Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 08:21
ReklamaFilplast

Znów nerwowo wokół biometanowni. Miała być blokada, są wątpliwości

Zapisy w projekcie uchwały w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego terenu Strzeleckiego Parku Przemysłowego nie zabezpieczają przed budową instalacji biometanowni. Niektórzy radni mówią wprost: nie o to chodziło, a niektórzy dodają, że czują się oszukani.
Znów nerwowo wokół biometanowni. Miała być blokada, są wątpliwości
Temat projektu zmian w planie omawiano na posiedzeniu wspólnym wszystkich komisji

Autor: Biogazownia Gogolin / BES

Po paru miesiącach względnej ciszy znów wróciły kontrowersje związane z tym tematem. W poniedziałek 19 października grupa radnych zbierała podpisy pod pismem do burmistrza z wnioskiem o ponowną weryfikację prawidłowości postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanej biometanowni w rejonie Warmątowic.

Pismo poprzedziła burzliwa debata na posiedzeniu wspólnym wszystkich komisji rady miejskiej 15 października na temat proponowanych zmian w miejscowym planie zagospodarowania terenu Strzeleckiego Parku Przemysłowego.

Decyzja o rozpoczęciu procedury zmiany planu zapadła wiosną po protestach mieszkańców. Było wtedy powiedziane wprost, że ma ona zablokować powstanie inwestycji tego rodzaju. Zapowiadano, że projekt uchwały będzie gotowy na koniec listopada. Ale planiści się pośpieszyli i ma wejść pod głosowanie już na sesji 29 października. Teraz treść projektu część radnych neguje.

– Kiedy w lutym wnioskowałem, by skorygować plan, usłyszałem, że nie można. Miesiąc później taki projekt złożył burmistrz i to on został poddany pod głosowanie, a sformułowano go tak, że mowa jest nie o biometanowni, ale o biogazowni – mówi radny Piotr Koloch. – No i teraz wyszło szydło z worka: czytamy w tym projekcie, że z planu ma być wykreślona możliwość budowy biogazowni, ale może powstać instalacja do uszlachetniania biogazu do jakości biometanu i to nawet duża, tylko biogaz musi być dowożony cysternami albo tłoczony rurociągiem. Mam też informację, że parę dni wcześniej nowy sołtys Brzeziny otrzymał kilka telefonów od osób zainteresowanych lokalizacją u nich biogazowni. Jak posklejać te kropki razem, to wychodzi na to, że my sobie uchwalimy zmiany i w jednej wiosce możemy mieć biogazownię, a w sąsiedniej – instalację do przetwarzania biogazu.

Wśród części radnych ta informacja wywołała konsternację, bo projekt wcześniej omawiany był tylko na komisji gospodarczej.

– Muszę to omówić z mieszkańcami, to wymaga też konsultacji z komitetem protestacyjnym – mówiła radna Pelagia Ochwat. – Jeszcze na sesji sierpniowej pytałam, czy zapisy zabezpieczą nas przed biometanownią, i poczułam się uspokojona, że tak będzie.

Burmistrz Jan Wróblewski, zapytany przez nas bezpośrednio po posiedzeniu komisji, czy ma informacje o tym, jakoby zamiast jednej inwestycji Polska Grupa Biogazowa była teraz zainteresowana realizacją dwóch mniejszych: biogazowni i instalacji do przetwarzania biogazu, zaprzeczył.

– Nic o tym nie wiem – stwierdził.

Radnym tłumaczył, że zapisy wynikają z treści wcześniejszej uchwały, tej w sprawie przystąpienia do prac nad zmianą planu, i że projekt planu uwzględnia częściowo uwagi wniesione przez mieszkańców. I w tym rzecz: mieszkańcy postulowali, by zakazać również lokalizacji samodzielnej instalacji biometanowni.

– Proponowane zapisy nie zabezpieczą mieszkańców – podsumowuje Koloch. – Biometanownia czy biogazownia – nazwa dla mieszkańców nie ma znaczenia: oni nie chcą tej inwestycji, a teraz okazuje się, że tak sformułowany projekt uchwały był pułapką, w którą radni dali się złapać w dobrej wierze.

Radni w piśmie do burmistrza podnoszą kolejne argumenty. Piszą o „poważnym zaniepokojeniu” treścią opinii urbanistycznej odnośnie do wniosku złożonego przez Polską Grupę Biogazową w sprawie lokalizacji biometanowni, a konkretnie informacją o konieczności zakwalifikowania inwestycji jako „zakładu o zwiększonym ryzyku wystąpienia poważnej awarii przemysłowej”. Dlatego, jak czytamy, wątpliwości dotyczące skali i rodzaju potencjalnych zagrożeń powinny zostać pilnie i jednoznacznie wyjaśnione przed wydaniem decyzji administracyjnej.

Przygotowywane zmiany w planie i przeciągające się wydanie decyzji środowiskowej to dwie równoległe procedury, ale dotyczące tego samego tematu, dlatego działania radnych reprezentujących mieszkańców terenów w pobliżu Strzeleckiego Parku Przemysłowego też są dwutorowe.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze
Reklama