Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 07:29
Reklama
Reklama

Rodzina Ukraińców schroniła się w Starym Ujeździe. Czemu wracają do siebie?

Wraz z wybuchem wojny na Ukrainie zmieniła się codzienność jej obywateli. Wielu z nich, uciekając przed wojenną rzeczywistością, ruszyło w stronę Polski. Jedna z ukraińskich rodzin znalazła schronienie w Starym Ujeździe. Tutaj mieszkała przez trzy miesiące. Teraz postanowiła wrócić do swojego kraju.
Rodzina Ukraińców schroniła się w Starym Ujeździe. Czemu wracają do siebie?
Sołtys Sebastian Golec z paniami Virą i Tatianą oraz dziećmi Polą, Rodionem, Kasjanem, Elą, Viktorem, Lizą, Anastazją i Igorem

Z początkiem wojny na Ukrainie społeczność Starego Ujazdu zorganizowała miejsca noclegowe dla uchodźców w miejscowej remizie strażackiej.

- W trakcie II wojny światowej moja babcia straciła swój dobytek. Wtedy pomocy udzieliła jej rodzina ze Starego Ujazdu. Naturalnym odruchem wnuka takiej osoby było niesienie pomocy innym. Włączyło się w nią wiele osób i wspólnymi siłami zaadaptowaliśmy naszą remizę na potrzeby obywateli Ukrainy - mówi Sebastian Golec, sołtys Starego Ujazdu. 

- Zgłosił się Artur Sładek, mieszkaniec Ujazdu, który szukał miejsca dla ukraińskiej rodziny. Tak dotarła do nas Vira z czwórką swoich wnuków. Przywitaliśmy ich i pokazaliśmy warunki. Miejsca było na 10 osób. Powiedzieliśmy, że dobrze byłoby, gdyby przyjechał tutaj ktoś z jej rodziny. I następnego dnia z czwórką swoich dzieci przyjechała do nas jej siostrzenica, Tatiana - wspomina.

Panie Vira i Tatiana, podobnie jak wielu Ukraińców, nie spodziewały się, że przyjdzie im opuścić dom. Po przyjeździe musiały odnaleźć się w nowej sytuacji. Początki nie były łatwe.

- Były tutaj ze swoimi wnukami i dziećmi, ale nie miały innych bliskich. Na Ukrainie zostawiły mężów i resztę rodziny. Towarzyszyła im tęsknota za domem i z niepokojem obserwowały sytuację w ich kraju - mówi Sebastian Golec. 

- Vira jest moją ukraińską bohaterką. To 65-letnia kobieta i babcia, która postawiona została w zupełnie nowych okolicznościach. Z czwórką swoich wnuków w różnym wieku przyjechała do obcego państwa, w którym nie znała ludzi i języka. Jej dzieci są wojskowymi, nie mogły opuścić Ukrainy, dlatego ona stała się mamą dla swoich wnuków. Stanęła przed sądem, by móc sprawować opiekę nad nimi, by móc zapisać je do szkoły czy decydować o sprawach zdrowotnych. To było dla niej nowością, bo wcześniej wnuki odwiedzały ją tylko okazjonalnie i wracały do siebie do domu. W Polsce Vira wszystko robiła z myślą o nich. Załatwiała dla nich ubrania, a po miesiącu okazało się, że sama ma tylko jedną parę spodni. Przy tym martwiła się o bezpieczeństwo swojego męża i dzieci, którzy zostali w ogarniętym wojną kraju - opowiada.

Z czasem cała rodzina zaczęła integrować się z mieszkańcami, zbliżając się do nich i nawiązując znajomości.

- Dzięki nim nasza remiza zamieniła się w prawdziwy dom. Na wejściu, przy drzwiach, zawsze witał nas rządek butów. Później i my na boso chodziliśmy po strażnicy. Od wejścia witały nas też zapachy barszczu ukraińskiego, pierogów z mięsem i pampuchów. Codziennie wokół biegały dzieci, które integrowały się i grały w piłkę z naszymi. Straż miała swoich domowników, ale i oni odwiedzali nas w naszych domach, uczestniczyli w zajęciach świetlicowych, chodzili do kościoła, pomagali przy organizacji imprez, przygotowywali swoje specjały i przynosili mieszkańcom, zawsze szczerze się uśmiechając. Zżyliśmy się z nimi na zasadzie normalnego funkcjonowania. Uwaga poświęcona była wszystkim Ukraińcom, ale z nimi związaliśmy się szczególnie, bo żyli w centrum wsi i na moment stali się jej częścią - mówi sołtys Starego Ujazdu.

Przed kilkoma tygodniami, mimo trwającej wojny, panie Vira i Tatiana podjęły decyzję o powrocie na Ukrainę.

- To nie było dla nich łatwe, ale tęsknota za bliskimi okazała się silniejsza. Z trudem przyszło się z nimi pożegnać, jest nam żal, że wszyscy odjechali, ale pozwala to z większą nadzieją patrzeć na pokój na Ukrainie - stwierdza Sebastian Golec. - Choć niebo nad ich domem nie jest jeszcze bezpieczne, wiemy, jak ważny był dla nich powrót do swojej ojczyzny. To była prawdziwa przyjemność poznać i gościć u nas tak wspaniałych ludzi - dodaje.

Zaangażowanie mieszkańców Starego Ujazdu docenili bliscy pań Viry i Tatiany, którzy nie kryli wzruszenia okazaną otwartością, dobrocią i opieką, jaką zostały otoczone.

- Daliście nam możliwość odczucia prawdziwej bezinteresownej miłości do ludzi i ciepła waszych serc. Szkoda, że to wojna, a nie codzienność pozwoliła nam poznać tak wspaniałych ludzi. Nigdy nie zapomnimy waszego wsparcia i szczerych darowizn. Dziękujemy mieszkańcom tej wspaniałej wsi i regionu, którzy przez trzy miesiące pomagali nam przetrwać rozłąkę z bliskimi i ojczyzną, a także wspierali nas zarówno materialnie, jak i duchowo. Jesteście prawdziwymi ludźmi, którzy dali nam przykład miłości do innych - napisał do mieszkańców Starego Ujazdu pan Vasyl, mąż pani Viry.

Wojna stała się początkiem polsko-ukraińskiej przyjaźni. Obie strony mają nadzieję, że uda się spotkać w spokojnych czasach. Oby tak było!

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Wołodia 09.07.2022 23:10
jak to dlaczego ..wracają do siebie ? .. widzę na fotce 3 poborowych .. co oni do tej pory ..robili w rp ? dekowali sie ?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama