Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 13:31
Reklama

Żelazne gody w Wierchlesiu. "Trzeba umieć się pogodzić"

10 kwietnia 1961 roku pani Łucja i pan Henryk Frej w kościele w Jemielnicy powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. 65 lat później para w domu w Wierchlesiu obchodziła swoje żelazne gody. Dostojnych jubilatów odwiedzili przedstawiciele samorządu z wójtem Marcinem Wycisło, składając najserdeczniejsze życzenia. Przy okazji tak zacnej rocznicy nie sposób nie zadać pytania, jaki jest przepis na tak długie i udane pożycie. Odpowiedź poznaliśmy.
Żelazne gody w Wierchlesiu. "Trzeba umieć się pogodzić"
Państwo Frej 65 lat temu i obecnie

Autor: GG / archiwum prywatne

Wszystko zaczęło się od zabawy. – Pierwej wszyscy poznawali się na weselach. Bo wesela były w domu, potem szło się do karczmy na zabawę i tam ludzie się poznawali. Po prawej stronie były dziewczyny, a po lewej chłopcy, i jak zagrali muzykanci, to chłopcy ruszali, żeby wybrać sobie ładną dziewczynę i dobrze potańczyć. Takie to było poznanie – taniec był najważniejszy, a on umiał tańczyć, był królem parkietu – wspomina pani Łucja o pierwszym spotkaniu. 

– Potem wiele razy przez łąkę do mnie chodził na zolyty – dodaje jubilatka.

Para znała się półtora roku, gdy postanowiła powiedzieć sobie „tak”.

– Życie nie zawsze było łatwe. Pojawiały się choroby, ale były też dobre chwile – jak moment, gdy udało się wybudować dom – mówi pan Henryk. Zdarzały się także kłótnie.

– Bić się nie biliśmy, najwyżej nie odzywaliśmy się do siebie przez dwa dni, i to było wszystko – wspomina pani Łucja.

Tak mijały dni, miesiące i lata, podczas których państwo Frej wszystko robili razem – w ogrodzie, a nawet idąc do fryzjera.

– Zawsze razem i zawsze mają o czym rozmawiać – mówi ich córka Irena Filipczyk.

Czy przez 65 lat coś się zmieniło? Czy miłość ustąpiła rutynie?

– Wszystko jest tak samo jak pierwszego dnia – mówią zgodnie małżonkowie.

Co było kluczem do tak długiego związku?

– Trzeba umieć wybaczać. Jak się nie potrafi wybaczyć, to wszystko się rozsypuje. Trzeba się zgadzać i żyć dalej, inaczej to koniec małżeństwa – mówi seniorka.

Jubilaci mają też radę dla młodych par:

– Mogą się kłócić, ale trzeba umieć się pogodzić. Jak będą się tylko kłócić, będzie coraz gorzej. Nie można tłumić emocji, czasem kłótnia jest potrzebna – dodaje pani Łucja.

– My teraz też na siebie często wrzeszczymy, bo ja nie słyszę – śmieje się pan Henryk.

Jeszcze raz gratulujemy parze tak pięknego jubileuszu i życzymy wielu lat w zdrowiu, szczęściu oraz pociechy z trójki dzieci, sześciorga wnucząt i ośmiorga prawnucząt.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama