Wydarzenie miało miejsce pod koniec września. Hubertusa rozpoczął korowód, który przejechał przez wieś. Głównym punktem programu była jednak gonitwa, w której udział wzięli jeźdźcy z różnych stron. Lisa „upolowała” amazonka z Gogolina na czteroletniej klaczy Tajga rasy śląskiej. Końską jazdę można było podziwiać też za sprawą widowiskowych pokazów.
Moc oklasków zdobyli mali kowboje – uczniowie Zespołu Placówek Oświatowych z Suchej, którzy przygotowali występy w stylu country.
Dla dzieci przygotowano wiele atrakcji, m.in. dmuchaniec, animacje i zabawy, popcorn i watę cukrową. Starszych bawił stand-upem Wojtek Glensk, była też zabawa taneczna z DJ Matdriverem.
Festynowi towarzyszyła wystawa prac plastycznych zgłoszonych do konkursu plastycznego dla dzieci, poświęconego postaci św. Huberta oraz tradycjom związanym z Hubertusem. Komisja, w której skład weszli przedstawiciele szkoły, koła łowieckiego i rady sołeckiej, wybrała najpiękniejsze prace, a ich autorzy otrzymali nagrody.

Dodatkową atrakcją wydarzenia była „Gorączka złota w Suchej” – gazetka nawiązująca do stylistyki Dzikiego Zachodu.
– To była już czwarta edycja Hubertusa, a jego pomysłodawcami była grupa mieszkańców – mówi sołtys Damian Dobrowolski. – Tegoroczną edycję wspólnie przygotowało sołectwo, Stowarzyszenie Nowa Wizja Suchej, nasza jednostka OSP przy wsparciu gminy Strzelce Opolskie, ogromnym zaangażowaniu mieszkańców, lokalnych organizacji, przedsiębiorców, sponsorów i darczyńców. Jako sołtys jestem dumny z mieszkańców, bo włożyli ogrom pracy, wykonywanej społecznie, za przysłowiowe „dziękuję”. Między innymi panie z KGW upiekły ciasta, jedni pomagali przy przygotowaniu terenu, inni przy gastronomii, stoiskach, atrakcjach, zabezpieczeniu wydarzenia czy późniejszym sprzątaniu.
Tegoroczny Hubertus połączony był z licytacjami i zbiórką dobroczynną na leczenie chorego Marcela z Szymiszowa. M.in. ojciec chłopca zebrał ekipę pasjonatów zabytkowych motocykli, którzy zorganizowali przejażdżki dla mieszkańców. W akcję zaangażował się też Zakład Karny nr 2 w Strzelcach Opolskich, gdzie ugotowano serwowaną na festynie z kuchni polowej grochówkę.
– Ostateczna kwota zebrana dla Marcela nie jest jeszcze znana, ponieważ cały czas trwa dokładne rozliczanie wydarzenia – mówi sołtys. – Między innymi w ramach podziękowania za wsparcie można było skorzystać z atrakcji ufundowanych przez lokalne firmy i darczyńców. Cały dochód pozostały po odliczeniu niezbędnych kosztów organizacyjnych zostanie przekazany na zbiórkę dla Marcela Piontka. Również DJ MatDriver zapowiedział, że połowę swojego wynagrodzenia przeznaczy na ten cel.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze