Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 27 czerwca 2026 22:28
Reklama

Klincz wokół biometanowni. Strony zostają przy swoich stanowiskach

Dyskusja wokół planowanej biometanowni w gminie Strzelce Opolskie wciąż wywołuje duże emocje. Przedstawiciele Polskiej Grupy Biogazowej przyznali, że nie byli świadomi tak wielkiego oporu społecznego, a strzeleccy radni oznajmili im, że w interesie mieszkańców zrobią wszystko, by nie dopuścić do inwestycji, a procedury mogą ciągnąć się latami.
Klincz wokół biometanowni. Strony zostają przy swoich stanowiskach
O silnym oporze społecznym świadczą choćby liczne transparenty protestujących w mieście

Autor: BES

Do konfrontacji doszło podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych w strzeleckim ratuszu 16 czerwca. Ostentacyjnie nie zjawili się na nim zaproszeni sołtysi oraz przedstawiciele komitetu protestacyjnego Stop Biometanowni w Gminie Strzelce Opolskie. Swoje stanowisko wyrazili w dostarczonych pismach, które na początku spotkania odczytał radny Piotr Koloch.

„Nie możemy brać udziału w spotkaniu, z którego wykluczono bezpośrednio zainteresowaną społeczność lokalną. Ponad 2 tysiące mieszkańców podpisało apel wyrażający sprzeciw (...). Inwestor odrzucił postulaty (...) o zorganizowanie szerokiego, publicznego spotkania. Selektywne zapraszanie wąskiej grupy przedstawicieli na zamknięte rozmowy uważamy za niesprawiedliwe. Dodatkowo na posiedzenie nie zaproszono Opolskiego Towarzystwa Przyrodniczego, które stanowi społeczną stronę tego postępowania”.

To fragment stanowiska sołtysów wsi Warmątowice, Dziewkowice, Mokre Łany i Brzezina.

Lista argumentów jest jednak dłuższa. To m.in. zarzut, że rzetelne konsultacje z mieszkańcami nie rozpoczęły się już dwa lata temu, a „rozmowy toczyły się w ciszy gabinetów”. Sołtysi – podobnie jak komitet protestacyjny – stwierdzili, że nie ma przestrzeni do negocjacji, bo inwestycja nie będzie małym, neutralnym obiektem rolniczym, ale „gigantycznym zakładem przemysłowo-technologicznym”. „Wypieranie opinii publicznej z procesu decyzyjnego (...) doprowadziło do całkowitego zerwania zaufania na linii społeczność lokalna – inwestor – władze gminy” – czytamy w piśmie komitetu.

Na spotkanie przybyli przedstawiciele Polskiej Grupy Biogazowej. Dyrektor ds. rozwoju Marcin Deres przyznał, że nie był świadomy tak dużych rozmiarów protestu społecznego i że obecnie inwestor znalazł się w sytuacji patowej.

- Ale nasze działania są podyktowane wcześniejszymi decyzjami: grupa zainwestowała już znaczne środki, nie jesteśmy w stanie tego dziś zaprzepaścić – mówił dyrektor Deres. – Nie pojawiliśmy się znikąd. Kiedyś ktoś dopuścił, by taka inwestycja tu powstała. Było przyzwolenie.

Mowa o zapisach aktualnie obowiązującego planu zagospodarowania przestrzennego (obecnie w trakcie procedury zmiany). Na spotkaniu kilkakrotnie pojawił się jednak wątek tajemniczego lobbingu i lobbysty. Radny Piotr Koloch zapytał wprost, kto rozmawiał z niektórymi radnymi, „zachęcając” ich, by sprzyjali inwestycji, i kiedy rozpoczęły się rozmowy na ten temat z burmistrzem.

Głos zabrał radny Tadeusz Goc:

– Jako burmistrz poprzedniej kadencji absolutnie nie potwierdzam, abym prowadził takie rozmowy.

Dyrektor Deres stwierdził, że pierwsze adnotacje firmowe dotyczące lokalizacji w gminie Strzelce Opolskie pochodzą z 2021 roku, a spotkania w urzędzie odbywały się w latach 2023, 2024 i 2025. Szczegółów nie pamiętał.

– Nie było żadnego lobbysty, proszę nie insynuować. Rozmowy prowadził nasz współpracownik, będący doradcą ds. samorządu. To nie było nakłanianie, ale rozmowa w języku korzyści – argumentował.

Jak tłumaczył, m.in. strefa ekonomiczna dzięki obecności biometanowni zyskałaby potencjał do pozyskiwania określonych inwestorów.

W trakcie konfrontacji z radnymi parokrotnie dochodziło do konsternacji i rozbieżności w relacjach. Zaraz po przywitaniu przedstawiciele PGB powiedzieli, że cieszą się, iż w końcu mogą spotkać się z radnymi. Radny Koloch zapytał więc, dlaczego wcześniej odmówili takiego spotkania. Można domniemywać, że doszło do nieporozumienia: dyrektor PGB twierdził, że był telefon z ratusza z propozycją spotkania „następnego dnia” i nie było takiej możliwości, a kolejnych propozycji nie otrzymał – aż do teraz. Radni odpierali, że nie chodziło im o konkretną datę.

Radny Henryk Skowronek – który był inicjatorem spotkania 16 czerwca – oświadczył przedstawicielom PGB, że rada jest zdeterminowana, by nie dopuścić do realizacji biometanowni.

- Widzicie państwo, że wypracowanie tutaj kompromisu wydaje się trudne – stwierdził na zakończenie spotkania.

Padło pytanie, czy zdarzały się przypadki, że PGB odstępowała od planów inwestycyjnych, ale odpowiedź nie była jednoznaczna. Dyrektor Deres mówił, że tego typu inwestycje bywają kontrowersyjne i czasem, zanim do nich dojdzie, procedury ciągną się latami. Bywało też, że samorządy wskazywały lokalizację zastępczą.

Gmina jest w trakcie procedury zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, ale inwestor, skoro poniósł koszty w oparciu o obowiązujący plan, może próbować dochodzić odszkodowania na drodze sądowej. Nie zostało to wprawdzie wyartykułowane wprost, ale nieoficjalnie wiadomo, że w kuluarach była o tym mowa.

– Gdyby takie spotkanie zorganizowano dwa lata temu, nie byłoby teraz klinczu. Inwestor nie angażowałby się być może w koszty i procedury związane z przygotowaniem dokumentów. Od samego początku miałby obraz sytuacji i wiedziałby, że społeczeństwo jest bardzo przeciwne tej inwestycji, a rada miejska również – podsumowuje radny Koloch. – Dziś wiemy, że poważne rozmowy na temat tej inwestycji były prowadzone już w 2024 roku i mam żal, że jako rada nie byliśmy o tym w żaden sposób informowani.

Przewodniczący rady miejskiej ocenia jednak spotkanie pozytywnie i mówi, że dobrze, iż w końcu do niego doszło.

– Była to spokojna i merytoryczna dyskusja, podczas której wprawdzie nie zapadły żadne ustalenia, ale każdy określił swoje stanowisko – podsumowuje Bogdan Małycha. – Zdziwiło mnie jednak i, przyznam, nieco zniesmaczyło zachowanie sołtysów i komitetu. Jako przedstawiciele społeczności powinni byli mimo wszystko przyjąć zaproszenie i pojawić się na spotkaniu. Zresztą mógł przyjść każdy mieszkaniec.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: Jak to, biorą się za remont mostu? A kiedy skończą remont drogi? W zeszłym roku spaprali dobrą drogę i udają, że nic się nie stało. Teraz chcą spaprać most? Wara od mostu - najpierw skończcie drogę! - Wy nie chciejcie zmodernizować, nie lejcie wody, że droga jest dobrym stanie, bo nie jest i nie lejcie żuru, że nie stwarza zagrożenia. Odstawiliście jedną wielką kaszanę, daliście ciała na całej linii - a teraz zamiast naprawić, co zepsuliście, udajecie, że nic się nie stało i zabieracie się za następną fuszerkę. Wara od mostu! On jest w dobrym stanie i nie stwarza zagrożenia. Droga jest zepsuta i to wy ją zepsuliście. Naprawić drogę! Data dodania komentarza: 22.06.2026, 11:08 Źródło komentarza: Rusza przebudowa mostu w Staniszczach Małych. Do kiedy potrwają prace? B Autor komentarza: <a href=“https://www.polecanekorepetycje.pl/“>kasia</a> Treść komentarza: Świetnie napisany artykuł, który bardzo dobrze przedstawia opisywany temat, to rzadkie!! Data dodania komentarza: 20.05.2026, 16:34 Źródło komentarza: W „Kupach” pachnie lasem, w Kałach rośnie duma, a z Wódką jeszcze nikt nie wygrał J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Panie Redaktorze! Wyjaśnienia udzielane przez urzędników państwowych, odnośnie do tego jakoby brak opadów i zjawiska krasowe w podłożu geologicznym to jedyne przyczyny katastrofalnej sytuacji hydrologicznej w rejonie Jemielnicy są niewystarczające. Historycznie rzecz ujmując bywały przecież, co najmniej tak samo jak obecnie, długie a nawet dłuższe okresy bez opadów a podłoże geologiczne w tej okolicy nie zmieniło się raptownie w ciągu minionych dwóch, trzech lat, a na przykład gąsiorowickie stawy były wtedy pełne wody, trzcin, ptactwa wodnego, itp. zaś sama rzeka Jemielnica wystarczająco je zasilała. Może Panie Redaktorze bliżej przyjrzeć się czy przyczyną tej swoistej zbrodni ekologicznej na tym obszarze nie jest aby działalność przemysłowa człowieka w ostatnich kilku latach? Proszę popytać starszych mieszkańców Jemielnicy czy Gąsiorowic - oni doskonale pamiętają jak było tam kiedyś. Data dodania komentarza: 17.05.2026, 14:32 Źródło komentarza: Susza powoduje straty w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Oj Janie,z twoją polską pisownią to coś nie tak.W jakiej szkole nauczyli cię tak gramatycznie pisać? Data dodania komentarza: 13.05.2026, 19:13 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: Nowa dyrektor - polska język trudna język Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:50 Źródło komentarza: Violetta Zalejska nową dyrektor Biblioteki i Kultury w Zawadzkiem J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: I na co we Fosowskym ta straż? I tak nikaj nie jezdzom, gmina wybudowala garaż, dala auto, a oni nawet ludzi ni mają… zawrzyć to! Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:17 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze
Reklama