Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 21:27
Reklama

W co bawili się babcia i dziadek? Stowarzyszenie Góra Św. Anny wydało publikację z opisami dawnych zabaw

Podwórko było placem zabaw, a trzepak, kilka patyków, kapsel, kreda - wystarczyły do dobrej zabawy. Starsze pokolenie nie siedziało przy x-boksach, grach komputerowych i smartfonach. Współcześni dziadkowie młodzieńczą energię tracili na grach w klasy, skakankę, ciuciubabkę, zbijanego. A gdy pogoda nie pozwalała na zabawy w plenerze, grało się w państwa miasta, statki, kółko i krzyżyk - do których wystarczyły kartka i długopis, rozrywki dostarczały też planszówki. Te na szczęście zaczynają przeżywać swój renesans.
W co bawili się babcia i dziadek? Stowarzyszenie Góra Św. Anny wydało publikację z opisami dawnych zabaw

Stowarzyszenie Góra św. Anny realizuje wiele projektów wspierających rozwój lokalnych społeczności, tożsamości i kultury. Wśród licznych materiałów promocyjno-edukacyjnych wykreowanych przez realizatorów projektów są gry i książki aktywizujące, które w czasach pandemii okazały się strzałem w dziesiątkę. Integrowały rodziny zmuszone do życia w izolacji.
We współpracy z Lokalną Grupą Działania „Kaszubska Droga” Annaland realizował projekt „Tożsamość kulturowa skarbem Kaszub i Opolan”, jego pokłosiem są między innymi kolorowanki i kalendarz na 2022 rok z wzorami kaszubskimi i opolskimi. Wraz z Euroregionem Pradziad - w ubiegłym roku trwał projekt w „Krainie zmysłów” - wśród zaplanowanych działań były warsztaty dotyczące radzenia sobie z emocjami, uczące empatii do zwierząt, poznawania przyrody, a także warsztaty kulinarne. Pamiątką z projektu są puzzle z fotografiami nagrodzonymi w konkursie „Zwierzaki w naszym codziennym życiu”, karty do gry „Piotruś”, publikacje „Annogórska moc ziół” oraz „Jak się bawili dziadek i babcia”, powstała też gra planszowa pod tym samym tytułem. 
Wśród opisanych w książce zabaw znajdziemy te znane jeszcze do dziś - ciuciubabkę czy zabawy w kole, takie jak np. ojciec Wirgiliusz. Ale czy ktoś pamięta jeszcze zabawę w pinkanie?
Sprzętu do tej gry nie kupisz w żadnym sklepie. Potrzebne do niej są jedynie drobne monety. To jedna z wersji ciepania - drobnymi pieniążkami ciepało się na parapet, na blat stołu lub na ziemię. Moneta rzucającego musiała spaść na leżącą monetę. Gracz zabierał wtedy obie. Pinkanie polegało na chwyceniu monety kciukiem i palcem wskazującym i wyrzucenie nią w murek, tak aby odbiła się i upadła na ziemię. Były trzy możliwości wyników: deker - moneta nakryła monetę lub spadła od drugiej na odległość kciuka; szpana - monety leżały na odległość rozpiętego kciuka i małego palca. Gdy ktoś zrobił dekę lub szpanę, wygrywał wszystkie monety leżące na ziemi. Fucz był wtedy, gdy partia została nierozstrzygnięta.
Chcecie dowiedzieć się, jak grało się w inne gry? Np. klipę albo hindę? Zadzwońcie do naszej redakcji. Mamy jeszcze do rozdania kilka książek przekazanych przez Stowarzyszenie Annaland, pt. „Jak się bawili babcia i dziadek”.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza love "cookies" Treść komentarza: W jemielnicy to łoza z karolkiem pożar gasili i jeszcze w zdzieszowicach kolejny u bisexa z trójkąta! Stara betoniarnia łoza, leszcze na dwa baty... Krzywdzisz dzieci, nękasz i zastraszasz ofiary ty kreaturo w peruce! Cykl narcystycznej przemocy zatacza koło, znowu... IQ ujemne 🤥🤥🤥 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 09:38 Źródło komentarza: Staw w Izbicku wysycha. Są obawy, że podzieli losy Jemielnicy J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama