Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:36
Reklama
Reklama

Andrzej Buła: Potrzebujemy mądrych programów osłonowych, a nie rozdawnictwa

Andrzej Buła, marszałek województwa opolskiego w rozmowie z Krzysztofem Ogioldą mówi o zrównoważonym rozwoju, gospodarce odpadami na Opolszczyźnie, a także zadaniach samorządów i sytuacji edukacyjnej w regionie.
Andrzej Buła: Potrzebujemy mądrych programów osłonowych, a nie rozdawnictwa
Andrzej Buła, marszałek województwa opolskiego

Zrównoważony rozwój zakłada korzystanie z zasobów naturalnych w taki sposób, by wystarczyło ich zarówno dla nas, jak i dla następnych pokoleń. Pytam pana, jako gospodarza regionu, czy wystarczy.

- Tego tak do końca nie wiemy. Zrównoważony rozwój istotnie zakłada, że odpowiadamy na potrzeby mieszkańców regionu tu i teraz, ale w poczuciu dbałości o środowisko. To nie będzie możliwe bez rozwiniętej gospodarki. O zrównoważonym rozwoju mówimy - przypomnę - w trzech obszarach: społeczeństwo, gospodarka i środowisko. W Strategii rozwoju województwa, którą w ubiegłym roku wszyscy radni przyjęli, pokazaliśmy bardzo wyraźnie właśnie powiązania społeczne, gospodarcze i środowiskowe. Chciałbym bardzo, byśmy mieli taką mądrość, która pozwoli nam pamiętać, że po nas będą tu żyły nasze dzieci i wnuki, a gospodarowanie zasobami powinno być zwyczajnie rozsądne. W wielu państwach tworzy się tzw. rezerwy demograficzne. To znaczy, że jakiegoś terenu nie przeznacza się pod zabudowę przez deweloperów z Wielkiej Brytanii czy Skandynawii teraz, ale on zostaje dla przyszłych pokoleń, dla mieszkańców. Taką politykę prowadzą np. władze Innsbrucka. Widać zatem, że w zrównoważonym rozwoju od władzy bardzo dużo zależy.

Co dzisiaj zależy od władz regionu choćby w kwestii likwidacji ubóstwa, które też do zrównoważonego rozwoju należy?

- Wszyscy widzimy, jak sytuacja jest dynamiczna. Myślę o inflacji i o cenach energii. Jeśli nie będziemy mieli mądrych programów osłonowych, ubóstwo dopiero się zacznie. Mądre programy nie zakładają rozdawnictwa i populizmu, ale pochylenie się nad osobami, które wsparcia naprawdę potrzebują. Dzisiaj z darowizn państwa korzystają wszyscy, bez względu na status majątkowy. To jest ułomne i wymaga weryfikacji. Bo jednocześnie tona węgla już kosztuje 2 tysiące zł i będzie droższa. Wielu naszych seniorów ma emerytury na tym poziomie. Ile im zostanie na życie, jak kupią tę tonę węgla? Nie możemy się bać przyznać, że wśród nas żyją ludzie, którzy mają mniejsze zarobki czy emerytury i to im trzeba zapewnić spokojną egzystencję, bez lęku.

Zrównoważony rozwój i - w jego ramach dobrobyt - to nie tylko to, ile mam w portfelu, ale też ile mam w głowie. Jak pan ocenia edukacyjną sytuację w regionie?

- W tej kwestii wiele zależy od zmiany mentalności młodych ludzi. A my jako władze regionu staramy się przede wszystkim przygotować ich do rynku pracy. I to jest coraz bardziej skuteczne. Bo robimy to konsekwentnie i w partnerstwie. Edukacja nie polega na tym, żeby skończyć szkołę i dostać dyplom. W czasie pobytu w szkole młody człowiek powinien być co najmniej w 10 firmach, poznać choć kilku szefów tych firm i nabrać przeświadczenia, że jak się tam zgłosi, to dostanie pracę. Myśmy stworzyli warunki do tego wzajemnego poznania, oferując edukację dedykowaną rynkowi pracy. Mamy w jednym projekcie 54 szkoły zawodowe i objęliśmy praktykami u konkretnego pracodawcy prawie 10 tysięcy uczniów tych szkół.

Przeciętnemu człowiekowi zrównoważony rozwój kojarzy się zwykle przede wszystkim z ekologią i ochroną środowiska. Jak region daje sobie z tym radę?

- Jesteśmy zależni od tego, jak ustawiła to obecna władza w Polsce. W 2015 roku, gdy tę władzę przejęło Prawo i Sprawiedliwość, rozporządzeniem zlikwidowano w praktyce energetykę wiatrową. Pierwszego kwietnia tego roku zmieniły się zasady instalacji fotowoltaiki w domach prywatnych. Postawiono na paliwa kopalne, co sprowadzało się do niedawna do importu węgla z Rosji, a obecnie trzeba go sprowadzać aż z Ameryki Południowej. Okazuje się, że węgiel jest paliwem tańszym.

A co mogłoby się opłacać bardziej?

- Moglibyśmy wykorzystywać energię rzek i zrobić kolejny krok do przodu. Chciałbym, aby produkcja energii ze źródeł naturalnych została uwolniona od monopolisty państwowego. Dajmy prawo samorządom, naszym gminom do współdecydowania o tym, że chcemy być proekologiczni. Kolejny przykład z Austrii: Jedna z gmin pod Innsbruckiem na potokach i rzekach ma cztery elektrownie wodne i jej mieszkańcy wcale nie płacą za prąd. Mają go dzięki przyrodzie. U nas też energia jest w słońcu, w wietrze i w wodzie. I taka gmina Głuchołazy mogłaby zbudować co najmniej dwie elektrownie wodne i przynajmniej budynki użyteczności publicznej tą energią zasilać. Ale powtórzę: trzeba odejść od monopolu i stworzyć ludziom przestrzeń, by się organizowali.

Jak wygląda gospodarka odpadami?

- Jesteśmy odpowiedzialni za pobieranie opłat środowiskowych na rzecz naszego państwa. Z tej perspektywy widzimy, że w 2021 roku zaczęły się zwiększać opłaty za odpady, a zmniejszają się one za zanieczyszczanie powietrza.

Produkujemy więcej odpadów?

- Tak, ale one są też częściej segregowane, czy to w regionalnych instalacjach, czy w punktach selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. To jest rewolucyjna zmiana mentalnościowa. I ochrona powietrza, i gospodarka odpadami są dziś w nurcie pozytywnych zmian. Musimy jeszcze z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie uporządkować gospodarkę wodą. Kiedyś patrzyliśmy na wodę przede wszystkim jako na zagrożenie powodziowe. Komisja Europejska podpowiada nam, byśmy zaczęli myśleć także o magazynowaniu wody na lata suszy. Jestem za tym, by się od lepiej rozwiniętych państw europejskich uczyć. Potrzebna jest ustawa recyklingowa i by u nas - jak na Słowacji, w Niemczech czy w Danii - plastikowe butelki były zwrotne. W zrównoważonym rozwoju musimy się zgodzić na trochę więcej niedogodności, jeśli naprawdę chcemy coś zostawić dla następnych pokoleń.

O roli państwa w kwestii zrównoważonego rozwoju mówił pan marszałek dość krytycznie. A jaką rolę ma - z perspektywy regionu - Unia Europejska?

- Bardzo znaczącą. W Krajowym Planie Odbudowy - czekamy aż się rządzący z Unią dogadają - mamy aż 37 procent pieniędzy przeznaczonych na transformację energetyczną.

Co te 37 procent oznacza dla przeciętnego mieszkańca Strzelec, Krapkowic czy Rozmierzy?

- To oznacza, że duże sieci energetyczne, dystrybutorzy energii typu „Tauron”, będą budować farmy fotowoltaiczne i wiatrowe. Duża farma wiatrowa szykuje się na przykład na Bałtyku. Bo musimy odejść od węgla. Temu mają też służyć wszystkie strategie niskoemisyjne. Likwidujemy autobusy spalinowe - wchodzimy w elektryczne, hybrydowe, wodorowe. To samo z transportem kolejowym. W tych 37 procentach są też pieniądze na wymianę kotłów w domach jednorodzinnych.

Ile pieniędzy z Brukseli na te wszystkie dobre cele może mieć nasz region?

- W województwie opolskim już przeznaczyliśmy 60 mln zł na dofinansowanie do programów gminnych wymiany pieców. W kolejnym przedsięwzięciu wymiana ta powinna nastąpić we wspólnotach mieszkaniowych i instytucjach publicznych. W nowej perspektywie z funduszy europejskich będziemy mieli 920 mln euro. W tym jest określony wskaźnik na tzw. zielone i niebieskie inwestycje.

Zielone i niebieskie, czyli jakie?

- Każdy, kto będzie chciał remontować dom kultury albo dom pomocy społecznej czy budować mieszkania serwisowane dla seniorów, będzie musiał zastosować najwyższe technologie energetyczne. To będzie wymuszało nowy sposób myślenia. Będziemy pokazywać przykłady dobrego gospodarowania odpadami. My już teraz dofinansowujemy budowę punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Gmina tworzy je dla swoich mieszkańców. A mieszkaniec - z odpowiednim kodem - ma prawo zawieźć zepsutą pralkę, lodówkę, gruz. Chodzi o to, by się tych zbędnych rzeczy pozbywać w sposób cywilizowany, a nie wywozić je do lasu. W dodatku, jak ta pralka trafi na PSZOK, to jeszcze ktoś ją rozbierze i posegreguje metale i plastik osobno. To może być i jest dobry biznes.

Do tego nie trzeba będzie dopłacać?

- Na pewno nie, bo jak zwiedzam regionalne instalacje segregacji odpadów, to widzę, że to są prawdziwe fabryki paliwa alternatywnego. To ma przyszłość. Warto to zobaczyć, jak pracują czujniki optyczne, jak te nasze papiery, kubki i plastikowe butelki są starannie i precyzyjnie segregowane, a w następnej kolejności przetwarzane. Przetwarzane na energię i to zdrową. Realizujemy właśnie projekt edukacyjny „Rady na odpady”. Chodzi w nim o to, by zarówno młodym ludziom, jak i - może nawet bardziej - dorosłym uświadomić, co się dzieje z tym śmieciem, który wrzucamy do kubła w zadanym kolorze.

Co z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju w regionie najbardziej pana cieszy, a co spędza sen z powiek?

- Dzielę środowisko na trzy obszary: powietrze, woda, gospodarka odpadami. Gdy idzie o powietrze jesteśmy w trendzie pozytywnych zmian, bo mamy i my, czyli urząd marszałkowski z gminami, i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska pieniądze na program Czyste Powietrze. Ale nie nadążają za nami sieci gazownicze, bo nie mają pieniędzy na nowe przyłącza. Jako urząd marszałkowski pilnujemy także dużych inwestycji w zakresie ochrony powietrza. Stawiamy bardzo wysokie wymagania Elektrowni Opole, Zakładom Azotowym, Zakładom Koksowniczym itd. Gospodarka odpadami, która jest zadaniem własnym gmin, została ułożona w odpowiedni system i jedynym zagrożeniem, jakie widzę, jest całkowicie nieprzewidywalna cena odbioru tych odpadów. W gospodarce wodnej potrzebna jest zmiana myślenia. Bo - jak powiedziałem na początku rozmowy - z wody możemy mieć dobrą i czystą energię, ale najpierw musimy odejść od monopolu w tej sferze. No i wciąż musimy się uczyć patrzeć na wodę nie tylko z perspektywy powodzi jako na zagrożenie, ale także jako na coś cennego, co warto gromadzić na czas suszy.

Partnerem cyklu jest Grupa Górażdże

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Hrabia 28.05.2022 20:40
Otóż to , dobrze powiedziane !
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama