Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 01:32
Reklama

Matka, mniszka, patronka. Jak święta Jadwiga inspiruje nas do dziś?

Wśród wielu wspaniałych ludzi związanych z historią Śląska, pokaźna grupa pozostawiła po sobie zarówno świadectwa materialne, jak też te dotyczące duchowości oraz postawy moralnej. Do takich postaci, których działalność może stanowić dzisiaj dla wielu z nas inspirację, należy niewątpliwie nasza bohaterka, Jadwiga.
Matka, mniszka, patronka. Jak święta Jadwiga inspiruje nas do dziś?

Dokładnej daty jej urodzin i ich miejsca niestety nie znamy. Można jedynie przyjąć, iż urodziła się w latach 1174-1178, najprawdopodobniej w rodzinnym zamku w Andechs (Bawaria). Pochodziła z książęcego rodu Dissen-Andechs, będąc córką Bertolda VI, hrabiego Meranu, który otrzymał tytuł książęcy z rąk samego cesarza Fryderyka I Barbarossy. Jej matką była Agnieszka z Miśni, córka Dedona V, margrabiego Łużyc z rodu Wettynów. 

Jadwigę jako małą dziewczynkę oddano na wychowanie i naukę do klasztoru benedyktynek, gdzie otrzymała świetne, jak na ówczesne czasy wykształcenie. Według dokumentów źródłowych, program nauczania, któremu podlegała, obejmował m.in. kształcenie religijne, naukę języka łacińskiego, haftu, malowania, muzyki i co interesujące, pielęgnowania chorych. Ta bawarska księżniczka w bardzo młodym wieku została żoną kilkunastoletniego księcia wrocławskiego Henryka z rodu Piastów, syna Bolesława Wysokiego.

Jej droga przez życie nie była usłana różami. Rola matki, oprócz miłości macierzyńskiej, przysporzyła jej wiele bólu i zmartwień, chociaż, jak pisze kronikarz: „Dobre drzewo dobre owoce rodzi”, chcąc podkreślić, że dzieci pary książęcej stały się godnymi kontynuatorami dzieł rodziców. Cierpienia na pewno przysporzyła Jadwidze przedwczesna śmierć trzech synów i dwóch córek. Ostatecznie czasu dorosłości dożyli jedynie syn Henryk i córka Gertruda. Jednak to nie koniec bolesnych przeżyć matki, gdyż ukochany syn Henryk, któremu nadano przydomek Pobożny, zginął w bitwie z Tatarami pod Legnicą w dniu 12 IV 1241 roku.

Także Gertruda po nieszczęśliwie zakończonym narzeczeństwie nie chciała wyjść za mąż. Narzeczony Gertrudy, Otton von Wittelsbach, został ukarany śmiercią za zamordowanie króla Niemiec Filipa Szwabskiego. Gertrudę spotykamy później jako zakonnicę i ksienię u cystersek w Trzebnicy. Wydarzenia te miały na pewno wpływ na podjęcie, za zgodą męża Henryka, decyzji o separacji, aby resztę życia spędzić w małżeńskiej czystości. Decyzja ta została potwierdzona ślubem złożonym przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem w roku 1209. Od tego czasu Henryk zaczął nosić mniszą tonsurę oraz zapuścił brodę, stąd zapewne wywodzi się jego przydomek Brodaty. 

Jadwiga, „niezwykła Niemka”, jak ją niektórzy nazywali, żeby nawiązać bliski, bezpośredni kontakt z ludźmi, nauczyła się języka polskiego. Bezgranicznie była oddana rodzinie, ale także poddanym bez względu na stan, z którego się wywodzili. Jej bezinteresowna działalność dobroczynna nie miała granic i wydaje się, że jest całościowo w chwili obecnej praktycznie nie do opisania. Wygląda to być może, jak hymn pochwalny dla św. Jadwigi, jednak źródła pisane wyraźnie informują o jej charytatywnych inicjatywach. Wymieńmy tylko niektóre z nich: stałe udzielanie jałmużny biednym, organizowanie i utrzymywanie kuchni, także polowych, dla ubogich, opieka nad chorymi i uchodźcami wraz z organizowaniem dla nich szpitali i schronisk.

Księżna Jadwiga szczególną troską otaczała trędowatych, zajmowała się nimi osobiście, nie bojąc się zarażenia. Takie schronisko dla trędowatych kobiet, często odwiedzane przez Jadwigę, a założone i utrzymywane przez parę książęcą, znajdowało się w pobliżu Środy Śląskiej. Równie troskliwie opiekowała się więźniami, dostarczając im do cel pożywienia i odzieży. Nieraz wstawiała się za nimi u księcia, prosząc co rusz o zamianę kary na obowiązkową pracę przy budowie kościołów, klasztorów, szpitali oraz schronisk dla chorych i biednych. Efektem jej starań było powstanie na Śląsku konkretnych szpitali, z których pierwszym był szpital Świętego Ducha we Wrocławiu. 

Przyczyniła się również do powstania hospicjum przy wrocławskim kościele św. Idziego, przeznaczonego dla pielgrzymów i wędrowców. Miejsce to znane było wówczas w całej Europie, zaś jego naczelną zasadą było: „Aby drzwi takiego schroniska były stale otwarte, a w nocy oświetlone, by każdy wędrowiec mógł je łatwo odnaleźć”. Po śmierci męża (1238) Jadwiga przenosi się do klasztoru cystersek w Trzebnicy, którego sama była fundatorką. Tam złożyła śluby zakonne i żyła jako zwykła zakonnica-mniszka, zaś jej przełożoną była córka Gertruda, ówczesna ksieni klasztoru. Święta Jadwiga wraz z mężem Henrykiem I Brodatym byli fundatorami kilku kościołów m.in. na Polu Legnickim, w Złotym Stoku, Lwówku, Leśnicy, Nowogrodzie Bobrzańskim, Rokitnicy czy Wińsku. Dzięki nim powstały także klasztory oraz wspomniane już szpitale i hospicja m.in. we Wrocławiu czy Środzie Śląskiej. 

Jadwiga zmarła 14 października 1243 roku, jej pogrzeb odbył się 16 października. Została pochowana w kościele klasztornym w Trzebnicy. Już 26 marca 1267 roku została wyniesiona do grona świętych przez papieża Klemensa IV w Viterbo, w kościele dominikanów we Włoszech. 

Dlaczego wspominam św. Jadwigę, patronkę Śląska? Odpowiedź wydaje się prosta i nieskomplikowana. Patrząc na przeogromną ofiarność i pomoc, jakiej doznają ze strony mieszkańców naszego kraju ofiary wojny z Ukrainy, można śmiało pokusić się o następujące stwierdzenie: przesłanie św. Jadwigi dotyczące miłości i miłosierdzia bliźniego oraz towarzysząca temu pokora nadal są w naszej ojczyźnie żywe i aktualne, w czym niemały udział mają również mieszkańcy Ziemi Strzeleckiej. 

***

Witom Wołs moji najmilejsi, w tych nielekich dlo nołs tydniach. 

Tak żech sie myśloł, jak tyż to tyn nasz świat może sie drapko miynić. Prziszła mi do gowy moja ołma Jadwiżka, co mi nierołz łosprowiała, jakim to srogim nieszczyńściym dlo ludzi je wojna. A jak ołma Jadwiżka, to musza tyż spomnieć o świyntej Jadwidze, co u nołs na Ślonsku już je łod dołwiyn dołwna chwolonoł. Łona to je przeca patronkom Ślonskij Ziymi. Nasze Jadwigi wołomy tyż: Wisia, Jadzia, Jadwiżka, Hyjdla a nierołz i Hedwiś. Bez to widzicie z tym mionym, tak jak w cołkij Polsce, idzie sie u nołs wdycki trefić. Naszo patronka tyż odwiedzomy na ponciach, w jejim piyknym sanktuarium, bazylice w Trzebnicy wele Wrocławia. Miarkujecie, bezmałaś, aż 122 kościoły w Polsce pobudowali ludzie pod wezwaniym tyj świyntej, i jak gołdajom mondre rechtory, tyż 56 roztomańtych miast i wsi moł w swoim pochodzyniu te miono. Choby takich Jadwisinow je już w Polsce 11, a som jeszcze i Jadwinowka czy Jadwinowy i wiela inkszych. Czy to nie je interesant? 16 X 1978 roku papiyżym został Jan Paweł II, w tym dniu obchodzi sie wspomniynie naszej świyntej. Bez to we rocznica welowanioł, Jan Paweł II szynknył bazylice w Trzebnicy świyca paschalno i kielich. 

Śwjynto Jadwiga na malunkach widzymy z figurkom Matki Bożej w jednej rance, a z kościołym w drugij. Fto by sie to chciał łobejrzeć i do nij porzykać, to na Ziemi Strzeleckij je taki richtik piykny malunek. A kaj? - spytołcie. Przeca w Jemielnicy, w pocysterskim, szykownym kościołku pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. To tam, po lewej stronie, przi piyrszym filorze, w rokokowym ołtorzu, wisi obrołz św. Jadwigi, patronki Ślonska. Namalowoł go som ślonski Rembrandt, Michael Willmann, co malowoł nojpiykniyjsze malunki w czasie baroku w cołkij Europie Środkowej. Tak se myśla, że tyn pocysterski skarb jaki momy w Jemielnicy, trzeba jak jyno idzie nawiedzać, choby ze szkolorzami abo familijom, coby o swoim Ślonsku ździebko wiyncyj wiedzieć. 

Na som koniec chciołbych moji nojmilejsi schylić nisko gowa przed Wami wszystkimi, ftorzy roztomańcie pomołgocie ludziom z Ukrainy. To je nie do spokopiynioł, jake sroge som Wasze serca! Niech dalij mustrym dlo nołs wszystkich je świynto Jadwiżka. 

To miyjcie sie dobrze! Z Ponboczkym!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama