Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 07:27
ReklamaFilplast

O śląskiej godce wiedzą nawet w Oksfordzie. Ciekawe spotkanie w PCK

W piątek 30 października w Powiatowym Centrum Kultury odbyło się spotkanie z Adamem Peterem Kubikiem, śląskojęzycznym wykładowcą na uniwersytecie VHS w Heidelbergu oraz między innymi autorem magazynu "We Ślonsku".
O śląskiej godce wiedzą nawet w Oksfordzie. Ciekawe spotkanie w PCK
Wykład prowadził Adam Peter Kubik

Autor: GG

Spotkanie pod tytułem „Język śląski w krainie Góry Świętej Anny – o mikrojęzyku transgranicznym w Europie i Teksasie” prowadzone było po śląsku, ale nie było skierowane tylko do Ślązaków. Mógł na nie przyjść każdy, kto chciał dowiedzieć się czegoś o tym regionalnym języku.

– Do spotkania zainspirował mnie artykuł w lokalnej prasie. W szerszej perspektywie wynika ono jednak z naszych działań związanych z regionem i regionalizmem jako mocnym nurtem naszej działalności. Dlatego pan Kubik, mieszkaniec naszego regionu, pokazujący śląską godkę jako język komunikacji w każdej sytuacji, doskonale wpisuje się w tę tematykę. Spotkanie to jest też interesujące pod kątem rozważań, które przetoczyły się przez Polskę w ostatnich latach, dotyczących tego, czy to jest język, czy to jest gwara – mówi Joanna Popów-Bogdoł, dyrektorka PCK w Strzelcach Opolskich.

Sala była pełna. Na spotkanie przyszło kilkadziesiąt osób, wypełniając po brzegi Regionalną Izbę Tradycji.

– Przyszłam tu zobaczyć, posłuchać, bo interesują mnie takie prelekcje, zwłaszcza że będzie po śląsku. Myślę – jadę, tym bardziej że teraz wieczory są długie i co będę w domu siedzieć, na telewizor patrzeć. A tu można się zawsze czegoś nowego dowiedzieć, tym bardziej że sama pamiętam, jak chodziłam do podstawówki, do szkoły średniej, to zabraniali nam godać po śląsku. Trzeba było czystym literackim polskim – mówi Brygida Mosz, która przyjechała na spotkanie z Izbicka.

– Chciałbym, by ludzie dowiedzieli się nowych rzeczy, ponieważ uważam, że nie ma zbyt wielu miejsc, gdzie mogą posłuchać o naukowcach, którzy stąd pochodzą i promowali naukę o śląskiej godce i kulturze na świecie. O tym nie mówi się też często na polskich uniwersytetach. Mało się też mówi o Ślązakach w Teksasie czy w Niemczech. Chcę więc to wszystko połączyć w jedną całość i pokazać, że jest to mikrojęzyk, który przekracza granice, nie trzyma się tylko Polski. My tutaj, w „Anaberglandzie”, jesteśmy w centrum Górnego Śląska. Stąd też można wymienić pięciu profesorów, którzy prezentowali lub prezentują od 100 lat nasze tradycje językowe – mówił Adam Kubik (wypowiedź przetłumaczona na polski).

Jednym z pierwszych pytań, jakie prowadzący zadał zebranym, było to, ilu ich zdaniem jest Ślązaków i gdzie mieszka najwięcej osób mówiących w tym języku. Wskazał przy tym, że nie jest to tylko Polska, ale również część Czech, Niemiec, Holandii czy Stanów Zjednoczonych. O ile te trzy pierwsze państwa nie powinny dziwić, o tyle dwa kolejne to efekt emigracji Ślązaków, którzy mimo że nauczyli się języków miejscowych, często, nawet po upływie kilku pokoleń, kultywują mowę ojców i dziadków.

„Nic nie wiemy, ale godomy” – stwierdził jeden z uczestników spotkania w odpowiedzi na pytanie, co wiemy o języku śląskim i śląskich naukowcach, którzy promowali go na arenie międzynarodowej. Prelegent wskazał więc na takie postacie jak prof. Reinhold Olesch, prof. Joanna Rostropowicz, prof. Tomasz Kamusella, prof. Henryk Jaroszewicz oraz dr Herbert Matuschek, przedstawiając ich dokonania i poglądy dotyczące języka śląskiego, promowanego na uniwersytetach, w tym w dużej mierze na Zachodzie.

Zwrócił również uwagę na ogromne zainteresowanie naszą mową i twórczością w zagranicznych ośrodkach naukowych, wskazując, że np. gazetka „Głos Rio”, wydawana w Rożniątowie, trafiła do biblioteki Uniwersytetu Oksfordzkiego. Powodem było to, że jest pisana jednocześnie po polsku, niemiecku i śląsku, co dla tamtejszych uczonych stanowiło wyjątkowe zjawisko kulturowe.

Adam Kubik przedstawił też projekty związane z promowaniem języka śląskiego nie tylko w mowie, ale i w piśmie. Pokazał uczestnikom ślabikŏrzowy szrajbōnek, czyli śląski alfabet powstały w 2009 roku, tłumacząc jego podstawowe zasady oraz wymowę występujących w nim znaków specjalnych. Zaprosił też wszystkich do próby pisania w nim.

Nie zabrakło również nawiązań do śląskiej kultury i sztuki tworzonej przez Ślązaków po śląsku.

Na koniec był czas na dyskusję, a nawet na zamienienie kilku zdań z gościem na osobności.

Duża frekwencja, bardzo dobry odbiór i ciekawy temat sprawiają, że być może nie było to ostatnie tego typu spotkanie w PCK.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama