Blok przy ulicy Marka Prawego 15 powstał na przełomie lat 60. i 70., charakteryzuje się dużą, otwartą klatką schodową. Drzwi na klatkę są otwarte – to jednak nie efekt zapominalstwa czy niefrasobliwości mieszkańców, a sposób na to, by w budynku dało się przynajmniej w miarę normalnie mieszkać.
Basen w piwnicy
Do redakcji „Strzelca Opolskiego” przyszła pani Zuzanna (wszystkie imiona w tekście są zmienione) z problemem, który prześladuje lokatorów od długiego czasu. W ich budynku co jakiś czas powstaje bowiem „kryty basen”.
– Stara instalacja wodno-kanalizacyjna, pamiętająca jeszcze miniony ustrój, jest nieszczelna i niewydajna – tłumaczyła. – W efekcie piwnica jest zalewana mieszanką wody i ekskrementów.
– Były sytuacje, w których wody było tyle, że sięgała aż do połowy łydki. Musieliśmy wylewać ją z piwnicy wiadrami. Jeden z lokatorów miał pompę ogrodową na działce i nią nam pomagał – mówi inny mieszkaniec.
– Kiedyś, gdy się tu wprowadziłem, miałem w piwnicy stary sprzęt komputerowy. Po czymś takim był praktycznie do wyrzucenia. Przechowywanie czegokolwiek w piwnicy to duże ryzyko.
Jak wskazują mieszkańcy, same zalania zwykle są tylko początkiem problemów. Wilgoć w niektórych miejscach jest tak duża, że cegły robią się miękkie. Można je drapać palcem, co wskazuje na to, że woda od długiego czasu pozostaje w piwnicznych murach. W innych miejscach można zobaczyć odchodzące fragmenty farby.
Wilgoć idzie bowiem w parze z pleśnią i grzybem, wzmocniona zapachem tego, co płynie w rurach kanalizacyjnych. Fetor ten, jak wskazują mieszkańcy, przenika nie tylko np. ubrania pozostawione w piwnicy. Roznosi się po całym bloku.
– Musimy zostawiać otwarte drzwi bloku, bo inaczej nie dałoby się tu wytrzymać – mówi jedna z lokatorek. – Taka sytuacja trwa już od lat, problem co jakiś czas się powtarza. Informowaliśmy już nieraz o tym spółdzielnię i służby remontowe – dodaje, wskazując, że zwykle na ich apele nie ma reakcji adekwatnej do skali problemu.
Otwarte drzwi na klatkę schodową niosą też inne zagrożenia.
– Jakiś czas temu, gdy schodziłam do piwnicy, natrafiłam tam na śpiącego, pijanego mężczyznę. Innym razem jeden z „bywalców” pobliskiego sklepu monopolowego potraktował naszą piwnicę jak toaletę – żali się pani Oliwia, dodając, że boi się, iż tacy ludzie mogą zrobić jej krzywdę.
Woda powraca
Z mieszkańcami feralnego bloku, zarządzanego przez Spółdzielnię Mieszkaniową w Strzelcach Opolskich, spotkaliśmy się w połowie lipca. W piwnicy znów stała woda. Tym razem jednak wydawało się, że sytuacja zmierza ku dobremu. Na miejscu pojawiła się firma remontowa. Jej pracownicy wynosili z piwnicy wodę wiadrami. Inni wymienili jedną z rur odpływowych w budynku.
Wszystko wskazywało na to, że sytuacja zakończy się happy endem i problem mieszkańców zniknie. Rzeczywistość okazała się jednak dużo mniej optymistyczna. Już następnego dnia wieczorem woda znów pojawiła się w piwnicy. I choć prace remontowe trwały dalej, mieszkańcy nadal są sceptyczni co do ich efektów. Wielu uważa, że tylko całkowita wymiana kanalizacji rozwiąże nękający ich od długiego czasu problem.
Nie rozumieją też, jak można było tak długo ignorować ich los, tym bardziej że – jak mówią – stale wnosili do spółdzielni wszystkie opłaty, w tym rosnące opłaty remontowe. Rozgoryczenie jest tak duże, że w rozmowach dotyczących władz spółdzielni pada wiele cierpkich słów. Niektórzy zastanawiają się nawet, czy dobro mieszkańców jest faktycznie priorytetem spółdzielni.
To nie koniec
Nawet jeśli wymienione rury powstrzymają wycieki, nie zakończy to problemów mieszkańców. Blok jest przesiąknięty wilgocią.
– W ściany wniknęła mieszanka ścieków i rozpuszczonej trutki na szczury wykładanej w piwnicy – wskazują lokatorzy. – Mury muszą zostać osuszone, a następnie odkażone, tak aby zniknął odór i można było bezpiecznie oraz komfortowo przebywać w piwnicy – przekonują.
Jak do tych oczekiwań spółdzielców odnosi się prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Piotr Bomba?
– Będziemy teraz prowadzić prace i wymieniać kolejne odcinki rury, która znajduje się pod posadzką komórki lokatorskiej. To nie będzie łatwa ani szybka praca – mówił 20 lipca prezes Bomba w rozmowie z naszą redakcją. – Remontu nie przerywamy, jego dalsza część będzie prowadzona. Cała pozioma instalacja kanalizacyjna w bloku zostanie wymieniona.
Piotr Bomba odniósł się również do wspomnianych przez mieszkańców działań:
– Jeśli zajdzie konieczność osuszenia i odkażenia ścian, zrobimy to na pewno, ale dopiero po zakończeniu całego remontu.
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przekazał również, że sprawa osób nadużywających alkoholu nieopodal bloku oraz problemów, jakie mają z nimi mieszkańcy, trafiła już do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych, która opiniuje wnioski o wydanie zezwoleń na sprzedaż alkoholu.
Są więc zapewnienia, że problemy mieszkańców wreszcie powinny się zakończyć.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze