Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 10:32
Reklama

Opony, zmywarka i stara szafa

Opony, zmywarka i stara szafa
Krajobraz jak po bitwie na boisku w Kielczy

Tak mogłaby być zatytułowana pierwsza z cyklu baśni o Kielczy. Niestety dotyczy bardzo przykrych wydarzeń znanych też jako „bitwa pod schacharzoną wersalką”. W poniedziałek, 5 lipca, odbyła się zbiórka odpadów wielkogabarytowych, druga w tym roku z trzech zaplanowanych. Na miejsce zbiórki wyznaczono boisko w Kielczy, znajdujące się przy ulicy Polnej. Rozpoczęto ją o godzinie 1000 i szybko zaczęły się problemy.

- W harmonogramie wywozu odpadów szczegółowo zostały wymienione rodzaje śmieci, które można dostarczyć podczas zbiórki - relacjonuje przedstawiciel Zaw-Kom. - Można było przywieźć wyłącznie odpady z gospodarstw domowych. Zbiórka zarezerwowana była też tylko dla mieszkańców gminy Zawadzkie.

Wypadki szybko potoczyły się jednak inaczej niż zakładali to organizatorzy. Wkrótce po otwarciu zjawiło się tylu chętnych, by pozbyć się ponadnormatywnych śmieci, że przed boiskiem zaczęła tworzyć się kolejka. Zator rósł z każdą chwilą między innymi dlatego, że każdy odbierany odpad musiał być przez firmę Remondis selekcjonowany i pakowany do osobnych kontenerów. Co gorsza - gdy już były one zapełnione, musiano kontenery wywieźć aż do Opola i mieszkańcy musieli czekać na ich powrót. No i z tymi „mieszkańcami” też bywało różnie, bo część numerów rejestracyjnych wskazywało na województwo śląskie.

- Próby legitymowania osób dostarczających odpady i uzyskania informacji o uiszczonych opłatach za śmieci kończyły się krzykami i nerwowymi reakcjami - opowiada przedstawiciel Zaw-Kom. - Jeszcze bardziej bulwersujące było to, że część odpadów ewidentnie pochodziła nie z gospodarstw domowych, a z firm. Niektórzy przywozili po kilkanaście sztuk opon czy baniaki ze zużytym olejem. Za odpady firmowe oddawane pod przykrywką osób prywatnych płacą wszyscy mieszkańcy gminy.

Zdarzały się też okazy kuriozalne - szafa ze starymi ubraniami czy meble kuchenne z pełną zabudową AGD. Gdy do Kielczy dojechał transport odpadów ze spółdzielni mieszkaniowej „Hutnik”, boisko zatkało się zupełnie. Korek sięgał do oddalonej o 700 m ulicy Opolskiej i aby dostać się na upragnione boisko, trzeba było czekać 2,5 godziny.

Sytuacja stała się bardzo nerwowa. Nastroje starał się uspokoić sołtys Kielczy Jan Czanguleit, lecz nie dało to większych efektów. Skończyło się na tym, że mieszkańcy nie czekali na formalny odbiór śmieci i po prostu wyrzucali to, co przywieźli, na boisko. Sprzątanie po całej tej zabawie trwało jeszcze kilka dni.

Stały punkt

Wbrew pozorom to nie jest artykuł o tym, jak niedobra jest gmina, Zaw-Kom, Remondis czy mieszkańcy. Ci w gruncie rzeczy zachowali się prawidłowo, nawet jeżeli się awanturowali i bez udowodnienia, że są mieszkańcami gminy, wyrzucili swoje wersalki na boisko. W końcu nie wywieźli ich do lasu.

To co wydarzyło się w Kielczy pokazuje, jak wielkim problemem jest odbiór śmieci, szczególnie tych nietypowych. Jego rozwiązaniem jest punkt selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK), który powstaje właśnie w Kielczy. W tym miejscu każdy mieszkaniec gminy będzie mógł przywieźć swoje odpady w dowolnym momencie i bez dodatkowych opłat.

- Termin zakończenia robót przewidziany jest na koniec września 2021 roku - zdaje relację z postępu robót Marek Matuszczak z wydziału rozwoju gminy. - Jego głównym elementem będzie oświetlony i monitorowany plac. Obok będą ustawione pomieszczenia magazynowe, kontenery i niezbędna infrastruktura towarzysząca włącznie z wagą samochodową i zbiornikiem przeciwpożarowym o pojemności 100 m3. Na miejscu będzie można złożyć zarówno odpady bezpieczne jak i niebezpieczne, sprzęt elektroniczny itp. Na odpady płynne (np. farby) przewidziano szczelne pojemniki wewnątrz magazynów.

Ważne jest też to, że do PSZOK-a będzie można dojechać w cywilizowany sposób. W tym momencie droga nie jest w najlepszym stanie. Szczęśliwie jest to też droga transportu rolnego, dzięki czemu udało się pozyskać środki na jej odnowienie.

- Pieniądze znalazły się dzięki życzliwości zarządu województwa, gdyż Zawadzkie nie do końca spełnia formalne kryteria do tego, by otrzymać dofinansowanie na drogę rolną - mówi burmistrz Mariusz Stachowski. - Dotacja wyniosła 140 tysięcy złotych.

Wyremontowanych będzie 900 metrów drogi szerokiej na 4 metry. Na trasie powstaną też mijanki dla szerszych pojazdów. Umowę na remont podpisano jeszcze w czerwcu, lecz realizację ustalono na jesień tego roku, by nie przeszkadzać rolnikom podczas żniw.

Pod okiem kamer

Następna i ostatnia w tym roku zbiórka odpadów ponadnormatywnych odbędzie się 8 listopada w Żędowicach. Zaw-Kom z góry prosi mieszkańców o wyrozumiałość. Zapowiada też, że tym razem cała zbiórka będzie monitorowana.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Czytelnik76 20.07.2021 10:10
Problemów takich jak te w artykule nie byłoby gdyby śmieci zostały odebrane z posesji mieszkańców (zniknąłby również problem z identyfikacją mieszkańców), niestety pod pozorem oszczędności śmieci są zbierane w taki a nie inny sposób, koniec końców pewno nie jest wcale taniej a do tego tyle nerwów... Acha i jeszcze jedna kwestia segregacja śmieci w wykonaniu Remondisu sprowadzała się do podziału na dwie frakcje - takie które można zgnieść w śmieciarce oraz te których zgnieść nie można.
Skinny 21.07.2021 12:27
Takie rozwiazania bylyby niewatpliwie wygodne dla mieszkancow ale prowadza w prostej linii do absurdow. Nastepnym punktem pretensji do organizatorow zbiorki bylby pomysly, np. dlaczego musze osobiscie znosic te gabaryty z czwartego pietra - przeciez niech je sobie pracownicy sami zniosa, itp. Kazda osoba jest osoboscie odpowiedzialna za swoje smieci. Stosownym rozwiazaniem problemu bylyby czestrze terminy zbiorek we wszystkich trzech miejscowosciach. Mieszkancy nie posiadajacy odpowiedniego pojazdu do transportu, jak rowniez ci polegajacy na pomocy sasiedzkiej lub obcej (na zlecenie) mieliby wiecej terminow do planowania oraz ewentualnej rezerwacji uslugodawcy. Gdy powstanie PSZOK problem dowozu pozostanie tak czy siak.
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama