Wodzenie niedźwiedzia, darcie pierza, zdobienie kroszonek czy wyplatanie korony żniwnej – niektóre tradycje wiejskie przetrwały, a niektóre odeszły w zapomnienie. W Grodzisku postanowili przypomnieć, jak wyglądało świniobicie. Dla najmłodszego pokolenia była to żywa lekcja historii regionalnej. Chętni na pokaz zjechali nie tylko z wiosek powiatu strzeleckiego, niektórzy pokonali wiele kilometrów z dalekich stron.
– Świniobicie było kiedyś jak kolejne święto w kalendarzu: trwało cały dzień, schodziła się na nie rodzina i sąsiedzi, a zapasów jedzenia robiło się na pół roku – wspomina sołtys Roman Gawlik. – Dzisiaj dzieci uważają, że kiełbasa bierze się z Lidla czy z Biedronki. A tu mogły zobaczyć, jak jest naprawdę.
Grodziskie świniobicie zorganizowano bezkrwawo, bez uboju: zakupiono półtusze, które na oczach publiczności, w rękach Józefa Lipoka i Andrzeja Glonki, zamieniły się w welfleisz (gotowane mięso i podroby), preswuszt (salceson), wuszty (kiełbasy), krupnionki (kaszankę), zymloki (bułczankę), a także leberwuszt (pasztet) i inne wyroby. To była wielka uczta dla wszystkich gości.
Nie zabrakło też chleba z „tustym” (smalcem) i kołocza przygotowanego przez koło gospodyń wiejskich. Warto zaznaczyć, że dwaj autorzy pokazu – dyplomowani wędliniarze z Grodziska – znają tajniki przygotowywania śląskich specjałów, ale nie pracują już od dawna w tym zawodzie.

– Świniobicie to już historia, nie robi się go, bo domowego uboju zabraniają przepisy. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które to pamięta – dodaje sołtys.
Efektem pokazu była wielka góra jedzenia, która w 90 procentach została skonsumowana na miejscu. Pozostałe 10 procent zapeklowano do wykorzystania na kolejnych wiejskich imprezach, a już 10 listopada szykują się obchody świętego Marcina.
– Tradycje są dla nas bardzo ważne. Chcemy, aby jak najwięcej mogło ich przetrwać. One budują naszą tożsamość – mówi Barbara Feluks, przewodnicząca rady sołeckiej.
Świniobicie zostało zorganizowane przy udziale finansowym w wysokości 8 tys. zł dotacji z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego na projekt opracowany przez wiejskich liderów pn. „Masarz – zawód, który karmił pokolenia”.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze