Wydarzenie przyciągnęło rekordowe tłumy entuzjastów jednośladów. Według organizatorów, w tegorocznym zlocie wzięło udział około 700 motocykli – od klasycznych cruiserów, przez ryczące ścigacze, aż po unikatowe maszyny zabytkowe i quady.
– Bardzo się cieszymy, że pogoda dopisała – mówi Marcin Ziaja, właściciel przystani. – Z roku na rok nasza impreza się rozrasta. W tym roku wydarzeniu towarzyszy również akcja charytatywna dla Michaliny, mieszkanki naszej gminy, i to jest najważniejszy punkt imprezy.
Bezchmurne niebo i wysoka temperatura sprzyjały integracji pod gołym niebem.
– Atmosfera jest niesamowita – mówi pan Andrzej, uczestnik zlotu. – To nie tylko spotkanie fanów motoryzacji, ale przede wszystkim wielkiej motocyklowej rodziny.
– Na zlocie jestem pierwszy raz, bardzo mi się podoba. Cieszę się, że ponownie należę do społeczności motocyklowej. Wcześniej jeździłem, później – wiadomo – dom, rodzina, praca. Teraz jestem na emeryturze i znów jeżdżę. To znaczy godzinę jeżdżę, a siedem godzin czyszczę maszynę – dodaje z uśmiechem pan Roman.

Spotkanie było doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, rozmów o mechanice, podziwiania imponujących maszyn prezentujących się na przystani, a także do zawierania nowych znajomości.
– Bardzo fajne miejsce na zlot – mówi pani Agnieszka. – Jesteśmy tutaj pierwszy raz, ale świetne jest to, że jest dużo miejsca i blisko natury. Na pewno jeszcze tu wrócimy.
Podczas imprezy zbierano fundusze na leczenie i zakup sprzętu dla chorującej Michaliny Gajdy, mieszkanki Staniszcz Małych. Michasia zmaga się z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym, będącym skutkiem komplikacji okołoporodowych. Dziewczynka obecnie nie chodzi i ma zdiagnozowaną niepełnosprawność intelektualną w stopniu umiarkowanym. W przyszłym roku czeka ją operacja bioder i stóp. Szansą na poprawę jej stanu zdrowia jest intensywna rehabilitacja. Obecnie rodzina zbiera środki na zakup specjalistycznego wózka, dzięki któremu Michalina będzie mogła wychodzić na spacery.

– Z dotychczasowego wózka córka już wyrosła – mówi pani Kasia, mama dziewczynki. – Teraz chcemy kupić nowy, a to koszt około 13 tys. zł. Obecnie nas na to nie stać, ponieważ wszystkie oszczędności przeznaczamy na leczenie córki. Lekarze zapewniają jednak, że istnieje duża szansa, iż Michasia będzie w przyszłości samodzielnie chodzić. Dla nas to byłoby bardzo dużo.
Każdy, kto chciałby dodatkowo wesprzeć dziewczynkę, może to zrobić. Michalina jest podopieczną Opolskiego Stowarzyszenia Rehabilitacji – darowizny można wpłacać na konto fundacji z dopiskiem „Michalina Gajda”.
Organizatorzy zadbali również o to, by nikt się nie nudził. Na scenie rozbrzmiewała mocna muzyka, a miłośnicy adrenaliny mogli sprawdzić się w symulatorze dachowania samochodu. Na uczestników czekały także konkursy, obowiązkowe „palenie gumy” oraz strefa gastronomiczna z lokalnymi przysmakami i potrawami z grilla.
Organizatorzy dziękują wszystkim uczestnikom za świetną energię, bezpieczną jazdę oraz każdą złotówkę wrzuconą do puszek na rzecz małej Michaliny.
– Dziękujemy również policji i strażakom, którzy czuwali nad bezpieczeństwem podczas korowodu i kierowali ruchem w newralgicznych momentach, dzięki czemu wszystko przebiegło sprawnie i – co najważniejsze – bezpiecznie – dodaje Marcin Ziaja.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze