Sprawą zaginięcia i odnalezienia dziewczynki z Dziewkowic w maju ub.r. żyła cała Polska. Ogłoszono wtedy Child Alert i dzięki szeroko zakrojonym działaniom jedenastolatka została odnaleziona już po 30 godzinach. Była w Żorach, w mieszkaniu 24-latka, którego miała poznać przez internet i do którego sama pojechała.
Karolowi B. przedstawiono zarzuty dopuszczenia się czynności seksualnych wobec nieletniej jako czynu ciągłego oraz zatrzymania małoletniej wbrew woli prawnych opiekunów. Za takie czyny grozi wysoka kara: nawet do 15 lat więzienia.
Prokurator Joanna Łuba zapowiada, że będzie domagać się kary bezwzględnego pozbawienia wolności, natomiast nie chce się wypowiadać co do żadnych szczegółów dopóki przewód sądowy nie zostanie zakończony.
Jeszcze przed rozpoczęciem procesu pojawiły się informacje medialne, jakoby Karol B. twierdził, że nie był świadomy w jakim faktycznie wieku była dziewczynka i że miał zostać wprowadzony w błąd. Mówił o tym rzecznik prokuratury Stanisław Bar. Adwokat oskarżonego Paweł Hiper w dniu rozpoczęcia procesu tego nie potwierdził:
- Jawność procesu została całkowicie wyłączona, dlatego nie mogę udzielać na tym etapie takich informacji ani komentować ujawnianych szczegółów na sali sądowej. Mogę jedynie powiedzieć, że mój klient złożył bardzo obszerne wyjaśnienia - mówi Paweł Hiper.
24-latek odpowiada przed sądem z wolnej stopy. Początkowo był aresztowany, ale w sierpniu ub.r. areszt został mu uchylony po wpłaceniu poręczenia majątkowego. W trakcie procesu nie będzie natomiast zeznawać pokrzywdzona: zgodnie z obowiązującymi przepisami została wcześniej przesłuchana w obecności psychologa w tzw. „niebieskim pokoju”.
Kolejna rozprawa 26 sierpnia.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze