Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 13:05
ReklamaFilplast

Ciągle trwa remont zabytkowego kościoła św. Barbary w Strzelcach Opolskich

Jak co roku w dniu Wszystkich Świętych tysiące mieszkańców i gości odwiedziło strzelecki cmentarz, by zapalić świeczki na grobach bliskich. Tym razem jednak nie mogli wstąpić do kościoła św. Barbary, by się w nim pomodlić. Trwa nadal renowacja zabytku i jest on zamknięty dla wiernych. Coraz bliżej jednak do ponownego otwarcia.
Ciągle trwa remont zabytkowego kościoła św. Barbary w Strzelcach Opolskich
Wierni muszą być gotowi na to, że w środku drewnianego kościółka natrafią na stalowe belki

Szczegóły prac zna najlepiej Henryk Rudner, który nadzoruje renowację i stara się działać dokładnie według wskazań wojewódzkiego konserwatora zabytków.

- Cała budowla została wzmocniona wewnętrznym metalowym szkieletem - relacjonuje postęp prac. - Stalowe wsporniki łączą się w miejscu niewidocznym dla wiernych, między sufitem a dachem świątyni. W samej konstrukcji dachowej wymieniono kilka belek nośnych. Najbardziej widoczne dla postronnego widza jest całkowicie nowe pokrycie dachowe z tradycyjnych gontów wykonywanych ręcznie.

Gdy spogląda się na kościół z zewnątrz, w oczy rzuca się mnóstwo świeżych drewnianych wstawek. Nowe belki zostały usadowione w miejscu, gdzie wiekowe drewno nie wytrzymało próby czasu. W niektórych miejscach konserwator zdecydował nawet o niewymienieniu całej belki, tylko pewnej jej warstwy i zastąpienie jej współczesnym materiałem.

- Początkowo zakładaliśmy, że drewno zostanie pozostawione same sobie - opowiada Henryk Rudner. - Po kilku latach wystawienia na warunki atmosferyczne ściemniałoby i kolor całej budowli by się wyrównał. Teraz jednak zamierzamy pokryć je środkiem konserwującym z pigmentem, co znacznie przyspieszy cały proces.

Stal czy topór?

Dobrą informacją jest to, że kościół będzie stał. Wiekowa konstrukcja była już mocno pochylona, bo stare belki z wolna przestawały utrzymywać jej ciężar. Obecny remont świątyni ma wystarczyć na dekady. Zastanawia jednak sposób konserwacji zabytku, jaki wybrano.

Pierwotnie kościół pw. św. Barbary miał być naprawiony zgodnie z odwieczną sztuką ciesielską. Drewniane budowle montowało się z drewnianych bali łączonych na krzyż. Oznaczało to, że wyżej położone belki przyciskały te niższe i dzięki specjalnie wyciętym połączeniom na tzw. „jaskółczy ogon” uszczelniały całość. Powodowało to, że budowla stawała się monolitem, ale miało to też inne konsekwencje. Nie można mianowicie naprawić jej tylko częściowo.

Jeżeli któraś z belek nie wytrzymywała próby czasu, to aby do niej dotrzeć, trzeba było najpierw zdjąć wszystkie znajdujące się nad nią. Tak też naprawy odbywały się przez wieki. Co kilkaset lat cieśle uzbrojeni głównie w młotki i topory rozbierali budynek, wymieniali spróchniałe elementy i składali jak z klocków od początku. Materiał był częściowo nowy, lecz całość pozostawała stara.

Tym razem wojewódzki konserwator zabytków zdecydował inaczej i trudno nie dodać tu słowa „niestety”. Postawiono na zachowanie za każdą cenę każdego starego kawałka drewna, co ma dość dziwaczny skutek. Wewnątrz świątyni wierni zobaczą teraz przy ścianach stalowe słupy. Nie będą niczym osłonięte. Kościół wzmocniono od zewnątrz pionowymi belkami przyśrubowanymi do ściany. Wcześniej ich nie było. Dodatkowo współczesne wstawki będą widoczne - bez względu na ilość zastosowanego pigmentu.

Ciekawostką jest to, że na ścianie od strony więzienia widać dawne próby naprawy budowli bez jej rozbierania. Belki są tu połączone nie na jaskółczy ogon, a pod kątem prostym, gdyż tylko tak można było je wsunąć z boku. W rezultacie ciężar budowli zamiast uszczelniać łączenie spowodował rozluźnienie drewnianych elementów i powstały szpary, przez które może dziś wcisnąć dłoń dorosły mężczyzna. To pokazuje, co dzieje się, gdy zamiast zastosować tradycyjne techniki próbuje się pójść na skróty...

 


Podziel się
Oceń

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama