W sobotę, 10 października, do komendy powiatowej policji w Strzelcach Opolskich dotarło zgłoszenie dotyczące podejrzenia jazdy pod wpływem alkoholu. Pochodziło ono ze stacji benzynowej w gminie Zawadzkie. Z komendą skontaktowała się pracownica, którą zaniepokoiło zachowanie jednego z klientów.
Kobietę zaniepokoiło zachowanie 41-latka. Po tankowaniu podszedł on do kasy, by uregulować rachunek za paliwo. Oprócz tego kupił również butelkę alkoholu. Nie było w tym nic niezwykłego, tak samo jak w tym, że zaraz po tym poszedł do toalety. Tym, co jednak zwróciło uwagę pracownicy, było to, że wyszedł on z łazienki już bez butelki wódki w ręku.
Owo zniknięcie trunku wydało się zgłaszającej podejrzane. Uważając, że mężczyzna mógł wypić zawartość butelki, zadzwoniła po policję. Podeszła również do kierowcy i poinformowała go, że powiadomiła mundurowych.
Zanim policjanci dotarli na miejsce, 41-latek starał się przeparkować swoje Mitsubishi tak, by ustawić je z tyłu budynku stacji. Jak przekazał funkcjonariuszom, zrobił to, by nie blokować miejsca przy dystrybutorze.
Patrol, sugerując się informacjami od pracownicy, poddał kierowcę badaniu alkomatem. To wykazało, iż kobieta miała rację. 41-latek „wydmuchał” 1,5 promila. W efekcie funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy. Teraz jego losem zajmie się sąd. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów nie krótszy niż trzy lata. Musi się on również liczyć z sankcjami finansowymi.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze