Jednym z nich jest Paweł Kiklaisz, który doznał bardzo poważnego wypadku i lekarze operowali go przez 8 godzin, walcząc o jego życie. Mężczyznę udało się uratować. Teraz czeka go długa i kosztowna rehabilitacja. W wypadku stracił bowiem lewą nogę, a prawa z racji uszkodzenia kręgosłupa jest niesprawna. Mężczyzna doznał również ciężkich obrażeń wewnętrznych.
Strażacy z OSP w Siedlcu nie mogli przejść obojętnie wobec tej tragedii. Widząc, jak wielkie środki są potrzebne, by pomóc mieszkańcowi sołectwa, postanowili działać. Druhowie zorganizowali zbiórkę złomu. Lokalna społeczność zaś z chęcią się do niej przyłączyła. W efekcie udało się zebrać ponad 6,5 tony materiału.
To jednak nie wszystko. Widząc szczytny cel, oprócz starych kaloryferów i siatek ogrodzeniowych, ludzie przekazywali też datki pieniężne. Akcję wsparła także firma, która ów złom skupiła, zaoferowała bowiem strażakom cenę wyższą niż normalnie obowiązująca.
W efekcie dzięki sprzedaży złomu i darowiznom mieszkańców członkowie OSP zebrali kilka tysięcy złotych. Cała ta kwota została przekazana na leczenie i rehabilitację poszkodowanego w wypadku.
- Paweł jest cały czas mieszkańcem Siedlca, więc staramy się pomóc - mówi Dariusz Bekiersz z OSP, który w tej zbiórce nie widzi nic niezwykłego. Tłumaczy, że jeśli umieją w jakikolwiek sposób pomóc, to po prostu to robią.
Opisywane tu działania nie są pierwszą taką inicjatywą strażaków ochotników z Siedlca. Kilka lat temu również przeprowadzili, wraz z mieszkańcami, podobną akcję. Wtedy to uzyskane środki pomogły motocykliście poszkodowanemu w wypadku na Górze Świętej Anny.
Całe to wydarzenie pokazuje, że ludzie w Siedlcu, Poznowicach i Sprzęcicach, którzy również przyłączyli się do zbiórki, nie są obojętni i troszczą się o siebie wzajemnie. Gdy trzeba, zawsze można na nich liczyć.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!







Komentarze