- Wbrew moim wcześniejszym przewidywaniom wszyscy, którzy mogli, wyrazili chęć przybycia - mówi organizator spotkania, Ryszard Nocoń, wskazując, że do szkoły przy ulicy Powstańców Śląskich przyjechało 16 osób z liczącej 31 uczniów klasy.
Organizacja wydarzenia nie należała do łatwych. Nie wszyscy zbliżający się już do 70. roku życia absolwenci mieszkają w Strzelcach Opolskich i korzystają z mediów społecznościowych. Z niektórymi kontakt urwał się wiele lat temu.
- Poszukiwania zacząłem pod koniec roku. Kontaktowałem się z kolegami, którzy mieszkają tutaj i mają znajomych za granicą. Rozmawiałem też z sąsiadami tych, którzy wyjechali do Niemiec. Kontakty się pourywały, a odnalezienie niektórych osób zajęło mi kilka miesięcy - dodaje.
Poniesiony trud jednak się opłacił, co doskonale było widać tego dnia. Nie brakowało słów niedowierzania, radości, serdecznych uścisków i momentów wzruszenia.
- Część kolegów poznałem od razu, części nie. Pięćdziesiąt lat robi swoje. Niektórych nie potrafiłem rozpoznać i musieli się przedstawić, a dwóch kolegów, mimo upływu tylu lat, rozpoznałem po głosie. Wyglądali inaczej, ale głos się nie zmienił - mówi Ryszard Nocoń.
- To przede wszystkim test pamięci - kto kogo pamięta i rozpoznaje. To jest wspaniałe i bardzo ciekawe, wspomnienia odżywają - dodaje Kazimierz Żyła.
- Ja przyjechałam z Herford, prawie tysiąc kilometrów. Wyjechałam na początku lat 90., ale wiem, co dzieje się w Strzelcach, czytam "Strzelca Opolskiego" - mówi Władysława Skowronek, którą na tablo rocznika można znaleźć pod panieńskim nazwiskiem Jaworska.
Na grupę w sali konferencyjnej CKZiU czekał słodki poczęstunek i mnóstwo wspomnień. Niektórym udało się zachować i przynieść na spotkanie nawet zeszyty prowadzone 50 lat temu. Niemałą niespodziankę dla absolwentów przygotowała również dyrektor szkoły, Halina Kajstura. W szkolnym archiwum zachował się bowiem dziennik lekcyjny tej klasy, dzięki któremu goście mogli przypomnieć sobie nie tylko przedmioty, na które uczęszczali, ale także to, jakimi byli uczniami i czy zdarzało im się wagarować.
- Ryszard Nocoń wykazał się świetnym zmysłem organizacyjnym. Widać, że wszyscy bardzo się ucieszyli ze spotkania. To sentyment i pasja do tego, co było - mówiła dyrektorka chwilę po przywitaniu gości. Później zaprosiła zebranych na spacer po szkole i jej zwiedzanie.
- To naprawdę piękne spotkanie. Radość na ich twarzach jest niezwykle budująca. Takie chwile dają ogromną satysfakcję z pracy i dodają energii do działania - dodaje.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze