Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:04
Reklama

Żółwie-widmo?

Żółwie-widmo?
Czy w stawie między Gąsiorowicami a Piotrówką rzeczywiście widziano żółwie błotne?

Do redakcji Strzelca zgłosił się Czytelnik, który powiedział, że w Gąsiorowicach żyją żółwie błotne.

Jest to gatunek objęty ścisłą ochroną, dziś występuje bardzo rzadko. Został wpisany do Polskiej czerwonej księgi zwierząt (tj. rejestru zagrożonych gatunków zwierząt na terenie naszego kraju) jako gatunek bardzo wysokiego ryzyka, zagrożony wyginięciem. Od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej podlega tzw. dyrektywie siedliskowej. Obowiązuje m.in. zakaz obserwacji mogących powodować płoszenie lub niepokojenie żółwi.

Zdaniem Czytelnika, żółw błotny był widziany na stawku tuż za wsią, przy drodze do Piotrówki.

- To teren prywatny. Słyszałem, że właściciel chce zasypać ten staw - mówi Czytelnik. - Razem z kolegami, jako młodzi chłopcy, łowiliśmy tam ryby. Jest kilka osób, które widziały tam również żółwie - twierdzi.

Sprawa została zgłoszona do urzędu gminy w Jemielnicy. Urzędnicy nie stwierdzili jednak obecności żółwi, wcześniej też o takich okazach nie słyszeli. Jak poinformował wójt Marcin Wycisło, nie ma zagrożenia zasypania stawu. Właściciel terenu otrzymał jedynie pozwolenie na wycinkę kilku drzew, co uczynił zgodnie z prawem.

Na temat żółwi w Gąsiorowicach rozmawialiśmy z Michałem Sierakowskim, przyrodnikiem, pracownikiem Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Badał on m.in. populację żółwi w Wielkopolsce. Jego zdaniem, na terenie gminy Jemielnica mógł być widziany żółw czerwonolicy inwazyjny, a nie błotny. Ekspert przyznał, że rozmawiał z mieszkańcami, ale nikt nie jest w stanie udowodnić, że rzeczywiście widział żółwia błotnego. Zwrócił uwagę, że Gąsiorowice leżą na granicy strefy krajobrazu chronionego Lasów Stobrawsko-Turawskich.

- Na tym terenie występuje zakaz zasypywania oczek wodnych - mówi Michał Sierakowski. - Nawet jeśli nie ma tu żółwi błotnych, to szkoda byłoby tego zbiornika wodnego ze względu na inne płazy. To dla nich miejsce rozrodu - zaznacza.

Przyrodnik planuje bliżej przyjrzeć się sprawie żółwi w przyszłym roku. Gdyby takie okazy rzeczywiście występowały w Gąsiorowicach, byłby to ewenement na skalę kraju.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Robert Steuer 29.06.2020 08:42
Tych żółwi w latach 70-tych, jak byłem dzieckiem, było od groma. Naprawde dużo ich było, teraz znacznie mniej. Jednakże one tam dalej są! Po prostu ludzie dewastują środowisko. Kiedyś było dużo chomików, kuropatw, głuszców. Dziś nie ma nic. Ciekawe czy taki sam los spotka żółwia błotnego i zająca w Gąsiorowicach!
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama