Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 09:24
Reklama

Dyskoteka w Zawadzkiem została zamknięta bezpodstawnie. Właściciel wygrał z sanepidem

Na początku roku doszło w Zawadzkiem do wydarzeń, które odbiły się szerokim echem w kraju. Do popularnej dyskoteki wkroczyła policja i sanepid podczas imprezy, która zdaniem organizatorów nie łamała obowiązujących wówczas przepisów. Jest już rozstrzygnięcie sądowej batalii związanej z tą sprawą.
Dyskoteka w Zawadzkiem została zamknięta bezpodstawnie. Właściciel wygrał z sanepidem
Zebranie partyjne w dyskotece Muzyczna Wyspa w styczniu 2021 roku

Partyjne spotkanie

W styczniu 2021 roku w Muzycznej Wyspie, popularnej Zawadzkiem i okolicach dyskotece, zorganizowano imprezę po długim przestoju spowodowanym pandemią. Oficjalnie nie była to jednak zwykła, zabroniona w owym czasie, zabawa taneczna, a zamknięte zebranie partii przedsiębiorców. Spotkanie takie teoretycznie nie łamało przepisów i miało prawo się odbyć.

Akcja w Zawadzkiem nie była odosobniona. W owym czasie w całej Polsce wielu stojących na granicy bankructwa właścicieli firm przyłączyło się do strajku przedsiębiorców i akcji #otwieraMY, czyli uruchamiania nieczynnych od prawie roku lokali. Często miało to przy tym formę spotkań partyjnych czy testowania potraw w restauracjach. Sposoby, jakie znajdowali właściciele lokali na to, by obejść ograniczenia, jeszcze raz dowodzą, że wyobraźnia w narodzie nie umiera.

Muzyczna Wyspa została otwarta 23 stycznia o godzinie 20.30. Według właściciela wstęp do lokalu mieli wówczas jedynie członkowie partii „Strajk przedsiębiorców”, a żaden przepis nie określa formy, w jakiej odbywać mają się partyjne zebrania - czyli zamiast za prezydialnym stołem można dyskutować też na tanecznym parkiecie.

- Członkowie organizacji zostali zaproszeni imiennie - zapewnia właściciel dyskoteki Janusz Rogala. - Godziny wejścia były sztywno określone, a każdy z uczestników miał podpisaną deklarację partyjną. Zostały przy tym zachowane wszelkie środki bezpieczeństwa i spełnione wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego - zapewnia.

Nie obeszło się jednak bez interwencji policji i sanepidu. Wielu spośród 200 uczestników imprezy zostało wylegitymowanych, a sanepid w Strzelcach Opolskich wydał decyzję o „unieruchomieniu obiektu użyteczności publicznej”. Właściciel od niej się odwołał, a gdy to nie pomogło - zaskarżył ją do sądu. Przed kilkoma dniami w sprawie tej zapadł błyskawiczny, jak na polskie warunki, wyrok.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu, rozpatrując skargę, skupił się nie na tym, czy partyjne spotkanie w dyskotece stwarzało zagrożenie epidemiologiczne, ale na tym, czy przepisy obowiązujące w owym czasie dawały sanepidowi prawo do zamknięcia lokalu. Sąd orzekł jednoznacznie - sanepid takiego prawa nie miał.

Dużo zer

Decyzją sądu Wojewódzki Inspektor Sanitarny ma zapłacić tytułem zwrotu kosztów sądowych 697 złotych. To jednak dopiero początek. Wyrok otwiera bowiem właścicielowi lokalu drogę do uzyskania odszkodowania za poniesione straty.

- Jestem zadowolony z wyroku - relacjonuje Janusz Rogala. - Przyszedł on jednak za późno, by uratować lokal w Zawadzkiem. Miał zostać wykupiony najpóźniej do czerwca, a nie było to możliwe, gdyż nie przynosił dochodów.

Według właściciela Muzycznej Wyspy, rok unieruchomienia wpłynął fatalnie na stan budynku.

- To wiekowa konstrukcja - relacjonuje. - Lokal wymagał ciągłych napraw i konserwacji. Teraz już nie nadaje się do użytku.

Dyskoteka w Zawadzkiem została raz na zawsze zamknięta, lecz w międzyczasie Janusz Rogala otworzył lokal pod tą samą nazwą, ale już w Bierdzanach, w gminie Turawa. Rzeczą otwartą jest wysokość odszkodowania, jakiego będzie domagał się właściciel. Łączne straty oblicza on na 5 milionów złotych. Jeżeli wygra - odszkodowanie zapłaci budżet państwa czyli popłyną na ten cel pieniądze z naszych podatków.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Jan 14.12.2021 11:19
Gratulacje Panie Januszu
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama