Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 20:18
Reklama

Ośmiu diakonów w sobotę przyjmie święcenia kapłańskie. Poznajcie ich sylwetki

W sobotę, 4 czerwca, w opolskiej katedrze biskup Andrzej Czaja wyświęci na kapłanów ośmiu diakonów, kleryków VI roku Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu. Prezentujemy ich sylwetki.
Ośmiu diakonów w sobotę przyjmie święcenia kapłańskie. Poznajcie ich sylwetki
Na zdjęciu od lewej diakoni:
Krzysztof Bawełkiewicz, Mateusz Cerkowniak, Dominik Czaja, Wojciech Hejczyk, Paweł Korsan, Michał Sośnik, Dominik Sowa, Damian Wieczorek.

Autor: Krzysztof Ogiolda

Święcenie kapłanów w katedrze w Opolu

DK. KRZYSZTOF BAWEŁKIEWICZ

Pochodzi z parafii Wniebowzięcia NMP w Niemodlinie. 

Urodził się 26 kwietnia 1996 r. jako syn Anidy i Andrzeja. Szkołę średnią ukończył w Niemodlinie. 

Pracę magisterską pt. „Teologia wobec tez przeciwnych doktrynie chrześcijańskiej w książce Bóg urojony Richarda Dawkinsa" napisał z teologii fundamentalnej, pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Andrzeja Anderwalda.

Jego pasje pozateologiczne to: dobra książka (czyta bardzo dużo), wycieczki rowerowe, chodzi po górach.

- Powołanie do kapłaństwa odkryłem pod koniec nauki w liceum – mówi. – Nie od razu byłem pewien, gdzie chcę studiować. Myślałem także o matematyce, biologii lub gastronomii. W jedną z niedziel w czasie Komunii św. powierzyłem to wszystko Panu Jezusowi. Zacząłem się wieczorami modlić o właściwy wybór. Wybrałem seminarium, ze świadomością, że będę mógł odejść, jeśli to nie będzie moje powołanie. Ale zostałem aż do święceń.

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa pochodzące z pierwszego Listu do Tesaloniczan: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie”.

DK. MATEUSZ CERKOWNIAK

Pochodzi z parafii św. Marii Magdaleny w Karłowicach Wielkich.

Urodził się 18 kwietnia 1997 r. jako syn Zuzanny i Romana. Szkołę średnią ukończył w Nysie.

Pracę magisterską pt. „Biblijne motywy Zwiastowania, Nawiedzenia i Narodzenia Pańskiego w interpretacji greckich, syryjskich i łacińskich Ojców Kościoła" napisał z patrologii pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Norberta Widoka.

Jego pasje to: historia, zwłaszcza II wojny światowej i powstania warszawskiego. Interesuje się także psychologią i psychoterapią, poznawaniem emocji, uczuć i komunikacji społecznej. 

- Nie miałem przełomowego momentu, który by mnie doprowadził do kapłaństwa – przyznaje. Od dzieciństwa, jak wielu chłopców bawiłem się nie tylko w strażaka czy policjanta, ale też w księdza. Duże znaczenie miały dla mnie rekolekcje przeżyte w liceum. Wtedy podjąłem decyzję, że spróbuję wejść na drogę do kapłaństwa, choć nigdy nie byłem ministrantem. Natomiast w kościele filialnym w Kłodoboku prowadziłem różaniec i nabożeństwa majowe. To była droga przez Maryję do Jezusa.  

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa pochodzące z Psalmu dwudziestego trzeciego: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną".

DK. DOMINIK CZAJA

Pochodzi z parafii św. Klemensa Rzymskiego w Rusocinie. 

Urodził się 17 października 1996 r. jako syn Sylwii i Adama. Szkołę średnią ukończył w Prószkowie. 

Pracę magisterską pt. „Aspekty formacji pasterskiej świętego Klemensa Rzymskiego w Prima Clementis" napisał z patrologii pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Norberta Widoka.

Jego pasje poza teologią to: jazda na rowerze i czytanie książek. 

- Od wczesnego dzieciństwa myślałem o byciu kapłanem – wspomina. – Ale momentem przełomowym był dwumiesięczny pobyt w szpitalu (byłem wtedy w czwartej klasie podstawówki). Przychodził tam szafarz z Komunią św. Chciałem się u niego wyspowiadać. On mi wytłumaczył, że tego sakramentu może udzielić tylko ksiądz. Pomyślałem wtedy, że też chcę w ten sposób Panu Bogu pomagać.  

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa pochodzące z pieśni Te Deum laudamus: „Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki".

DK. WOJCIECH HEJCZYK

Pochodzi z parafii Matki Bożej w Raciborzu. 

Urodził się 13 lutego 1996 r. jako syn Urszuli i Jerzego. Szkołę średnią ukończył w Raciborzu. 

Pracę magisterską pt. „Święty Franciszek jako aktualny wzór osobowy we współczesnej katechezie dzieci i młodzieży" napisał z katechetyki pod kierunkiem ks. dr. hab. Jerzego Kostorza.

Jego pasje to: piłka nożna (lubi grać w piłkę i jeździć na mecze), turystyka górska letnia i zimowa oraz wędkarstwo.

- Wiele czynników wpływało na moje rozeznawanie powołania – wspomina. – Ale bardzo zacząłem się zastanawiać nad tą drogą podczas nauki w technikum pod wpływem postaci św. Franciszka z Asyżu oraz św. Jana Pawła II. U Franciszka z Asyżu podobało mi się jego radykalne pójście za Chrystusem i Ewangelią, to, że umiał zostawić swoje poprzednie, wcale nie święte, życie. 

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa pochodzące z Ewangelii według św. Mateusza: „Kto chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje".

DK. PAWEŁ KORSAN

Pochodzi z parafii św. Tomasza Apostoła w Kietrzu. 

Urodził się 29 maja 1997 r. jako syn Bogumiły i Stanisława. Szkołę średnią ukończył w Raciborzu. 

Pracę magisterską pt. „Obecność Chrystusa w znakach i symbolach liturgii światła Wigilii Paschalnej. Studium biblijno-liturgiczne" na pisał z liturgiki pod kierunkiem ks. dr. hab. Mateusza Rafała Potocznego.

Poza teologią pasjonują go książki z gatunku fantasy. Lubi wiosenne spacery. Słucha różnych gatunków muzyki.

- Początki mojego powołania sięgają końca gimnazjum i początków liceum – opowiada. – Ogromne znaczenie dla mnie miał przykład jednego z księży w mojej rodzinnej parafii. Ks. Szymon Cała był dla mnie obrazem kapłana, który potrafi być dla wszystkich, także dla młodzieży. Jego kapłaństwo nie ograniczało się tylko do zakrystii czy plebanii. Podejmował różne inne działania z ludźmi i dla ludzi. Postanowiłem, że jeśli to pragnienie we mnie pozostanie, pójdę do seminarium. Pomogła mi prawie codzienna Eucharystia i częsty sakrament pokuty. Pomagali mi ludzie, którzy mówili: Byłbyś dobrym księdzem. Utwierdzali mnie w powołaniu.

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa pochodzące z pierwszego Listu św. Jana: „Bóg jest miłością".

DK. MICHAŁ SOŚNIK

Pochodzi z parafii św. Jana Nepomucena w Opolu-Sławicach. 

Urodził się 12 września 1992 r. jako syn Małgorzaty i Alojzego. Szkołę średnią ukończył w Opolu. 

Pracę magisterską pt. „Dzieje kościoła i parafii pw. św. Jana Nepomucena w Sławicach (1929-1985-2018)" napisał z historii Kościoła pod kierunkiem ks. dr. hab. Piotra Góreckiego.

Jego zainteresowania to muzyka, przyroda i podróżowanie. A także ewangelizacja w sieci – na Facebooku i tiktoku, gdzie ma swój profil: @dobranowina.nie.gryzie 

- Powołanie zaczęło się już w dzieciństwie – mówi. – To było zawołanie do bycia nauczycielem, organistą i księdzem. Na przestrzeni lat to się realizowało. Skończyłem licencjat z historii i mogę tego przedmiotu i wos-u uczyć. Zostałem organistą, a teraz przystępuję do święceń. Myślę, że jako ksiądz będę mógł w duszpasterstwie wykorzystywać historię, muzykę i teologię. 

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa pochodzące z Ewangelii według św. Jana: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham".

DK. DOMINIK SOWA

Pochodzi z parafii NSPJ w Starej Kuźni. 

Urodził się 23 grudnia 1996 r. jako syn Barbary i Waldemara. Ukończył Niższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej w Częstochowie. 

Pracę magisterską pt. „Formacja katolików świeckich przez modlitwę, pracę i apostolat w świetle nauczania św. Josemarii Escrivy" napisał z teologii pastoralnej pod kierunkiem ks. dr. Roberta Sadlaka.

Bliska mu jest muzyka. Gra – jest samoukiem – na organach i na pianinie. Słucha różnych gatunków muzyki. Czyta książki, szczególnie historyczne. Lubi oglądać i uprawiać sport (piłka nożna, siatkówka). Pasjonuje go Formuła 1.

- Zalążek powołania zrodził się w dzieciństwie, taka myśl pojawiała się także w gimnazjum i później, ale od tego odchodziłem i wracałem – mówi. – Poszedłem do seminarium, bo czułem, że Pan Jezus mnie woła, upomina się o mnie. Trwająca sześć lat formacja była czasem na rozeznanie. 

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa pochodzące z drugiego listu do Koryntian: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali".

DK. DAMIAN WIECZOREK

Pochodzi z parafii Trójcy Przenajświętszej w Bierawie. 

Urodził się 3 grudnia 1997 r. jako syn Moniki i Waldemara. Ukończył szkołę średnią w Kędzierzynie-Koźlu. 

Pracę magisterską pt. „Kulturotwórczy wpływ benedyktynów w okresie renesansu karolińskiego. Studium historyczno-teologiczne w świetle polskojęzycznej literatury" napisał z historii Kościoła pod kierunkiem ks. dr Mariusza Drygiera.

Jego pasją poza teologią jest historia. Nie tylko książki, ale też ludzie i miejsca, które lubi odwiedzać. W ten sposób odpoczywa. 

- Nie potrafię sprecyzować początku mojego powołania. To nie było jedno wydarzenie – przyznaje. – Ale Pan Bóg moje powołanie od najmłodszych lat rozwijał. Bardzo mi pomogła przynależność do ministrantów, duszpasterstwo liturgicznej służby ołtarza. Odbierałem to jako przywilej, że jako młodzi chłopcy możemy stać blisko ołtarza. To wpłynęło na wyobraźnię i rozwój pewnej duchowości. Pan Jezus za serce pociągnął i będę blisko ołtarza po drugiej stronie, jako ksiądz. 

Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa z pieśni pasyjnej „Kto Ciebie, Boże, raz pojąć może, ten nic nie pragnie, nie szuka".

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


dk. Krzysztof Bawełkiewicz

dk. Krzysztof Bawełkiewicz

dk. Mateusz Cerkowniak

dk. Mateusz Cerkowniak

dk. Dominik Czaja

dk. Dominik Czaja

dk. Wojciech Hejczyk

dk. Wojciech Hejczyk

dk. Paweł Korsan

dk. Paweł Korsan

dk. Michał Sośnik

dk. Michał Sośnik

dk. Dominik Sowa

dk. Dominik Sowa

dk. Damian Wieczorek

dk. Damian Wieczorek


Podziel się
Oceń

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama