przed ołtarzem stoi też osiem osób w różnym wieku.

- Gdy rok wcześniej rozmawiałem o tradycji budowy ołtarza w rodzinie Hieronima i Marty Tiszbierek z ich jeszcze żyjącą córką Marią Paździor, która mieszka w Strzelcach Opolskich, wspomniała ona, że ich rodzina umieszczała w ołtarzu obraz właśnie z takim motywem. Później jednak, gdy pani Maria przybyła w odwiedziny do swojego rodzinnego domu w Zalesiu Śląskim i zobaczyliśmy obraz, o którym mówiła, okazało się, że się pomyliła. Jej rodzina miała obraz z Jezusem, ale zupełnie inną scenę - opisuje Duk. 

- Mimo to, gdy otrzymałem od ks. proboszcza starą fotografię i zobaczyłem na niej obraz (Pana Jezusa modlącego się w Ogrodzie Oliwnym), o którym za pierwszym razem wspomniała Maria Paździor, postanowiłem do niej pojechać i pokazać jej zdjęcie. Niestety, nie rozpoznała ona na fotografii nikogo, a także nie potrafiła stwierdzić, gdzie był budowany ołtarz. Potwierdziła natomiast, że na pewno nie było to w ich rodzinie. Niemniej sam fakt, że w pamięci pani Marii pojawił się ten obraz, świadczył o tym, że musiała go gdzieś widzieć.

Na plebanii udało się znaleźć jeszcze dwa inne zdjęcia. Jedno przedstawiało ołtarz, który na Boże Ciało robiła rodzina Hieronima i Marty Tiszbierek (rodziców Marii Paździor), ale drugie było zagadką.

- Podobnie jak wcześniej, nie było wiadomo, kto znajduje się na fotografii oraz gdzie był ustawiony ołtarz - mówi Błażej Duk. - Ciekawostką jednak był fakt, że po zeskanowaniu zdjęcia do postaci cyfrowej i powiększeniu, okazało się, że w ołtarzu jest ten sam obraz przedstawiający Pana Jezusa modlącego się w Ogrodzie Oliwnym, który jest również na wspomnianej najstarszej fotografii. Dodatkowo z tyłu widniał podpis: Goerlich. Zdjęcie pokazałem mojej mamie Marii Duk. Gdy powiedziałem, że jest na nim napisane Goerlich, rozpoznała ona Urszulę Strużynę (później po mężu Goerlich). Rodzina ta do 1944 roku budowała ołtarz. Panią Urszulę rozpoznał też nasz mieszkaniec Konrad Biskup oraz jej córki, z którymi nawiązałem kontakt. Gdy potwierdziło się, że jest to Urszula Strużyna oraz że jest to budowany przez jej rodzinę ołtarz (prawdopodobnie w okresie II wojny światowej pod kościołem), a ponadto znajduje się tam obraz z Panem Jezusem modlącym się w Ogrodzie Oliwnym, byłem przekonany, że właśnie na najstarszej fotografii, znalezionej w 2021 roku, są przodkowie rodziny Strużyna.

Pojawił się trop...

- Znów udałem się ze zdjęciem do Marii Paździor i tym razem zapytałem, czy rozpoznaje na nim kogoś z rodziny Strużyna. Niestety, nie rozpoznała nikogo - wspomina nasz rozmówca. - Z fotografią udałem się również do kilku mieszkańców Zalesia Śląskiego, ale podobnie jak pani Maria, nie rozpoznali oni nikogo z rodziny Strużyna. Zdjęcie, w dużej rozdzielczości, wysłałem także Jadwidze i Hannie z domu Goerlich (mieszkają za granicą), których matka Urszula pochodziła z rodziny Strużyna. Kobiety jednak nie rozpoznały żadnego ze swoich przodków.

To nie pohamowało Błażeja Duka. Stwierdził, że tę zagadkę trzeba rozwiązać.

- Przełomowa okazała się informacja, którą uzyskałem od Małgorzaty Majnusz, która mieszka na ul. św. Jadwigi - mówi. - Gdy zobaczyła ona zdjęcie, o którym mowa, na ulotce informacyjnej na temat Bożego Ciała stwierdziła, że rozpoznaje na nim prawdopodobnie Martę Niemiec (żonę Johana Niemiec) i Franciszkę Niemiec (siostrę Johana Niemiec) z ul. św. Jadwigi. Rodzina ta również przed wojną budowała ołtarz. Zacząłem szukać informacji u dalszych krewnych tej rodziny. Udałem się do Kornelii Niemiec, która rozpoznała na zdjęciu panią Martę i Franciszkę. Udało jej się też skontaktować z jeszcze żyjącą córką Marty i Johana Niemiec - Anną Gawlicą. Niestety, stwierdziła, że nikogo nie rozpoznaje na zdjęciu. Panie Marię i Franciszkę rozpoznał jednak Antoni Jałowy, który jako dziecko mieszkał na ul. św. Jadwigi.

Przyszedł moment, który pozwolił rozpoznać osoby z najstarszej fotografii.

- Skontaktowałem się z Krystyną Sziotką (z domu Rudzki), z którą chciałem porozmawiać na temat ołtarza, który budowała rodzina Oczko, gdyż z tego domu pochodziła jej mama Teresa Rudzki (z domu Oczko) - opowiada Błażej Duk. - Z kolei mama pani Teresy - Maria Oczko pochodziła z domu Marty i Johana Niemiec. Gdy rozmawialiśmy przez telefon, przy okazji powiedziałem, że posiadam zdjęcie, na którym rozpoznano Martę i Franciszkę Niemiec. Pani Krystyna powiedziała, że mam wysłać jej tę fotografię drogą elektroniczną, ponieważ doskonale pamięta z dzieciństwa wspomniane dowie kobiety. Gdy Krystyna Sziotka zobaczyła zdjęcie, dodatkowo rozpoznała na nim swojego ojca Józefa Rudzkiego, który pochodził z Lenartowic i trafił do rodziny Marty i Johana Niemiec jako pomocnik na gospodarstwie po śmierci swoich rodziców. Pan Józef został rozpoznany również przez swojego syna Rajmunda oraz brata Gerarda. Pani Krystyna ponadto potwierdziła, że zdjęcie na pewno zostało zrobione przy gospodarstwie rodziny Niemiec, ponieważ pamięta z dzieciństwa charakterystyczne filary bramy, które były miejscami widoczne na zdjęciu.

Obraz odnaleziony

Okazało się, że obraz przedstawiający Pana Jezusa modlącego się w Ogrodzie Oliwnym, który znajduje się na fotografii z ołtarzem, przy którym stoi rodzina Niemiec, jest tym samym, który znajduje się w ołtarzu, który budowała rodzina Strużyna. Obraz, o którym mowa, udało się odnaleźć.

- Podczas przypadkowej rozmowy telefonicznej z Kazimierzem Mierzejewskim, który mieszkał w Zalesiu Śląskim (naprzeciwko rodziny Goerlich), wspomniałem o znalezionej w archiwach parafii najstarszej fotografii związanej z uroczystościami Bożego Ciała oraz o tym, że widoczny jest na niej obraz Pana Jezusa modlącego się w Ogrodzie Oliwnym - mówi Błażej Duk. - Pan Kazimierz powiedział, że posiada u siebie stary obraz właśnie z takim motywem. Jak mówił, obraz zabrał z domu rodziny Goerlich, za ich zgodą, ponieważ wyprowadzali się na stałe do Niemiec i nie mieli zamiaru brać go ze sobą. Stwierdził, że jeśli obraz miałby ulec zniszczeniu, zabierze go do siebie. Takim sposobem, przez zupełny przypadek, udało się dotrzeć do niezwykle cennego historycznie obrazu, który przez ponad 40 lat znajdował się w domu Kazimierza Mierzejewskiego. Pan Kazimierz przyznał również, że nie był świadomy historii tego obrazu oraz jego wartości historycznej dla lokalnej społeczności.

Kazimierz Mierzejewski w 2024 roku przekazał obraz mieszkańcom Zalesia Śląskiego.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama