W tegorocznej edycji międzynarodowego konkursu Premios Cincho (Cincho Awards 2026) polscy serowarzy zdobyli łącznie 6 medali, a jeden z nich trafił właśnie w ręce serowarki ze Staniszcz Wielkich za jej flagowy ser. Jury wyróżniło ten wyjątkowy produkt, który pokonał w rywalizacji konkurentów z całego świata.
W konkursie oceniono aż 1300 serów z 18 krajów. Nad ich degustacją i wyłonieniem zwycięzców pracowało 66 międzynarodowych ekspertów. Wyprawa polskich producentów zakończyła się ogromnym sukcesem – Polska zajęła 3. miejsce pod względem liczby nagród, plasując się tuż za serowymi potęgami: Francją i Włochami.
Co ciekawe, nagrodzony złotem Mr. Leoś ze Staniszcz Wielkich to ser długo dojrzewający, mocno prasowany, produkowany w dużych, kilkukilogramowych kręgach wyłącznie z czystego mleka krowiego. Autorka receptury z uśmiechem przyznaje, że wysłany na konkurs sześciomiesięczny ser w tej kategorii był jeszcze… „młodziakiem”.
– Sery tego typu powinny leżakować znacznie dłużej, około roku, a nawet dłużej. Wtedy ich smak staje się bardziej wyrazisty – mówi Joanna Leszczyk, właścicielka serowarni. – Tym bardziej cieszy mnie to wyróżnienie! Nad recepturą pracowałam od blisko dwóch lat i od razu osiągnęliśmy taki sukces. W Polsce produkcja serów dojrzewających wciąż nabiera rozpędu, a stworzenie odpowiednich warunków w dojrzewalni – zachowanie właściwej temperatury czy wilgotności – to ogromne wyzwanie. Poza granicami kraju wygląda to inaczej, bo tam tradycje serowarskie sięgają stuleci. Produkcja takiego sera wymaga indywidualnej troski, przemywania i obracania co dwa-trzy dni. Jesteśmy jedynym zakładem w powiecie strzeleckim produkującym sery dojrzewające. Od zawsze o tym marzyłam i ogromnie się cieszę, że dopięłam swego.
Nazwa złotego medalisty nie jest przypadkowa – powstała na cześć męża pani Joanny, Leonarda.
– Mój mąż ma na imię Leon. Szczerze mówiąc, nie jestem jednak pewna, czy do dzisiaj się zorientował, że ta nazwa to ukłon w jego stronę – stwierdza z uśmiechem właścicielka.
Fan-Agri to przede wszystkim firma tradycyjna, która swoją renomę budowała na wytwarzaniu domowego sera smażonego – przygotowywanego według klasycznych receptur i dostępnego w różnych wariantach smakowych.
Z czasem pasja do serowarstwa poszerzyła ofertę o sery dojrzewające, a w ostatnim czasie również o sery maziowe, które stanowią zupełnie inny rodzaj serowarskiego rzemiosła.
– My robimy naturalne sery maziowe, to jest po prostu inny rodzaj serów. Są bardziej intensywne w zapachu. Ja osobiście lubię sery maziowane – mówi właścicielka. – Chociaż czasami klienci przychodzą i mówią: „O matko, jak to czuć!”, bo niestety sery maziowane bardziej czuć. No ale kiedyś wszystko takie było. Tradycyjne metody wytwarzania i powrót do serowarskich korzeni wymagają wyrozumiałości dla naturalnych aromatów, jednak to właśnie w nich kryje się prawdziwy, autentyczny smak, który zachwycił międzynarodowych jurorów.
Trzeba pamiętać, że serowarstwo rzemieślnicze to nie tylko pasja, ale przede wszystkim niezwykle wymagająca fizycznie i czasochłonna praca. Sery dojrzewające potrzebują nieustannego doglądania – codziennego obracania, przemywania skórki, pielęgnacji i ciągłej kontroli warunków w dojrzewalni. Mimo że wymaga to nieprzerwanego trudu, właścicielka nie ukrywa dumy ze swojej pracy. Międzynarodowe sukcesy – nie tylko we Francji, ale również w dalekiej Brazylii, a teraz także w Hiszpanii – to dla niej coś znacznie więcej niż tylko prestiżowe wyróżnienia dla samego produktu. To przede wszystkim ukoronowanie ciężkiej, codziennej pracy własnych rąk.
– Tego rodzaju docenienie na światowych ringach daje niezwykłą satysfakcję i dodaje tak bardzo potrzebnej wiary w siebie, której w codziennych zmaganiach małego wytwórcy często po prostu brakuje – stwierdza pani Joanna.
Droga do międzynarodowych laurów wymagała cierpliwości i ciągłego dopracowywania warsztatu. Produkcja serów dojrzewających w Polsce stale się rozwija, a serowarnia Fan-Agri przetarła szlaki w regionie, stając się pierwszym zatwierdzonym zakładem dojrzewającym sery w powiecie strzeleckim.
– Najtrudniejsze w serach dojrzewających jest czekanie – przyznaje serowarka. W jej pracowni nie ma miejsca na drogi na skróty. Każda nowa receptura to miesiące obserwacji i cierpliwego wyczekiwania na efekt.
Wyjazd na konkurs do Hiszpanii był możliwy dzięki zaangażowaniu Fundacji Wspierania Serowarstwa Farmerskiego NA SERIO, która zorganizowała logistykę i transport dla ponad 80 polskich serów. Dla małych, lokalnych serowarni wsparcie organizacyjne okazało się kluczowe, pozwalając im bez przeszkód zmierzyć się z zagraniczną konkurencją.
Uznanie zdobyte na zagranicznych konkursach realnie zmienia także nawyki lokalnych konsumentów. Jak zauważa właścicielka Fan-Agri, klienci w regionie coraz chętniej sięgają po sery o bardziej wyrazistym aromacie i naturalnej skórce, odchodząc od masowych, delikatnych produktów z marketowych półek. Wszystkie nagradzane sery ze Staniszcz Wielkich trafiają na rynek. Wygrana w Tordesillas to najlepszy dowód na to, że pasja, powrót do tradycyjnych metod oraz wytrwałość w pokonywaniu codziennych trudów potrafią przynieść efekty na najwyższym, światowym poziomie.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze