Historia szkoły spisana na nowo
W poniedziałek, 23 lutego, w Otmicach odbyło się spotkanie autorskie dotyczące nowej książki o historii tamtejszej podstawówki i wsi pod tytułem "Między polami nasza wieś, między klonami nasza szkoła. 125 lat szkoły w Otmicach”.
- Cieszymy się, że mamy z kim porozmawiać, mamy się z kim podzielić tą książką - przywitała zebranych współautorka Jolanta Lamm, była dyrektorka szkoły i założycielka Śląskiej Izby Pamięci w Otmicach.
- Wyszłam na kawę w swojej szkole na "Bajerach”. Wracam i na telefonie widzę połączenie od Joli. "Co ona ode mnie chce po tylu latach?" - pomyślałam. Oddzwoniłam i tak się dowiedziałam, że jest robota do zrobienia - śmieje się Jolanta Pytlik, była nauczycielka szkoły w Otmicach, wykładowczyni akademicka, współautorka książki. - Przez wiele lat nie miałyśmy ze sobą kontaktu, a jednak temat był na tyle bliski mojemu sercu, że bez wahania się zgodziłam.
- To było bardzo ważne, bo myślę, że bez Joli Pytlik bym sobie nie poradziła - wskazuje Jolanta Lamm. - Książka nie miałaby takiego kształtu, nie byłaby tak bogata w fakty historyczne, gdyby nie Jola. To ona stworzyła broszurkę o historii naszej szkoły i pomyślałam sobie, że skoro Jola jest autorką już jakiegoś takiego zalążka tej historii, to do kogo mam się zwrócić, jak nie do niej.
Praca ta mogłaby się jednak nie zakończyć powodzeniem, gdyby nie pewne nieocenione wsparcie.
- Trudno byłoby nam wydać tę książkę, gdyby nie to, że nasza Izba Pamięci należy do projektu "Ocalone Dziedzictwa - Regionalne Izby Pamięci". Warunek był taki, że zasponsorują nam książkę w ramach owego projektu, jeśli będą w niej wzmianki o Izbie, a nasza szkoła od 28 lat jest przecież nierozerwalnie związana z tą Izbą. I rzeczywiście, ku naszej radości, książka została dofinansowana ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach wspomnianego projektu. To jednak nie wszystko. Mogłyśmy liczyć na panią Leokadię Drożdż, pracownicę naukową Instytutu Śląskiego w Opolu i koordynatorkę projektu w Opolskiem, która służyła nam pomocą - mówi Jolanta Lamm.
Jak powstała książka?
- Zawsze najpierw zbiera się materiały. Trzeba było zrobić "przegrzebki" w archiwach. Znalazłam naszą pierwszą książkę, tę starą koncepcję, a potem podzieliłyśmy to na części i zdecydowałyśmy co dodać, co jest ważne. Pamiętam, że wydawcy mieli zastrzeżenia do mojego języka, chcieli ściśle naukowy. Znając odbiorcę, czytelnika końcowego, chciałam przekazać swoje serce i zakorzenienie, które tu zostawiłam, dlatego też pisałam bardziej swobodnym językiem - mówi Jolanta Pytlik.
- Rozdziały I, II, III i IV są poświęcone krótkiej historii Otmic i historii naszej szkoły. Najpierw okres od roku 1900 do 1945, potem historia szkoły w latach 1945-1999, a następnie ostatni 25-letni okres, który Jola zatytułowała "od reformy do reformy". Rozdział V jest poświęcony Izbie. Ponadto aneksy, które nie są może pracą literacką, ale trzeba było przesiedzieć bardzo dużo czasu w dokumentach, protokołach, księgach uczniów, by nie pominąć nikogo - wskazuje Jolanta Lamm, opisując część, w której jest między innymi wypis absolwentów, nauczycieli czy sylwetki znanych uczniów.
Zebrani goście z uwagą słuchali historii powstania książki, przeglądając przy tym otrzymane egzemplarze. Gdy autorki skończyły mówić, na sali wywiązała się dyskusja. Słuchacze dopytywali o szczegóły i wspominali własne historie związane z dzieciństwem i szkołą w Otmicach. Na koniec "przybłędy z miejsca zamieszkania, ale nie z serca" - jak określiły się autorki - wskazały, że nie zamierzają poprzestać na tej publikacji.
- Oprócz kolejnych książek, w planach jest również założenie stowarzyszenia Izby Pamięci w Otmicach, tak by łatwiej można było pozyskiwać środki i organizować wydarzenia - mówi Jolanta Lamm.
Trzymamy kciuki za tę inicjatywę.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze