Sprawa budowy instalacji od pięciu miesięcy budzi duże emocje. Mieszkańcy dowiedzieli się o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, które – jak informuje urząd miejski – nadal jest w toku. Lokalny komitet protestacyjny, skupiający osoby z okolicznych miejscowości, nie czeka jednak na rozstrzygnięcie i prowadzi własne działania.
31 lipca delegaci komitetu spotkali się z Januszem Pilitowskim, dyrektorem Departamentu Odnawialnych Źródeł Energii w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Jak podsumowują, rozmowa była owocna.
– W organizacji spotkania pomógł poseł Tomasz Kostuś, który odpowiedział na naszą prośbę i zaangażował się w sprawę. Z nim również ponownie się spotkaliśmy – mówi radny Piotr Koloch, jeden z delegatów komitetu. – Rozmowa trwała dwie i pół godziny i była bardzo merytoryczna. Nie mogę ujawniać szczegółów, ale wyszliśmy z poczuciem, że możemy patrzeć w przyszłość z umiarkowanym optymizmem.
Komitet wielokrotnie deklarował, że wykorzysta wszelkie dostępne środki prawne, aby nie dopuścić do realizacji inwestycji. Temu właśnie poświęcone było spotkanie w ministerstwie.
– Rozmawialiśmy o procedurze informowania społeczeństwa, również nas, radnych, o uchwałach podjętych przez radę oraz o tym, że do ratusza wpłynęło ponad 2000 skarg i uwag mieszkańców – relacjonuje Koloch. – Liczyliśmy, że ministerstwo obejmie nadzór nad postępowaniem. Tak się nie stanie, ale pan dyrektor wskazał nam podległe mu służby, które mogą formalnie zająć się sprawą. Poseł Kostuś zadeklarował natomiast, że wystąpi z interwencją poselską.
Na tym etapie komitet nie ujawnia, o jakie służby chodzi. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że mowa o kontroli procesu administracyjnego towarzyszącego od początku zainteresowaniu Polskiej Grupy Biogazowej budową biometanowni. Jak informowaliśmy wcześniej, przedstawiciele PGB przyznali podczas spotkania, że rozmowy i działania lobbingowe prowadzone były od 2021 roku i kontynuowane w latach 2023–2025.
Sprawie towarzyszy wiele niejasności – m.in. były burmistrz Tadeusz Goc zaprzeczył, by rozmawiał z inwestorem o tej inwestycji. Kontrowersje budzi również wątek „lobbysty”, który miał spotykać się z niektórymi radnymi.
Można się spodziewać, że dyskusja o biometanowni powróci na sesji rady 13 sierpnia.
Strzelecki ratusz informuje, że nadal trwa procedura sporządzania opinii urbanistycznej dotyczącej zgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Dokument przygotuje niezależny urbanista – o opinię wnioskował RDOŚ.
– Postępowanie ma charakter wieloetapowy i wymaga przeprowadzenia szczegółowych analiz oraz uzyskania opinii i uzgodnień właściwych organów, w tym Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Opolu – wyjaśnia burmistrz Strzelec Opolskich Jan Wróblewski. – Termin rozstrzygnięcia zależy od otrzymania wszystkich wymaganych uzgodnień.
Jak podkreśla, na obecnym etapie nie da się wskazać realnego terminu zakończenia postępowania ze względu na jego złożoność i konieczność uzgodnień z wieloma instytucjami.
W urzędzie od października toczy się również drugie postępowanie związane z inwestycją – dotyczące budowy przyłącza gazowego od projektowanej biometanowni. To także postępowanie środowiskowe. Już na etapie analiz stwierdzono niezgodność z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, jednak procedura się przedłuża, ponieważ inwestor kilkakrotnie prosił o wydłużenie terminu na złożenie wyjaśnień. Ostatni wniosek z końca czerwca burmistrz rozpatrzył negatywnie.
Choć decyzji jeszcze nie ma, już teraz można stwierdzić, że brak zgody na budowę przyłącza – jeśli taki wariant zostałby przyjęty – utrudniłby realizację inwestycji, lecz jej nie uniemożliwił. Dla PGB korzystniejsze byłoby tłoczenie gazu do sieci: transport samochodowy oznaczałby znacznie wyższe koszty.
Sprawa biometanowni z pewnością będzie się ciągnąć jeszcze długo, a jej przebieg może przynieść kolejne zwroty akcji. Mimo że rada miejska podjęła działania zmierzające do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego i zablokowania inwestycji, przedstawiciele PGB zapowiadają, że nie zamierzają rezygnować z projektu. Nieoficjalnie mówi się również o możliwości dochodzenia przez inwestora wysokiego odszkodowania od gminy. Do sprawy będziemy wracać.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze