Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 00:32
Reklama

Będzie łatwiej o dwujęzyczne tablice nazw miejscowości? To postuluje MN

„Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego” - taki jest tytuł dwujęzycznej publikacji przygotowanej i wydanej przez VdG, a prezentującej stanowisko mniejszości niemieckiej w Polsce nt. realizacji Europejskiej Karty języków regionalnych i mniejszościowych. Autorzy dokumentu proponują m.in. redukcję progu umożliwiającego wnioskowanie o tablice dwujęzyczne do 5 procent mieszkańców z mniejszości.
Będzie łatwiej o dwujęzyczne tablice nazw miejscowości? To postuluje MN
Autorzy dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego” proponują m.in. redukcję progu umożliwiającego wnioskowanie o tablice dwujęzyczne do 5 proc. mieszkańców miejscowości.

Autor: JG

MN: Język niemiecki językiem zagrożonym

11 maja zaprezentowano dokument po raz pierwszy publicznie. Zawiera on uwagi i postulaty organizacji Niemców w Polsce dotyczące realizacji Karty przez stronę polską: w zakresie m. in. działań kulturalnych, życia gospodarczego i społecznego, oświaty i mediów. W konferencji uczestniczyli i zabierali głos lider VdG Bernard Gaida, oraz przewodniczący TSKN Śląska Opolskiego Rafał Bartek i TSKN Województwa Śląskiego Martin Lippa. Jako pierwszy w Centrum Młodzieży Mniejszości Niemieckiej w Opolu wystąpił zdalnie  – w roli eksperta - prof. Tomasz Wicherkiewicz, kierownik Zakładu Polityki Językowej i Badań nad Mniejszościami w Instytucie Orientalistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Prof. Wicherkiewicz przypomniał, iż Karta w Europie obowiązuje od 30 lat. Polska przyjęła ją w 2003 roku, zaś ratyfikowała w 2009, już po uchwaleniu ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych. Do chwili obecnej ratyfikowała ją połowa państw europejskich (jako ostatnia Portugalia). Podkreślił, że celem dokumentu nie jest ochrona mniejszości, ale ochrona zagrożonych języków, którymi owe mniejszości mówią. 

- Takim zagrożonym językiem niemiecki na terenie województw opolskiego, śląskiego czy warmińsko-mazurskiego z pewnością jest i – skoro przez dwa pokolenia w czasach PRL-u był on zakazany w przestrzeni publicznej, dziś wymaga aktywnych działań na rzecz jego ratowania i upowszechniania. I to nie tylko w oświacie, ale także w administracji, życiu gospodarczym i społecznym oraz w kulturze - mówili uczestnicy konferencji.

Bernard Gaida, prezentując dokument, cytował stanowisko VdG odnoszące się do konkretnych zapisów Karty.

- Związek Niemieckich Stowarzyszeń uważa, że system oświaty dla MN powinien być diametralnie zmieniony – cytował – w ramach tego systemu powinny być utworzone szkoły bądź oddziały z niemieckim językiem nauczania w gminach, gdzie występuje mniejszość niemiecka, a przynajmniej szkoły dwujęzyczne z udziałem języka niemieckiego nie mniejszym niż 50 procent oraz z rekrutacją bez warunków wstępnych (deklaracji rodziców).

Tablice dwujęzyczne - postulat obniżenia progu

Dokument VdG postuluje także m.in. zmianę warunków związanych z używaniem podwójnych nazw topograficznych (tablic dwujęzycznych). Proponuje on redukcję progu umożliwiającego wnioskowanie o tablice dwujęzyczne do 5 procent mieszkańców z mniejszości. Obecnie w Polsce jest to 20 proc. Zdaniem autorów, w duchu Karty podwójne nazwy topograficzne powinny objąć także nazwy ulic, rzek, gór itd., gdyż bez ich przywrócenia, świadomość historycznych nazw zaniknie.

- Podpisując i ratyfikując Kartę, Polska uznała język niemiecki za własne dziedzictwo kulturowe – przypomniał Bernard Gaida, a skoro tak, należy go chronić i troszczyć się o jego przyszłość.

Rafał Bartek omówił szczególną sytuację szkolnictwa mniejszościowego po redukcji subwencji i zmniejszeniu liczby zajęć niemieckiego jako języka mniejszości z trzech godzin do jednej.

- Niektórzy dopiero po decyzjach podjętych 4 lutego uświadomili sobie, co tracimy – mówił Rafał Bartek. – A przecież przed tą datą sytuacja, gdy chodzi o ratowanie języka mniejszości, czyli niemieckiego było bardzo trudne, a w dalszej przeszłości wręcz niemożliwe. Dziś sytuacja też jest bardzo trudna. Choćby dlatego, że nie ma już w naszych rodzinach ołmów i ołpów z tej generacji, która mogłaby przekazać język przynajmniej w zaciszu domowym. Cała dyskusja o zachowaniu i kultywowaniu języka mniejszości ujawniła słabość systemu edukacji w Polsce. Rodzice, którym zależy, by ich dzieci dobrze poznały język (nie tylko niemiecki) są zmuszone posyłać je na korepetycje, do szkół językowych itp.

Lider TSKN zwrócił też uwagę na ścisły związek między znajomością języka niemieckiego w regionie, a jego rozwojem gospodarczym i poziomem atrakcyjności dla inwestorów.  

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”

Prezentacja dokumentu „Droga ku pewnej przyszłości języka niemieckiego”


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama