Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 10:30
ReklamaFilplast

Kolejka do ratowania życia

Kolejka do ratowania życia
Remiza powstała w 1933 roku

Przebierają się na zmianę. W szatni jest tak ciasno, że gdy trzeba wbić się w buty, spodnie, kurtkę i całą resztę ekwipunku, to nie starcza więcej miejsca niż na sześć osób. Za drzwiami czeka reszta strażaków w kolejce do ratowania czyjegoś życia. W Żędowicach uprawnionych jest do wyjazdów 25 strażaków. Zanim ubiorą się wszyscy, mijają kolejne minuty.

Potem jest wyjście do garażu. Strażak w pełnym stroju bojowym za drzwiami zderza się ze stalową ścianą wozu. Musi wtulić się w ścianę i wycisnąć na zewnątrz. O tym, żeby wsiąść do strażackich wozów w garażu nawet nikt nie marzy. Za ciasno. Najważniejszy jest kierowca. Wpycha się między samochody, odwraca się i otwiera drzwi do kabiny. Tylko do połowy, bo szerzej się nie da. Potem robi sztuczkę. Pionowo wślizguje się do góry bez opierania stóp o stopnie (bo są za daleko), siada za kierownicą i już jest gotowy do wyjazdu. Jeszcze tylko postój przed remizą, by mogli wsiąść koledzy, i już OSP Żędowice jest gotowa zareagować na wezwanie.

- W ubiegłym roku uczestniczyliśmy w około 30 wyjazdach - relacjonuje prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Żędowicach Adrian Zyzik. - Mimo warunków, zawsze udaje się nam zmieścić w czasach wyjazdowych. Od momentu ogłoszenia alarmu mamy 6 minut do osiągnięcia pełnej gotowości. W nocy ten czas to 15 minut.

Mad Max

Żędowicka remiza pod pewnymi względami przypomina łódź podwodną. Każdy centymetr kwadratowy budynku jest wykorzystany. To samo dotyczy samochodów. Kiedy trzeba było doposażyć wozy w nowe urządzenia, strażacy wymontowali z nich zbiorniki i urządzenia szybkiego natarcia umożliwiające wejście do akcji gaśniczej z rozpędu. Wszystko dlatego, że dodatkowy sprzęt zapewne by się do wiekowych pojazdów upchać dało, ale wtedy tych pojazdów nie dałoby się już upchać do garażu.

Żędowickie wozy bojowe wyglądają więc jak skrzyżowanie pojazdów z filmu „Mad Max” i szwajcarskiego scyzoryka, i są obiektem podziwu kolegów po fachu. Jest to średnią satysfakcją, bo po prostu strażakom potrzebne jest nowe wyposażenie, a nie sława złotych rączek.

- Mieliśmy już okazje, by starać się o nowe wozy - twierdzi prezes Adrian Zyzik. - Zawsze jednak temat rozbijał się o zbyt ciasny garaż. Nowsze konstrukcje się po prostu w nim nie mieszczą.

Żędowiczanie jeżdżą więc jelczem z 1983 roku i starem z 1989 roku. Mimo że zaczyna to coraz bardziej przypominać mobilne muzeum, OSP spełnia wszystkie warunki, by wejść do Krajowego Systemy Ratowniczo-Gaśniczego, co ma się wydarzyć w 2023 roku. Strażacy mogą być wtedy wzywani znacznie częściej do akcji i przed każdym wyjazdem będą kotłować się w schowku na szczotki nazywanym szatnią i czy to mróz, czy upał ustawiać się na zewnątrz w kolejce do wsiadania do wozów. Kiedyś mogą nie zdążyć.

Obietnica...

- Remizę w Żędowicach wybudowano w 1933 roku - opowiada prezes straży. - Czasy, kiedy wystarczała do zaspokojenia potrzeb, dawno już jednak minęły. Nasza remiza należy teraz do najmniejszych w regionie.

Temat oczywiście nie jest nowy. OSP stara się o wybudowanie nowej siedziby od lat. Gmina przymierzała się już do dobudowy do istniejącego budynku dwóch garaży i pomieszczenia socjalnego, lecz na planach się skończyło. Powstał też pomysł przeniesienia remizy do budynku gimnazjum, lecz również i on upadł.

- Swego czasu na spotkaniu władz gminy ze wszystkimi strażakami została złożona deklaracja - kontynuuje Adrian Zyzik. - Padły wtedy słowa, że gmina po kolei będzie dofinansowywać OSP w Zawadzkiem, Kielczy i Żędowicach. Straże w Zawadzkiem i Kielczy dostały już nowe wozy. My wciąż czekamy na swoją kolej.

- Deklaracja wciąż obowiązuje - potwierdza tamte ustalenia burmistrz Mariusz Stachowski. - W kasie gminnej brakuje jednak środków na tak dużą inwestycję. Wciąż poszukujemy możliwości dofinansowania rozbudowy remizy.

XXI wiek

W myśl obowiązujących obecnie przepisów na jeden pojazd bojowy straży pożarnej w garażu powinna być przeznaczona powierzchnia o minimalnych wymiarach 5x10 metrów. Tylko na miejsce postojowe. Dodatkowo powinna być do dyspozycji wyznaczona przestrzeń na resztę wyposażenia.

Według tych przepisów w remizie w Żędowicach nie można zaparkować ani jednego wozu.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Conia 03.08.2021 23:39
Co?!w tej kielczy jest wszystko ?! To jakis zart !!!to jest zascianek europy,dno,tyn nagminie co niby burmistrz,daleko mu do dobrego gospodarza!!!jeszcze im wyplaty dzwigna i tym pseudo radnym ,ZACO!?!?RAdni to w czynie spolecznym jak chca dzialac a nie za kase ,ciekawe czy by sie tam pchali jakby zato nie bylo kasy!!!???
old 03.08.2021 14:52
innych potrzeb nie ma w tej gminie ?
xxx 02.08.2021 15:42
Tak długo jak Żędowice nie będą miały człowieka który poprowadzi Gminę tzn. Burmistrza tak tez się tam nic nie zmieni.Popatrzcie w Kielczy. Jest wszystko, asfaltowane drogi (nie tylko te główne ),chodniki, przychodnia, apteka, oczywiście piękna Remiza.
DD 10.08.2021 09:56
No to długo burmistrza nie będą miały, bo to organ wykonawczy gminy miejskiej...a Żędowice to WIEŚ
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama