Zbiórka dla chorego chłopca ruszyła na portalu Siepomaga.pl z końcem czerwca i ma potrwać do 25 września. „Kiedy rodzi się dziecko, człowiek myśli o tysiącu rzeczy (...) ale nigdy o tym, że pewnego dnia okaże się śmiertelnie chore i nie ma dla niego już leczenia. My właśnie usłyszeliśmy te słowa. Powiedziano nam, że w Polsce wyczerpano wszystkie możliwości” - piszą rodzice na stronie zbiórki.
Datki wpływają co dnia, ale Szymiszów - a także wieś Nakło, skąd pochodzi mama chłopca - aktywnie włączyły się w akcję. M.in. na Facebooku założony został profil Aukcje dla Marcela. Grupa liczy prawie 600 osób i co dnia wystawiane są na licytacje kolejne rzeczy, z których wpływy też trafiają na Siepomaga. Sposobów, aby wesprzeć zbiórkę, jest wiele.
Niedawno w Szymiszowie odbył się Piknik Rodzinny, w trakcie którego zbierano datki na leczenie Marcela. Wystąpili uczestnicy projektu „Letnia Akademia Odkrywców”, grupy Jurakos, Brygida i Robert Łukowski, był też pokaz iluzji w wykonaniu MR Mario i Mia Mija i dyskoteka z DJ Kristiano.
Na boisku rozegrano mecz charytatywny pomiędzy drużynami młodzieżowymi FC Promil Szymiszów i LKS Jądra Jędrynie. Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych – były dmuchańce, Sternalickie Pendolino czy loteria fantowa i stoiska gastronomiczne. Mieszkańcy się integrowali przy wspólnej zabawie, a przy okazji każdy mógł pomóc.
– Nie mamy jeszcze podliczonych wszystkich wpływów z naszego pikniku, niektóre wpłaty wciąż wpływają, a niektórzy przedsiębiorcy i osoby prywatne dokonują ich bezpośrednio na konto fundacji, więc trudno to oszacować - zastrzega sołtys Henryk Skowronek. - Wiemy, że z samych aukcji jest kwota 1250 zł, a ze sprzedaży bukietów, jaką prowadził nasz parafialny Caritas, 7800 zł. Ale to wszystko wciąż jest mało, bo ostrożnie szacując, na leczenie chłopca trzeba pewnie około pół miliona złotych. Ale jak to się mówi, grosz do grosza...
Dokładna kwota nie jest jeszcze znana, bo rodzice są na etapie rozmów z kilkoma klinikami z różnych stron Europy, które dopiero ustalają plan koniecznych działań i liczą koszty. Ale i sołectwo Szymiszów jest wciąż na etapie ustalania działań pomocowych.
– Pomysłów jest wiele, w październiku prawdopodobnie zrobimy koncert dobroczynny, zgłaszają się już wykonawcy, którzy deklarują, że wystąpią bez gaży – dodaje sołtys Skowronek. – To jest bardzo budujące: w akcje włączają się kolejne wioski i sołectwa oraz liczne osoby prywatne i firmy.
Marcel choruje od 14 lat, przechodził już kilka operacji, chemio– i radioterapie, ale były wznowy. Jego rodzice jak dotąd nie prosili o pomoc. Teraz koszty ich przerosły.
– Gorąco zachęcam do udziału w naszych aukcjach: można nabyć bardzo atrakcyjne rzeczy i vouchery, a przy okazji pomóc Marcelowi - mówi Patrycja Murlowska z rady sołeckiej. – Liczy się też każdy, nawet niewielki datek.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"


Komentarze