Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 09:24
Reklama

Patriotyzm to nie tylko czczenie bohaterów. To również płacenie podatków

Bieżące miesiące zachęcają nas do zwrócenia myśli ku temu, co nie tylko współtworzymy jako społeczeństwo, ale też wpłynęło na to, jacy jesteśmy. Ojczyzna to nie tylko odmieniane przez wszystkie przypadki słowo, ale to o wiele więcej.
Patriotyzm to nie tylko czczenie bohaterów. To również płacenie podatków

Autor: fot. pixabay.com

Na ogół uważa się, że patriotyzm w nowoczesnym rozumieniu powstał w czasach oświecenia. Choć wskazuje się również na wiek XIX, gdy w Europie miała miejsce Wiosna Ludów, czyli ruch narodowościowy mający na celu uzyskanie autonomii lub nawet niepodległości. Jednak trzeba zauważyć, że i w starożytności pojawiają się idee patriotyczne. Mówił o nich choćby twórca „Iliady” Homer. Ten, który opiewał wojnę między Agamemnonem a Priamem u bram Troi. Stwierdził on, że pięknie z bronią w ręku umrzeć dla ojczyzny. Żyjący kilkaset lat później Seneka Młodszy zauważa: "Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego, że swoja". O patriotyzmie czytamy na kartach Starego Testamentu w historii wielkich Izraelitek - Judyty i Estery, w psalmach, u proroków Jeremiasz, Izajasza i Nehemiasza lub w Księgach Machabejskich.

Wypaczenia

Patriotyzm ma niestety niegrzeczne rodzeństwo. Są nimi nacjonalizm i szowinizm. Oba zaprzeczają patriotyzmowi. Pierwszy, ponad relacje z ludźmi żyjącymi we wspólnym środowisku przedkłada niechętne wobec obcych sztywne diagnozy i takie programy polityczne. Zaś pluralizm kulturowy, regionalny lub polityczny próbuje zamknąć w określonym schemacie.

Tu rodzi się niebezpieczeństwo, które potrafi być tragiczne w swej istocie. O ile patriotyzm jest miłością, a nacjonalizm pysznym poczuciem wyższości nad innymi (narodowy socjalizm wcielony w Niemczech), to ambiwalentny jest już szowinizm. Jest on skrajnością, którą charakteryzuje brak tolerancji i przyznawanie uprzywilejowanej pozycji własnemu narodowi (można to odpowiednio przełożyć na płaszczyznę płci, rasy czy religii). Tym bardziej niebezpieczne, jeśli towarzyszy mu pogarda lub nienawiść.

Przeciw kosmopolityzmowi

Zdecydowanie jest mi obca i nawet wstrętna myśl o braku czułości względem dziedzictwu ojców. Zupełnie tego nie rozumiem. Aczkolwiek rozumiem, że historia XX w. wybitnie mogła zniechęcić współczesnych do idei patriotycznych. Śpiewał o tym Jacek Kaczmarski w Limerykach o narodach - w wielu strofach opisuje konflikty nie między politykami, ale między konkretnymi obywatelami.

Już Napoleon Bonaparte, gdy spędzał ostatnie lata życia na Wyspie Św. Heleny, miał przyznać, że osiągnięcie pokoju dla Europy byłoby możliwe w przypadku stworzenia tworu pod nazwą Stanów Zjednoczonych Europy. Idea ta pociągnięta przez wielu późniejszych polityków, których jakąś emanacją jest Unia Europejska. Organizm, w którym możemy swobodnie podróżować i choćby pojechać na obiad i kawę do czeskich Karniowa czy Opawy. Udogodnienia wspaniałe, jednak niejednokrotnie brukselscy biurokraci zapominają o europejskiej prowincji, czego efektem jest to, że… zabrania się ludziom żyć tak, jak tego chcą.

Każdy ma jakiś dom. Miejsce, z którego wyszedł i do którego wraca. Przestrzeń, która będzie po prostu budynkiem, krainą albo wspólnotą ludzi dającą mi poczucie bezpieczeństwa i szczęścia. Miejsce, gdzie jest moje serce. Nawet nomadzi przemierzający setki kilometrów mają to, co będą nazywać właśnie domem - ziemią ojców, dziedzictwem. Nie znając swojej przeszłości, nie mogę pewnie iść w przyszłość.

Polak-katolik

Ukuty w czasie rozbiorów termin to stereotyp, który przez wielu jest używany jako inwektywa. Jednak trzeba zrozumieć etymologię takiego zwrotu. Najpierw Królestwo Polskie, a później już Rzeczpospolita Obojga Narodów była państwem na tyle otwartym, że stała się domem dla ludzi różnych narodowości. Uzmysławiają nam to nie tylko zabudowania, kamienice i pałace Poznania, Krakowa, Warszawy, Lublina, Zamościa. Robią to też dawne Kresy: Wilno i Lwów. Prześwietne przykłady, gdy w jednym mieście mogły istnieć kościoły katolickie, zbory protestanckie i synagogi, cerkwie prawosławne, meczety i kościoły ormiańskie.

Konfederacja warszawska, w której szlachta umówiła się na wolność religii obywateli Rzeczypospolitej, jest kolejną ilustracją tej tezy. Ktoś wypomni braci polskich i ich wypędzenie z kraju w połowie XVII w. Stało się to jednak nie dlatego, że byli innowiercami, ale z powodu skrajnego pacyfizmu, uchylając się od obowiązku obrony państwa w czasie wojen najeźdźczych.

Katastrofalne dla Rzeczypospolitej wojny XVII i XVIII w. (w których przeciwnicy byli reprezentantami luteranizmu, prawosławia lub islamu) przyczyniły się walnie do jej upadku i rozdarcia między mocarstwa Austrii, Prus i Rosji. W takiej konstelacji naturalnym się stała identyfikacja narodowości z wyznawaną przez większość społeczeństwa religią. Kolejne uciski zaborców, zakaz używania języka polskiego w świeckiej przestrzeni publicznej - czynniki ubliżające miłości przodków i tego, co przekazali. Doprowadziło to do używania polszczyzny w kościołach - w kaznodziejstwie i pobożności ludowej. Tylko w kościołach Polak mógł swobodnie wyrażać swoją polskość. Świątynie zachowały status swoistego azylu także w czasie okupacji niemieckiej (1939-1945) czy sowieckiej (1944-1989). Choć twardo trzeba przyznać, że jest to ogromne i krzywdzące uogólnienie. Wielu wspaniałych obywateli naszego kraju było wyznawcami innych religii.

Miłość Ojczyzny

Ojczyznę trzeba kochać mądrze. Tak, jak może być miłość niemądra, zaborcza, ubezwłasnowolniająca. Wiedzą o tym ci z nas, którzy kiedykolwiek byli w jakichś toksycznych związkach. Taka despotyczna miłość z pięknego patriotyzmu wprowadzi w niego zgniliznę i stworzy potworka nacjonalizmu lub, o zgrozo, trolla szowinizmu.

Dekadę temu ze wstydem dzieliłem przedział w pociągu osobowym z dwoma młodzieńcami, którzy o 5 rano byli jeszcze (a może już?) pijani, jechali bez biletów (będąc w ten sposób de facto złodziejami wobec PKP) trzymali buciory na siedzeniach i zmierzali na Górę Świętej Anny. To jest karykatura patriotyzmu, podobnie jak niszczenie mienia jakimś graffiti, demolowanie koszy na śmieci albo zaśmiecanie ulic. Bądź patriotą, który będzie nie tylko czcił pamięć bohaterów, ale i płacił podatki, wyrzucał odpadki do odpowiednich miejsc, dobrym sąsiadem. Gdy uda się połączyć jedno z drugim, wtedy będziemy mówili o prawdziwie chrześcijańskim patriotyzmie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama