Ciąg dalszy "afery kapliczkowej" w powiecie strzeleckim. Na początku tygodnia okazało się, że sprawca sam zgłosił się na policję. Wcześniej do skrzynek sołtysów Grodziska i Rozmierzy wrzucił list z przeprosinami. - On zniszczył obraz Matki Boskiej - mówi Róża Willim, sołtyska Rozmierzy.
30-letni kierowca volkswagena wjechał w schody jednego z domów w gminie Ujazd. Próbował uciec, ale uszkodzone koło to uniemożliwiało. Chciał je zmienić, ale nie miał lewarka. Zapukał do sąsiada właściciela budynku, który uszkodził. Niewiele to jednak pomogło.
Mundurowi ze Strzelec Opolskich zatrzymali 64-letniego mężczyznę podejrzewanego o to, że pod koniec 2024 roku zabrał rzeźby i obraz Matki Boskiej w kapliczek na terenie powiatu. Mężczyzna twierdzi, że chciał je poddać konserwacji. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Pijany kierowca skody podczas wyprzedzania doprowadził do wypadku, którego skutkiem była śmierć motorowerzysty. Do zdarzenia doszło na drodze pomiędzy Izbickiem i Otmicami.
30-latek wsiadł za kierownicę, mając ponad 3 promile alkoholu. Jazdę skończył na ogrodzeniu jednej z posesji. Winą próbował obarczyć swoją dziewczynę, ale bezskutecznie. Okazało się też, że za uszami ma inne przewinienia.
Pod koniec grudnia głośnio zrobiło się o rzeźbach znikających z kapliczek na terenie powiatu strzeleckiego. W ich miejsce pojawiały się kontrowersyjne figury Chrystusa. Teraz zaginione dzieła sztuki zaczynają wracać. Sprawca zostawia przy nich pieniądze.
Z przydrożnej kapliczki na Bokowem zniknęła figurka św. Anny, a z kapliczki w Rozmierzy zniknął obraz z wizerunkiem Matki Boskiej. Na kradzieży się nie skończyło. W miejscu zabranych dzieł pojawiły się przerażające figury Chrystusa. Mieszkańcy są wstrząśnięci. Sprawą zajmuje się policja.
Zajście miało miejsce w pierwszy dzień świąt (25 grudnia) w Ujeździe. Mężczyzna ukradł 4-dniowego baranka z żywej szopki, która znajduje się przy kościele. Złodzieja udało się złapać, a także odnaleźć malucha dzięki działaniom dzielnicowego.
Kierowca forda wjechał na teren budowy, gdzie zawiesił się na kamieniu. Po tym uciekł z miejsca zdarzenia. Okazało się, że jest pijany oraz pod wpływem narkotyków. Nie posiadał też prawa jazdy. W samochodzie przewoził 8-letnie dziecko.
Sprawca rozpylenia niebezpiecznej substancji w strzeleckim starostwie jest w rękach policji. Incydent miał miejsce dwa razy. Mężczyzna tłumaczył, że do takiego zachowania skłoniła go decyzja urzędników.
Jechał na fałszywych blachach, nie miał prawa jazdy, był nietrzeźwy, a w dodatku poszukiwany do odbycia kary więzienia. Szereg przewinień zanotował na swoim koncie 27-letni mieszkaniec gminy Strzelce Opolskie. Grozi mu nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
Dwóch nietrzeźwych kierowców motorowerów zatrzymali strzeleccy policjanci. Jeden miał w organizmie prawie 4 promile alkoholu, a drugi niemal 2,5 promila. Obaj odpowiedzą przed sądem i muszą liczyć się z karą.