Otmice są jedną z nielicznych wsi, które mogą poszczycić się własnym skateparkiem. Młodzież w wieku od 13 do 16 lat, szalejącą na rowerach i hulajnogach, można jednak spotkać także w wielu innych miejscach. Nie ograniczają się jednak do dróg i chodników. Grupa nastolatków zaczęła bowiem traktować całą miejscowość jak jeden wielki tor przeszkód, niszcząc to, co inni w wielkim trudzie stworzyli.
- Zaczęli zjeżdżać z górki z napisem Otmice. W efekcie kamienie, którymi jest ona wyłożona, zsuwają się z niej. Sam napis też został przez nich uszkodzony. By to naprawić, należałoby ściągnąć napis i praktycznie od zera przygotować całe zbocze. Dwie litery nadają się też do ponownego pomalowania - mówi sołtys Roman Larisz o wyczynach młodzieży.
Nie jest to jedyne miejsce przez nią zniszczone. Murek przy napisie również został uszkodzony, ponieważ młodzi wykorzystują go do wykonywania skoków na rowerach. Górka przy świetlicy wiejskiej została „zaorana” podczas zjazdów.
Mieszkańcy Otmic też informowali sołtysa o wyczynach młodych ludzi. Niektórzy widzieli, jak ktoś zjeżdżał na jednośladzie ze zjeżdżalni. Inni byli świadkami, jak rowerzysta postanowił zjechać po schodach zewnętrznych kościoła.
- To nie tylko młodzież z Otmic, ale i przyjezdni. Wielokrotnie ich napominałem. Udało mi się też dotrzeć i porozmawiać z niektórymi rodzicami - wskazuje sołtys, dodając, że część poczuwa się do odpowiedzialności i jest gotowa pokryć straty, ale są też i tacy, którzy nie przejmują się tym, uważając, że to nie jest ich problem.
Zapadła więc decyzja, by na terenie sołectwa ustawić tabliczki informujące, gdzie obowiązuje zakaz jazdy na rowerach, hulajnogach i rolkach. Ma to pozwolić uniknąć nieporozumień i wymówek pokroju „nie wiedziałem, że nie można”.
- Już rozmawiałem z policją, z naszym dzielnicowym, ma się tej sprawie przyjrzeć. Również patrole ruchu drogowego będą tu pojawiać się częściej. Jestem z nimi tak umówiony, że gdy będzie kolejny taki poważny przypadek, to razem z policją udamy się do rodziców - mówi sołtys. - Ja rodziców uprzedzałem, że następnym razem nie przyjdę ja, ale policja. Chcę, by byli tego świadomi - dodaje.
Czy apele te poskutkują? Wiele zależy od opiekunów młodych ludzi. Poszanowania wspólnej przestrzeni czy pracy innych nie uczy się skacząc na rowerze, a wynosi się z domu.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze