Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 17:39
Reklama

Cukierki na kwarantannie

Cukierki na kwarantannie

Nowy rok szkolny budził wiele obaw i kontrowersji spowodowanych trwającą pandemią i zasadami bezpieczeństwa, które ona wymusza. Póki co każda placówka podeszła do tematu trochę inaczej, o czym w ubiegłym tygodniu informowali nas rodzice i uczniowie.

Organizacja pracy

Nowa szkolna rzeczywistość okazała się niełatwa i momentami zaskakująca. 1 września w szkole w Staniszczach Małych spotkanie inaugurujące naukę zorganizowano od razu po mszy, w kościele, gdyż szkoła nie ma wystarczająco dużej sali, aby bezpiecznie pomieścić wszystkich. W Kolonowskiem i Zawadzkiem rodzice w deszczu pod parasolami stali na szkolnym podwórku, czekając, aż ich dzieci wyjdą z powitalnych spotkań.

W szkołach, gdy tylko to możliwe, przydzielono klasy do pomieszczeń, by dzieci nie przemieszczały się bez potrzeby po szkole. W młodszych klasach, gdzie prowadzone jest nauczanie zintegrowane, to wychowawcy planują przerwy - tak by dzieci z innych grup nie spotykały się ze sobą.

W niektórych szkołach podzielono korytarze, organizując ruch prawostronny, by dzieci na siebie nie wpadały: tak jest na przykład w Staniszczach Małych i strzeleckiej siódemce. W Zawadzkiem szkołę, która od zeszłego roku mieści się w dwóch budynkach: podstawówki i byłego gimnazjum, podzielono na części. Klasy 1-3 zajmują pierwsze piętro, 4-5 - drugie, a 6-8 - budynek byłego gimnazjum. Uczniowie mogą się spotkać tylko na boisku, które też podzielono na dwie strefy: dla młodszych i starszych.

Nie w każdej szkole dzieci siedzą w ławkach pojedynczo.

- Od miesięcy każe nam się wpajać dzieciom, że mają zachować dwumetrowy dystans na ulicy od innych osób, a w szkole siedzą ze sobą łokieć w łokieć - co za niekonsekwencja! - mówi jeden z opiekunów z gminy Zawadzkie. - Skoro nie ma pojedynczych ławek, powinno się to jakoś inaczej rozwiązać, nawet skrócić lekcje i podzielić klasy. Dzieci są bezobjawowymi nosicielami, kto poniesie konsekwencje, jeśli ktoś zachoruje? - pyta mężczyzna.

Aby uniknąć tłoku na korytarzach i w ławkach, niektóre szkoły chciały wprowadzić nauczanie hybrydowe - planowała to np. największa placówka w powiecie - Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Strzelcach. Z pomysłu ostatecznie zrezygnowano - obecne zalecenia ministerstwa edukacji i sanepidu są takie, że dopóki nic się nie dzieje, szkoły powinny działać normalnie.

Maseczki i dezynfekcja

W większości szkół wprowadzono nakaz noszenia maseczek w częściach wspólnych, czyli na korytarzach czy w toaletach, ale na przykład w szkole podstawowej w Kolonowskiem ustalono, że twarze mają być zasłonięte przez cały czas. Przyłbice dla uczniów mają być zakupione ze środków rady rodziców, co nie wszystkim się podoba. W części placówek, na przykład w Jemielnicy i w szkole nr 7 w Strzelcach, nauczyciele noszą maseczki bądź przyłbice także podczas lekcji.

W Zawadzkiem dzieci z klas 1-3 nie noszą w ogóle maseczek, ale też nie spotykają się z innymi uczniami, bo nie wychodzą na przerwy o stałych porach. Starsi uczniowie zakładają osłony twarzy w częściach wspólnych.

W niektórych placówkach wprowadzono obowiązkową dezynfekcję rąk przy wejściu do placówki. Tak jest między innymi w Jemielnicy. 2 września ustawiła się tam długa kolejka do drzwi, gdyż każdy podchodził pod automat z podajnikiem płynu, który uruchamia się po wykryciu dłoni pod spryskiwaczem. Trwało to zdecydowanie zbyt długo. Drugiego dnia w drzwiach szkoły stanęła pracownica ze spryskiwaczem, która szybciej i sprawniej psikała ręce uczniów. Dezynfekcji rąk nie zaleca się u młodszych uczniów w szkole w Staniszczach Małych. Tam, ze względu na obecność silnych substancji chemicznych w płynach i wiążące się z tym ryzyko podrażnień, dzieci mają myć ręce wodą z mydłem, a w plecakach mieć chusteczki antybakteryjne - w razie potrzeby.

W salach, gdzie uczniowie się zmieniają, takich jak pracownie informatyczna czy sala gimnastyczna, po grupach prowadzona jest dezynfekcja. W Zawadzkiem także nauczyciele pomagają obsłudze w dezynfekcji sprzętu sportowego po każdej klasie.

Słodki problem

Wytyczne epidemiczne utrudniają także organizację uczniowskich urodzin, przy okazji których zawsze częstowało się kolegów cukierkami. Teraz w części szkół i przedszkoli jest to zakazane. Wiemy, że w niektórych placówkach w gminie Strzelce znaleziono rozwiązanie: słodycze można dostarczyć do placówki na 3 dni przed świętem. Łakocie schowane w szafce przejdą 72-godzinną kwarantannę i bez obaw będą mogły być wręczone dzieciom przez wychowawcę.

Z braku precyzyjnych wytycznych każdy z dyrektorów działa tak, jak uważa za słuszne, a jakie będą tego skutki - czas pokaże.

Zgodnie z danymi Ministerstwa Edukacji, w piątek 4 września w normalnym stacjonarnym trybie pracowało w Polsce blisko 48,5 tys. przedszkoli, szkół i placówek oświatowych, co stanowi 99,84% wszystkich tego typu podmiotów. Tryb mieszany wprowadziły 22 placówki, czyli 0,05%, tryb zdalny - 0,11% wszystkich placówek.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Tomasz K 21.09.2020 12:53
Przecież to jawna kpina z ludzi... Cukierki na kwarantannie. Ktoś zastanowił się nad wprowadzanymi procedurami? Nauczyciele w szkołach powinni być wzorem inteligencji i rozsądku. Takie decyzje powodują, że wyglądają na idiotów!
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama