Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 18:58
Reklama
Reklama

Mieszkanka Raszowej o historycznej tragedii. "To nie może się więcej wydarzyć!"

Monika Twardoń z Raszowej, pasjonatka i popularyzatorka lokalnej historii, zrealizowała projekt pt. „Tragedia Górnośląska w miejscowości Raszowa (gmina Leśnica) – fakty, mity i ich recepcja”. Ostatnio odbyło się wyjątkowe i niezwykle poruszające podsumowanie przedsięwzięcia.
Mieszkanka Raszowej o historycznej tragedii. "To nie może się więcej wydarzyć!"
Pani Monika podczas wydarzenia podsumowującego projekt.

Wydarzenie miało miejsce w kościele Wszystkich Świętych w Raszowej. Mówiono o trudach 1945 roku (czas Tragedii Górnośląskiej) i lat poprzednich, a także wspomniano – w słowno-muzycznym misterium – ofiary Tragedii Górnośląskiej oraz II wojny światowej. Wybrzmiało 171 nazwisk poległych mieszkańców Raszowej.

– Bardzo zaskoczył mnie odbiór – niezwykle pozytywny oraz pełen wzruszenia i zrozumienia. Otrzymałam mnóstwo dobrych słów i wiadomości. To pokazuje, jak ważne było, aby ta historia, choć tragiczna, wybrzmiała głośno i publicznie – mówi Monika Twardoń. – Nasi przodkowie przez lata musieli milczeć, więc jesteśmy im to winni.

„(...) Jeszcze dzisiaj przeżywam to, co było wczoraj. Brak mi słów, żeby opisać, co czuję, chociaż dużo tych historii już znałam z Twoich wcześniejszych wypowiedzi, to wczoraj emocje były duże. (...) Długo to niedzielne popołudnie zostanie w mojej pamięci”, „To była niezwykle przejmująca i ważna lekcja historii. Historii, której próżno szukać w podręcznikach. Dziękujemy”, „(...) To wspaniałe, że spisuje pani te wszystkie historie. Takie świadectwa trzeba ocalić od zapomnienia (...)” – między innymi takie wiadomości otrzymała pani Monika.

Pasjonatka historii w ramach projektu „Tragedia Górnośląska w miejscowości Raszowa (gmina Leśnica) – fakty, mity i ich recepcja” przygotowała i opublikowała kilkanaście artykułów o dramatycznych wydarzeniach i losach, które spotkały mieszkańców miejscowości. Bazowała na źródłach niemieckojęzycznych, przekładając je na język polski, archiwach oraz opowieściach i wspomnieniach, które zebrała podczas wywiadów.

– Raszowa była jedną z miejscowości w naszej okolicy, które zostały najbardziej dotknięte działaniami Armii Czerwonej – mówi. – Nie ma niestety wiarygodnych statystyk. W źródłach mamy wielką rozbieżność danych dotyczących zniszczeń – podają, że żołnierze Armii Czerwonej spalili od 50 do 80% wsi.

Dochodziło do mordowania cywilów, plądrowaniapodpalania budynków, gwałtów kobiet terroryzowania mieszkańców.

– Były to przeżycia tak straszne i przerażające, że opisując je, nieraz docierałam do granic języka. Brakuje słów, by oddać to, co się wydarzyło. W relacjach świadków naocznych często pojawiały się frazy: „tygo nie doł se opisać”, „to niemożliwe, co my przeżyli”, „to je unmoglich, co my przeszli” – opowiada Monika Twardoń. – Przygotowując plan projektu, zakładałam, że nie będę opisywać gwałtów. Ten temat mnie przeraża i przerasta. Nie dało się go jednak uniknąć. Nikogo nigdy o gwałty nie pytałam. Były jednak zjawiskiem tak powszechnym, że każdy z moich rozmówców prędzej czy później coś na ten temat zaczynał mówić...

Jak podsumowuje, projekt był dla niej cenną lekcją historii, ale i czasem refleksji.

– Wiele spotkań z mieszkańcami zaczynało się od wspomnień, notatek, dat i zdjęć, a kończyło na pięknych rozmowach o życiu. Wiele razy słyszałam też, że to się nie może więcej wydarzyć! Słyszałam te słowa od osób, które doświadczyły tragedii osobiście, ale również od potomków, którzy musieli dorastać bez ojca, bez matki, bez rodzeństwa. Gdy pytałam o zgodę na publikację tych historii, spotykałam się z przychylnością: „napisz to, dyć to wszystko prołwda”.

Artykuły pani Moniki znajdziemy i przeczytamy na stronie www.apokalipsawraszowej.wordpress.com. Warto tu zajrzeć, aby odkryć ważną część historii i zmierzyć się z tym, co przeżyli nasi przodkowie. Jak zapowiada autorka, seria będzie kontynuowana.

– Nie dało się zebrać tych wszystkich losów w kilkunastu artykułach, które ukazały się do tej pory – mówi.

Dodajmy, że przedsięwzięcie było współfinansowane ze środków województwa opolskiego.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama